Nie możesz żyć bez Duszy. Za to możesz żyć bez jej prowadzenia.

Kiedy Dusza odchodzi?

Żyjemy w czasach masowych odejść Dusz od wcielenia. Dzieje się tak dlatego, że współczesny układ świata nie służy Duszom. W sposób maksymalny odeszliśmy od siebie. Żyjemy bez połączenia ze swoim sercem, z wewnętrznym głosem, w odcięciu od uzdrawiających energii Ziemi. Bytujemy w murowanych aglomeracjach. Spędzamy całe dnie w pracy, w odcięciu od słońca, otoczeni chmurą elektromagnetyczną, która niszczy nasze ciała. Zjadamy zatrutą żywność, nadużywamy chemii, lekarstw. Nie uzdrawiamy się i nie zasilamy w polu Ziemi, a przecież jesteśmy integralną częścią tej planety. Jesteśmy z Nią nierozerwalnie złączeni.

Współczesny świat nie sprzyja Duszom. W sposób maksymalny ugrzęźliśmy w Matriksie. Zatraciliśmy wasną tożsamość, świadomość i zdolność logicznego, nezależnego myślenia. Ziemski świat to świat do doświadczania w zapomnieniu mocy i siły istoty ludzkiej, która jest połączeniem ducha i materii. Wyparliśmy z naszego życia duchowość lub źle ją lokujemy. Potrzeba nam przewodników, ponieważ nie pamiętamy o własnym MISTRZOSTWIE. Uznaliśmy, że jak czegoś nie widać, to tego nie ma. To największa iluzja tego świata. Prawda została przed nami ukryta. Pocieszające jest to, że nie jest to stan nieodwracalny.

W doświadczaniu Tu dążysz to tego, by sobie przypomnieć KIM JESTEŚ. Można tu osiągnąć pełnię i szczęśliwe życie. Odbywa się to na drodze prowadzenia Duszy. Wielu już osiągnęło ten stan. Trzeba się przebić przez zasłonę Matriksa do wielkiej obfitości tego świata. Tu jest i pięknie i strasznie. O tym, do której rzeczywistości przynależysz decydujesz Ty sam. To jest kwestia właściwych wyborów. Właściwe są te, które podejmowane są z poziomu serca. Takie decyzje są zgodne z Duszą.

Im lepsze połączenie z Duszą tym więcej obfitości w Twoim życiu. To wszystko. Kiedy jesteś w dobrym połączeniu z Duszą, Boże Światło wlewa się do Twojego istnienia korytem szerokim jak rzeka. Szczęśliwe/ świadome życie to jest to, czego szukamy. Tylko jest tylko tyle lub aż tyle.

Więc kiedy Dusze odchodzą?

Podstawą jest zawsze brak kontaktu ze sobą, z wewnętrznym głosem/ nawigacją/ prowadzeniem serca - czyli z Twoją Duszą. Często spotykam ludzi, przy których nie ma Duszy, lub jest bardzo słaba/ zwieszona/ poraniona/ nieszczęśliwa/ zrezygnowana. Przyczyną tego jesteś Ty. Spotykam także ludzi, przy których stoi piękna Dusza, a człowiek jedno nieszczęście. Przyczyną tego znowu jesteś Ty. Nie pozwalasz sobie słuchać serca. W takich sytuacjach Dusza najczęściej jest w złej kondycji. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że Twoje ciało jest tutaj dla Duszy DOMEM i SCHRONIENIEM, dlatego postępowanie wcielenia ma realny pływ na jej kondycję. Zasilacie siebie na wzajem. Ideałem jest symbioza. Wszelkie zakłócenia, zaburzenia równowagi pomiędzy Wami muszą odbić się echem w Twoim życiu.

Z braku szans na prowadzenie wcielenia Dusza popada w przygnębienie, złość, apatię i inne podobne stany. Dusze mają swoją osobowość i emocje. Nasze charaktety/ osobowości są odbiciem Duszy. Jeśli oddzielenie trwa latami, często większość życia nie jesteśmy prowadzeni/ wspierani/ zasilani przez Duszę, to jak życie ma być piękne? Zamiast radości jest nieszczęście, zamiast pełni jest brak - miłości, zdrowia, finansów i innych. Ten brak jest niczym innym jak brakiem Światła Boga w Twoim życiu. Dlaczego? Ponieważ Dusza jest przewodnkiem energii Boga w Nas. Adekwatnie do stopnia zespolenia z Duszą masz dostatek lub deficyt energii boskiej. Dusza łączy człowieka ze Źródłem. I o ile człowiek nie zbudzi się (najczęściej z powodu jakiś traumatycznych sytuacji życiowych) Dusza odchodzi, porzuca lub jest porwana do świata astralnego, ponieważ jest słaba/ nie chce/ nie zgadza się/ nie ma siły doświadczać złamanego życia. Marzeniem każdej Duszy jest istnieć w (s)pokoju i harmonii.

