No i mamy powrót Duszy. Inny niż wszystkie, niepodobny do niczego co mi znane. Znów trzeba się wszystkiego na nowo uczyć. Z Duszą nie ma stanów skończonych. Trzeba być otwartym na ciągłe zmiany.

Stany przejścia w rozwoju duchowym człowieka.

Przyszła Dusza i przyniosła Wszechświat. A co człowiek na to? - Nic do mnie nie mów Duszo. Rób swoje, ale nic nie mów. Nie ogarniam. Za dużo dla mojej głowy. - Najtrudniejsze są przejścia z umysłu. Znów wiem, że nic nie wiem.

Zmiany

Człowiek to istota ograniczona. Nieskończonej Duszy to ograniczenie bardzo się podoba. Takie małe wakacje od wieczności. Kiedy Dusza zintegruje siebie i człowieka, oczyści z emocjonalności ziemskie doświadczenia, nareszcie jest w niej miejsce, żeby zachwycić się życiem tutaj; żeby świadomie i w sposób niezakłócony doświadczać ograniczenia w materii. Duszy nie przeszkadza ziemska skończoność, o ile zasila się karmiącym światłem źródła.

Więc: wróciła Dusza i przyniosła zmiany. Energetyczny wiatr poruszył wszystko do dna. Dotychczasowe struktury poległy. Powstają nowe, których podwaliną jest zintegrowana wiedza poprzednich doświadczeń. Tworzą się konstrukcje pozwalające na nowy rozdział doświadczenia. Burzy się to, co jest. Na bazie poprzedniego powstaje nowe. Jak w kalejdoskopie: nowa konfiguracja stałych elementów tworzy nowy obraz. Tak i tu z ustalonych elementów tworzą się nowe struktury. Powstaje przestrzeń na nowe doświadczenie.

Droga z Duszą to nieustanne przemiany. Tym razem wszystko ma inną barwę: przestrzenie się nie dopełniają do kolejnych poziomów, a rozkadają do nowych struktur. Znowu wiem, że nic nie wiem. Kiedy Dusza napełnia ciało nowymi energiami i przeprowadza transformację, towarzyszą temu zawsze stany zawieszenia. Trudno jest ogarnąć cokolwiek logiką. Dlatego otwieram się na działanie Duszy i Boga. Niech prowadzą.

Emocje

Wróciła Dusza i powiedziała: brakowało mi ludzkiej emocjonalności. Więc proszę bardzo: na dzień dobry pomieszanie z przemian i czyszczenia podświadomości. Ale i to jest ok. Dusza przyjmuje i akceptuje życie jako doświadczenie. Wie doskonale, że trudne emocje są naturalnym elementem ziemskiego doświadczania. Chodzi o to, by one były w równowadze. Ważne jest żebyśmy zdawali sobie sprawę z tego i pamiętali o higienie emocjonalnej na co dzień. Abyśmy dbali o to, by w ciągu dnia znaleźć chwilę na relaks, odpoczynek, czas dla siebie. Małą chwilę, na przykład w powrocie do domu z pracy. Abyśmy odsunęli od siebie sprawy codzienne i byli tylko dla siebie. Znaleźli czas na zachwyt serca w błogości, wewnętrznej ciszy, zjednoczeniu z Bogiem. Sprawdzi się spacer, muzyka, chwila samotności, dbanie o drobne przyjemności życia. One powodują, że wzrastamy, że Dusza wzrasta. Nie dajmy się zapędzić w szaleńczy pęd tego świata.

W ciszy możemy doświadczać, energii Boga, która karmi i buduje Duszę, a skoro ją, to i nas. Stany Duszy są naszymi stanami. Człowiek świadomy sam decyduje o tym jak wygląda jego dzień. Sam decyduje o tym, na czym się skupia. Człowiek decyduje – Dusza przyjmuje. Dlatego decydujmy świadomie. Ważne jest byśmy pamiętali o tej prostej prawdzie i w drodze codziennych spraw.

Dla mnie dziś dzień radości życia ze zwykłych codziennych spraw - kawy w ogrodzie, prac domowych, gotowania posiłku, odrabiania lekcji z dziećmi. Dusza się cieszy, siedzi cichutko i delektuje się ziemskim życiem.

Stany przejścia

Chciałam dziś opowiedzieć nieco o najciekawszych stanach przejścia w moim rozwoju duchowym. Bądźmy świadomi tego, że razem z Duszą ewoluujemy do postaci Dziecka Wszechświata, do stanu Istoty Świadomej będącej w zjednoczeniu ze Wszystkim Co Jest i w rozkwicie swoich wielowymiarowych możliwości. Przy czym ten stan się stale poszerza.

