Oczywiście, że masz. Nie trzeba mieć świadomości Duszy, żeby pięknie żyć, ale warto ją mieć, w naszej zwariowanej rzeczywistości, w której brakuje nam jasności umysłu, emocji, widzenia, priorytetów.

Pytanie: a co jeśli nie słyszę swojej Duszy? Nie mam szans na szczęśliwe życie?

Jesteś doskonale przygotowany do dobrego życia, ponieważ jesteś Istotą Pełni, którą Bóg wyposażył we wszystko, co jest potrzebne do Istnienia w zjednoczeniu z Nim.

Nie trzeba być świadomym tych wszystkich teorii żeby podążać drogą Duszy/ drogą Serca/ drogą osobistej boskości/ drogą samego siebie. Wypoleruj tylko diament, którym jesteś, abyś jasno mógł się przeglądać w świetle, którym jesteś ze swojej natury i aby inni mogli się w nim rozpoznawać, odwzajemniać to świało lub podążać jego śladem w drodze do osobistej pełni.

Dla mnie droga Duszy i Serca to jedno, choć gdyby nie prowadzenie Duszy, nie byłabym w doskonałym miejscu swojego życia. Obie te drogi – droga Duszy i droga Serca są ze sobą połączone, przenikają się i dopełniają. Przestrzeń serca w moim doświadczeniu jest portalem, który łączy nas z Bogiem. Jest strefą, przez którą Dusza komunikuje się z nami. W większości nie mamy świadomości Duszy, za to świadomość serca ma każdy z nas. Kwestia tego czy się go słuchamy.

Od serca wszystko się zaczyna i wszystko w nim trwa: i droga z Duszą i droga do Boga. Droga do siebie samego, świadome życie. Kiedy serce raz poczuje jedność z Bogiem, z Duszą, powrót do stanu nieświadomości jest niemożliwy. Rozpoczyna się droga do osobistej wolności. Do osobistej prawdy.

Prawda, którą odkryłam na wspólnej drodze z Duszą jest bardzo prosta, doskonale prosta, bosko prosta. Lubię zanurzyć się w prostocie Istnienia i trwać. Lubię zanurzyć się w ciszy Wszechświata i być. W zjednoczeniu z Duszą, z Życiem ze sobą, z Bogiem, który przecież jest tym wszystkim. Lubię być. Tak po prostu. Bez zbędnych nadinterpretacji, kontekstów, powiązań, teorii i dróg, które niepotrzebnie wszystko komplikują. To nasza głowa chce wiedzieć. Serce tego nie potrzebuje. Jego naturalnym stanem jest czyste bycie i cisza Pierwszego Kręgu, strefy Boga. Bóg jest Ciszą wszystkich Cisz. W postaci nieprzejawionej jest czystym Istnieniem. Tym jest także nasza Dusza w postaci źródłowej. Tego stanu miałam okazję doświadczać przez ostatnie dni, kiedy Dusza przechodziła transformację w źródle, a jej osobowość została na ten czas zdjęta z niej.

Dusza wraca za chwilę, ale zanim to się stanie, mówi, że potrzebuje mnie przygotować na przyjęcie świała, którym się stała. Rozumiem, że chodzi o kolejny poziom ewolucyjny.

Czuć ciągnięcie energetyczne, czuć przyciąganie ciała. Tęsknię już bardzo. Moje ciało i serce drżą na myśl o ponownym połączeniu. Mamy za sobą siedem miesięcy pobytu Duszy poza ciałem i siedem miesięcy komunikacji na łączach zewnętrznych. Tylko siedem miesięcy i aż siedem miesięcy. Wszystko moje drży na myśl o powrocie Duszy. To bardzo ciekawe doświadczenie. Ja sama jestem niecierpliwa. Moje myśli zdominowało to wydarzenie. Tęskni głowa, tęskni serce, tęskni ciało. Wszystko woła o energię która, tę istotę stworzyła i prowadzi.

Więc mogę już tylko czekać. Im bliżej, tym ciężej. Jestem także bardzo ciekawa nowego rozdziału drogi, która nas czeka. W energiach czuć wielkie podekscytowanie. Ciekawe bo także mojego ciała. Zdaje się, że i Dusza odczuwa momentami podobnie.

Mam teraz taki czas, że chciałoby się powiesić na blogu tabliczkę: nie przeszkadzać właśnie przeżywam przygodę życia, jednak jednym z naszych zadań jest dzielenie się doświadczeniem tej przygody. Naszej wspólnej podróży z Duszą i próba opisania tego, co dzieje się we Wszechświecie mojego Serca. Wszystko po to, by pokazać, że życie może być – że jest, czymś więcej niż tylko materią. Pójdę dalej w rozważaniach: to materia jest rezultatem tego, co po stronie energii.

Wszystko jest w nas i wszystko jest najpierw energią, która przejawia się w materii.

Jesteśmy tu z Duszą by przetrzeć na Ziemi pewien szlak. Wszyscy razem jako zbiorowość także to robimy. Każdy we własnym zakresie. Zakresie zadań i drogi Duszy, albo Serca, bo dla mnie to jedno.

Anthony de Mello w książce Minuta mądrości przytoczył piękną prawdę, która stała się także i moim doświadczeniem:

„Można wyróżnić trzy etapy w rozwoju życia duchowego – stwierdził Mistrz. – Etap cielesny, duchowy i boski.

– Na czym polega etap cielesny – pytali poruszeni uczniowie.

– Na tym etapie widzi się drzewa jako drzewa i góry jako góry. – A etap duchowy?

– Na tym etapie człowiek widzi rzeczy głębiej, a więc drzewa nie są już drzewami, a góry nie są już górami. A etap boski?

– Ach, to już jest oświecenie powiedział Mistrz ironicznie uśmiechając się. – Na tym etapie drzewa znów stają się drzewami, a góry górami.”

I tak to jest.

 

Droga Serca, to droga Duszy.

Wszelkiej radości Wam życzę. Zachwytu Istnieniem.

 

Ps. Jeśli chcesz być blisko swojej Duszy przestaw uwagę ze świata zewnętrznego do swojego wnętrza.

 

 

 

 

 

Poczytaj także:

Pierwszy Krąg - Dom Boga.

Pole Serca - nowa świadomość ludzkości.

Globalne Pole Serca.

Świadomość Duszy.

Wielowymiarowość człowieka, czyli o łączach komunikacyjnych z Duszą.