W astralu Dusza błądzi lub zostaje przejęta, przez nieprzyjazne byty, które potrzebują energii. Jest wykorzystywana, staje się czymś w rodzaju producenta energetycznego, dojnej krowy. Połączona cienką nicią z wcieleniem nie wzrasta a oddaje jego energię tym, którzy ją przejęli. Taka sytuacja jest niekorzystna i dla Duszy i dla wcielenia. Ty obwiniasz los i dziwisz się, dlaczego nic Ci w życiu nie wychodzi, a Twoje starania spełzają na niczym. Dusza zaś jest chora, słaba, zniewolona. Zatrzymuje się lub cofa w rozwoju. Gaśnie powoli, ponieważ bytuje w oddaleniu od życiodajnego Światła Boga. Wkrótce o Nim zapomni, zagubi się. Nastanie dla niej ciemna noc. Dusza karmi się enegią Stwórcy. Z niego pochodzi i w Nim się zawiera, jak wszystko co istnieje. Dlatego im bliżej Źródła, tym lepsza jakość istnienia.

Kiedy masz tzw. "nieudane" życie, niech to będzie powód, dla którego zapali Ci się w głowie czerwona lampka. Weź życie w swoje ręce. Poszukaj i znajdź powód dla którego nie wiedzie Ci się. Jeśli zadasz pytanie i będziesz miał odwagę przyjąć odpowiedź, droga ku lepszemu na pewno się znajdzie. Uwierz odpowiedź na pewno masz w sercu. Tam mieści się kryształ, boże ziarno, które choć bardzo zabrudzone czy zniewolone nigdy nie gaśnie. Masz moc oczyścić go.

Wszechświat żadnego pytania i żadnej intencji nie pozostawia bez odpowiedzi. Prawie zawsze odpowiedź będzie powiązana z tym, że siebie nie słuchasz. Nie słuchasz głosu serca, prowadzenia Duszy, Boga. Przecież świat zewntrzny daje gotowe recepty na szczęśliwe życie. Tylko dlaczego one nie działają lub efekty nie są trwałe? Nie mogą być, ponieważ odpowiedzi nie pochodzą z Twojego serca, a każdy z nas ma indywidualną, niepowtarzalną ścieżkę życia.

Żyjemy w ciekawych czasach, gdzie koło karmy jest bardzo luźne. To daje wielką szansę uwolnienia, o ile cierpienie nie jest wyborem Duszy, wyborem DOŚWIADCZENIA. Miej odwagę wziąć ster życia w swoje ręce. Daj poprowadzić się Sercu/Duszy/Bogu. Tu chodzi przecież o najważniejszą kwestię: chodzi o Ciebie i o Twoje Życie, o jakość Twojego Istnienia. Abyś, kiedy przyjdzie Ci stąd odejść, mógł powiedzieć: doświadczyłem. To była piękna przygoda.

Odnajdźcie z Duszą siebie.

Ps. Post nie powstał, żeby kogokolwiek straszyć. Powstał, ponieważ masz prawo wiedzieć, że życie to nie tylko światłość. To także mrok, który jest realną częścią tego świata. Tu jest i pięknie i strasznie. O tym, do której rzeczywistości przynależysz decydujesz Ty sam. Miej świadomość i podejmuj własne, najlepsze dla Ciebie decyzje. To jest kwestia właściwych wyborów. Masz prawo wiedzieć i masz prawo reagować. Pamiętaj też, że wszystko i tak zawiera się w Bogu i jest doświadczeniem. Wolność, radość, miłość, światło to naturalny stan każdej Duszy. Wszystko inne jest doświadczeniem. 

Dusza jest sensem życia. Kto to rozumie, ten w domu. 

Życie jest stworzone dla nas, nie przeciwko nam. Doceń doskonałość sytuacji, w której jesteś. Istnienie jest sztuką integracji. 

Nie bądźmy bezwolni. Świadomość, to wolność.

 

 

 

 

 

Poczytaj także:

Nieśmiertelna świadomość.

Życie z prowadzeniem Duszy.

Praktyka codziennego dotykania Duszy.

O komunikowaniu się z Duszą. Część I 

O komunikowaniu się z Duszą. Część II

Powrót Duszy.