Wiedza przekazana tutaj jest wynikiem mojej osobistej, ponad dwuletniej drogi z Duszą. Jak widać wystarczysz Ty i Dusza by otworzyły się dla Ciebie kosmiczne przestrzenie.

Zejście Boskiego Pierwiastka do Duszy

Kiedy cofnę się pamięcią do początków drogi z Duszą, pierwszym zauważalnym procesem inicjującym przemiany było zejście Boskiej Iskry (Boskiego Pierwiastka/ Światła Źródła) do małej Duszy, czyli do tego fragmentu Duszy, który się wcielił i doświadcza w ziemskim świecie. Wydaje mi się, że to jest możliwe z dwóch poziomów: z pola Nadduszy (domu macierzystego Duszy) lub bezpośrednio od Boga.

Czasami piszą do mnie osoby z zapytaniem czy jest możliwe by nastąpiła u nich wymiana Duszy, bo przyszło wielkie światło i rozpoczął się nowy etap. Nie spotkałam się. Duszę miałeś i będziesz mieć zawsze tę samą. Zejście wyższego aspektu Duszy do człowieka może stwarzać wrażenie wymiany Duszy. (Ja także tak pomyślałam na początku, ponieważ nie rozumiałam co się wtedy wydarzyło.) Otwierają się nowe przestrzenie, nowe jakości, znacznie szersze perspektywy. Następują w życiu człowieka zauważalne zmiany lub całkowita odmiana drogi życia. Jest to spowodowane dopełnieniem Duszy światłem źródła. Schodzi na ziemię wyższy aspekt Duszy. Zwykle z poziomów siódmego wymiaru i wyżej. Bardzo często efektem jest nagłe przebudzenie człowieka. Tak było także w moim przypadku. Dusza nazwała to przejście dotykiem Boga.

Przejście z umysłu do świadomości.

W moim doświadczeniu to są najtrudniejsze przejścia. Pierwsze przejście związane z przebudową struktur ziemskiego umysłu było bardzo bolesne. Spowodowało stan trzydniowej choroby i ogromnego pomieszania głowy. Czułam się jak garnek z wrzątkiem, gdzie ciśnienie gotującej się wody nie może ujść, bo pokrywkę przyciska ciężki kamień. Nie można było sobie znaleźć miejsca. Człowiek nie wiedział gdzie góra, gdzie dół. Patrzył na domowników i nie mógł skojarzyć kim są, albo do czego służą najprostsze przedmioty codziennego użytku. Pękały struktury umysłu systemowego. Nie umiałam sobie pomóc. Jedyne co można było zrobić, to spać i prosić Boga żeby pomógł to przetrwać. Po trzech dniach męczarni przeszłam na drugą stronę lustra.

Umysł to taki gość, który na prawdę mocno trzyma nas w ryzach, zawiaduje także naszym ciałem. Jego działanie na nas jest ogromne tak na poziomie energii jak i fizyczności. Całkiem inaczej serce, które jest stanem źródłowym. Ono po prostu jest. Nic nie robi, a jego moce potężniejsze, bo boskie. Serce jest statyczne, umysł dynamiczny, dlatego wciąż tak zwraca na siebie naszą uwagę. Pierwsze przejście zainicjowało kolejne. Świadomość, jak wszystko we Wszechświecie podlega stałej ewolucji. Droga się nie kończy. Poszerzasz się nieustannie, zachowując jednocześnie ludzką konstrukcję.

Otwarcie Przestrzeni Serca.

Przepiękny proces, często bolesny, do tego stopnia, że jest uczucie energetycznego zawału. U mnie proces przeszedł dość łagodnie, Dusza przeprowadzała go na raty przez okres wakacji 2016 roku. Piękny czas, wielkie uniesienie w świetle źródła. Nazwalam ten etap (ku uciesze Duszy) boskim hajem. To były dwa miesiące pobytu w energiach źródłowych, w zjednoczeniu z Wszechświatem. Był to także czas wielkiej nieobecności w domu. Odjechałam z życia. Na szczęście zanim Dusza rozpoczęła przemiany zharmonizowała mi przestrzeń rodzinną to transformacji. A ponieważ z mężem stanowimy związek z poziomu Dusz, jego Dusza tak go układała (zgodnie z umową Dusz), żeby był w akceptacji. Dzieci przyjmowały w sposób naturalny. Często dostaję pytania jak rodzina reaguje na osobiste przemiany. Generalnie przyjmują. W tej chwil także już przywykli, ale i ja uległam dużemu zrównoważeniu do życia w dwóch rzeczywistościach. Nie od razu tak było.

Dusza zamykając tamten etap powiedziała: dość tego dobrego, czas wziąć się do pracy. Rozpoczął się proces integracji ziemskich doświadczeń. Jazda bez trzymanki, kto przechodzi ten wie.

Otwarcie czakry korony.

Było efektem przemian na bardzo wielu płaszczyznach i pochodną wszystkich procesów. Dusza przeprowadziła otwarcie dość szybko - około rok później od otwarcia czakry serca. Otwarcie korony, to komunikacja z Wszechświatem. To otwarty kanał do spływu energii źródłowych. Sam proces otwarcia był bardzo ciekawym doświadczeniem. Nastąpiło wrażenie energetycznego ścięcia głowy ponad linią brwi i wielka eksplozja energii do Wszechświata, jakby szampan wystrzelił. Odczucia w ciele: mdłości i zawroty głowy.

W ogóle procesy przemian, szczególnie w fazie przechodzenia z człowieka systemowego do kosmicznego są dla fizyczności bolesne. Po dwóch i pół roku nieustannych zmian, marudziłam Duszy: kiedy to się skończy? Mam dość nieustannego bólu ciała, umysłu i energii... - Są one jednak niezbędne w przejściu. Dla pocieszenia dodam, że im dalej, tym zmiany są mniej dotkliwe fizycznie. Wielokrotnie bywało tak, że nie było siły na życie, a jedyne, co można było zrobić to zawinąć się w kłębek i próbować spać. Sen wielokrotnie okazywał się zbawieniem. Bywało tak, że szło się spać, a po przebudzeniu było się już po drugiej stronie. No i oczywiście nieustanne prośby do Boga, Duszy, Aniołów, Istot Światła, Duszy Ziemi o złagodzenie stanów bólowych. Kryształy są nieocenione w tej drodze. Pięknie harmonizują energie do boskiego wzorca.

Niedawno uwiadomiłam sobie, że nasz układ czakr jest energetycznym pryzmatem białego światła źródła. Wewnętrzne rozdzielenie to wciąż odbicie Boga tylko w innej postaci. Tak jak tęcza wciąż pozostaje światłem, pomimo tego, że widzimy ją w cudnym obrazie rozszczepienia.

Zjednoczenie z Duszą, zjednoczenie ze Źródłem.

Niezapomniany proces, który potoczył się we śnie. Zjednoczenie z Duszą nastąpiło u mnie w końcowym etapie procesu integracji ziemskich doświadczeń, czyli pracy ze strefą wewnętrznego cienia/ wyparcia/ podświadomości, który polega na oczyszczeniu emocjonalnych naleciałości doświadczeń. Jest to jak najbardziej uzasadnione, ponieważ nasze emocje, blokady, naleciałości energetyczne z doświadczeń są jak mur, albo jak chmury, które nie pozwalają nam widzieć naszej Duszy. Im bardziej zaawansowany proces wewnętrznego oczyszczenia, tym większe możliwości komunikacyjne z Duszą. Przepracowanie chmur w nas, to nic innego jak czysta przestrzeń wewnętrzna pozwalająca na niezakłócone doświadczanie Duszy w sobie i połączenia z Bogiem/ z Życiem. Nie ma już nic, co was dzieli. No może poziom świadomości. Ale i to będzie się nieustannie rozwijać.

Grasica - gwiezdne wrota.

Kojarzycie może katolicki obraz serca, które ma koronę w postaci np. płomienia? To jest alegoria wyżej rozwiniętego serca, które ma aktywowaną i sprawnie działającą, wyższą czakrę serca, czyli grasicę. Jest to gruczoł odpowiedzialny za komunikację z Wszechświatem i zdolności jasnoczucia. Aktywowanie grasicy, to bardzo fajne doświadczenie otwierania się bram serca do komunikacji z kosmosem. Powstaje wrażenie jakbyś miał w sercu wszystkie Wszechświaty. Energetycznie przestrzeń serca wiruje lejowato do przodu. Grasica wiruje do tyłu. Masz uczucie pomiędzy łopatkami i wyżej, jakbyś miał otwarte drzwi do Wszechświata. Twoja przestrzeń serca staje się pełnią, formuje się w pełni rozwinięty torus serca. Fizycznie – objaw ucisku, otwierania się energetycznego na wysokości mniej więcej oskrzeli z promieniowaniem do tyłu, przez okolice między łopatkami do Wszechświata.

Jednoczesne z przestrzeni serca masz energetyczną świadomość kryształu serca i kwiatu czakry serca. (Kod światła zawarty tam wkrótce będziesz potrafił odczytać. To boskie znamię Twojej Duszy.) Kryształ i kwiat czakry serca są energetyczną anteną nadawczo-odbiorczą z Wszechświatem, skarbnicą boskiego przezanczena Twojej Duszy - indywidualną dla każdego z nas. W pełni uformowany torus serca umożliwia kreację z poziomu serca Tu i na poziomie kosmicznym.

Zjednoczenie z Polem Ziemi.

Prawidłowo funkcjonujący energetycznie człowiek jest zasilany z dwóch źródeł: przez czakrę korony, energiami Źródła/ Wszechświata i przez czakrę podstawy, energiami Ziemi. Te dwie energie łączą się i przeplatają w przestrzeni serca. Jesteśmy dziećmi Ziemi, jesteśmy dziećmi gwiazd. Nasza Dusza karmi się świałem Boga, ponieważ od Niego pochodzi. Nasze ciało karmi się energią Ziemi, ponieważ pochodzi z jej materii. W rozwoju duchowym chodzi o to by wytworzyć w sobie niezakłócony przepływ energii kosmosu i Ziemi. Rozświetlony człowiek energetycznie przypomina tubę, przez którą Bóg przekazuje swoją energię temu światu. Gdybyśmy wszyscy osiągnęli taki stan, to miejsce stałoby się rajem. Zjednoczenie z polem Ziemi, to połączenie Twoich energii z energiami matki Gai. Zjednoczenie z polem Ziemi, to także połączenie z przestrzeni serca. Włączenie go do krystalicznych matryc piątego wymiaru i rubinowych sieci życia. Dla mnie wzruszający do kości proces. Kocham Planetę całą sobą.

Zjednoczenie z polem Świadomej Kobiecości. Kreacja Życia.

Świadoma Kobiecość to potężna moc. Jej centrum energetycznym w ciele człowieka jest czakra sakralna. Kobiecosć to  boska kreacja w czystej postaci. Zjednoczenie z polem kobiecości wymaga przepracowania ograniczeń na kobiecości z uwarunkowań osobistych i pola rodowego, a także wypięcia się z globalnego pola zniewolenia energii kobiecej. Wejście na poziom świadomej kobiecości, to zjednoczenie w sobie czterech archetypów kobiety: wiedźmy, matki, dziewicy i wojowniczki. Z rozdzielenia do jedności. Świadoma kobiecość wymaga także odnowienia zjednoczenia kobiety z polem Ziemi, polem życiodajnej materii i biologiczności. Kiedy kobiecość na Ziemi wyzwoli się, ten świat wejdzie na wyższe poziomy. Mamy falę masowego wybudzania żeńskiej energii, także u mężczyzn.

Przejście do 5D.

Bardzo ciekawy proces pozwalający doświadczyć bezwarunkowego poziomu Ziemi, w którym zakotwiczony jest cały świat przyrody. Piąty poziom Ziemi to poziom, w którym nie istnieje dualizm trzeciego wymiaru. Piąty poziom Ziemi, to docelowy punkt energetycznego przejścia ludzkości w obecnym wzniesieniu. Miejscem przejścia jest przestrzeń serca. Ona jest bramą do osiągnięcia wyższych poziomów samego siebie. O moim osobistym doświadczeniu przejścia do piątego wymiaru Ziemi TUTAJ.

Człowiek jako istota energetyczna ma w sobie trzy poziomy kreacji: niebieska róża – kreacja świadomości. Różowo-diamentowa róża serca – kreacja serca. Czerwona róża - łono – kreacja materii, życia biologicznego. W pełni rozwinięty duchowo człowiek osiąga taki poziom, w którym ma uruchomione trzy poziomy kreacji. W tym cyklu doświadczania Dusz (ludzkości) kreacja serca wiedzie prym. Jak będzie w następnej odsłonie? Kto wie...

Wniosek

Moja osobista droga z Duszą, pokazuje, że w szybkim czasie można przejść z zupełnej nieświadomości do stanu kosmicznego przebudzenia.

Droga z Duszą jest wędrówką wprost do celu. Nie musiałam nigdzie chodzić, latami się oczyszczać, praktykować ścieżek duchowych by osiągnąć poziom wewnętrznego mistrzostwa, poziom człowieka świadomego, istoty kosmicznej czy oświecenia (to wszystko nazwy tego samego stanu). Wszystkie narzędzia mamy w sobie. Przynosi je Dusza, daje Bóg.

Wspólna droga pokazuje, że w dwa i pół roku można dojść do celu i osiągnąć znacznie więcej. Więc jeśli jesteś zainteresowany drogą wprost, nie marnuj swojego cennego czasu. Skieruj się w stronę Duszy, pozwól jej przejawić się w sobie i podejmijcie wspólną przygodę. Energie Nowej Ziemi dają piękne możliwości.

 

Wszystkiego dobrego.