Dusza mówi: bądź prawdziwa. Każdy ma taki świat, jakim widzą go jego oczy. Równowaga.

Prawdziwe oblicze.

"Kain i Abel. Rekin i płotka. Sprawca i ofiara. Dziel i rządź. Dwa obrazy przy wejściu na tę Ziemię i to uczucie, że coś trzeba wybrać. To tylko obrazy i odbicia naszego Ja. Kto się przegląda w tych obrazach? Czy to rzeczywistość czy rzeczywisty punkt widzenia?

I wyobrażenie, że światło może istnieć na tym poziomie bez ciemności. Bo jak jasno świeci to i ciemność z tyłu jest. Ile radości tyle smutku, ile światła tyle cienia. I to przekonanie, które nosimy, że ktoś ma lepiej niż my.

Ziemia. Takie prawa, takie zasady. Nie jesteśmy obrazem, jesteśmy tym, który przegląda się w lustrze zdarzeń, doświadczeń, spostrzeżeń." / Mirek Piotr Czarko-Wasiutycz *)

Dusza mówi: bądź prawdziwa. Każdy ma taki świat, jakim widzą go jego oczy. Równowaga.

Dusza uczy: kochaj wszystko, ale jeśli ktoś atakuje, to się broń. Ten świat tego wymaga.

Nie jest to to dla mnie łatwe. Jestem człowiekiem łagodnym, nieskorym do przemocy. Reaguję kiedy muszę i jest to dla mnie zawsze trudne, bo sprzeczne z moją naturą.

Masz być prawdziwa - mówi Dusza. Twoje serce jest wielkim światłem, ale ma także i ciemne rejony. Ja je mam i każdy ma.

Jeśli nie chcę być prawdziwa, Dusza mnie zmusi. Tak mi zorganizuje rzeczywistość, aby się ujawniło, zmaterializowało to, co blokuję swoją niezgodą.

Masz być prawdziwa, co znaczy, że twoje drugie, ciemne ja ma prawo także istnieć. Wiesz kim jesteś. Odkryłaś swojego mistrza, poznałaś swoją drogę. Przeszłaś nasze światło i cień. Pozwól im teraz istnieć w równowadze.

Najchętniej bywam w przyrodzie, bo ona jest bezwarunkowa. Pozwala mi być taką, jaką jestem. Nie ocenia, nie wartościuje, co ja sama często wobec siebie czynię. Najbardziej pragnę ciszy, bo w niej spotykam źródłową siebie. Tam mogę się też w pełni rozłożyć ze wszystkim co mam i Bóg tego nie ocenia. Czuję się scalona z Ziemią, ze światem przyrody. O ludziach nie mogę tego powiedzieć. Wciąż dzielą nas od siebie bariery naleciałości.

Widzę światło naszych serc, ale widzę także to, co nas od siebie dzieli. Wciąż włazimy na siebie energetycznie. Wciąż robimy sobie i światu tyle krzywdy. Więc najchętniej unikam. Ani to dobre, ani to złe. Nie dyskutuję z tym, raczej stwierdzam fakt.

Najpiękniej czuję się w przyrodzie. Tam mogę być w pełni sobą. Nie muszę być czujna. Za to w świecie, który stworzyliśmy bardzo. To jest męczące. Chciałoby się po prostu być, z sercem na dłoni i dla wszystkich.

Dlatego lubię ciszę, samotność i przyrodę. Tam mogę słuchać siebie, Duszy, Boga i (Wszech)światów. Tam mogę w pełni doświadczać magii istnienia i jedności ze wszystkim. Życie na Ziemi to także cień, troska i smutek. I to jest ok. Nie dyskutuję z tym co jest, co nie znaczy, że nie buntuję się lub nie czuję się zmęczona.

Opinie

Do napisania tego wpisu, sprowokowała mnie dyskusja na grupie na temat nieadekwatności zdjęcia profilowego. Według opinii ono nie jest kompatybilne z tym co piszę. Jest chyba za mało świetliste. Ja się chciałam zapytać: gdzie są granice albo wytyczne tego jak powinno być? Co jest dobre, a co złe? Co to jest dobro, a co to jest zło w ogóle? Gdzie to jest określone?

Jest tylko jednostka, kóra wyraża siebie. To jedyna prawda. Reszta jest zewnętrzna. Jest odbiciem. Wyobrażeniem. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, nie będzie i nie może być. Dlatego bo każdy z nas inaczej widzi świat. Dlatego możemy się jedynie osądzać, wydawać opinie. I robimy to z wielką lekkością. Bywa, że ja także. Jesteśmy w stanie z tego zrezygnować?

Zdjęcie jest doskonałe, ponieważ ja tak zadecydowałam. Jest dokładnie takie, jakie na być na ten moment. Ono jest prawdziwe - smutne, piękne czy brzydkie. Każdy ma też taki obraz świata, jaki podaje mu jego przestrzeń doświadczeń. Nie mnie z tym dyskutować. Staram się o tym pamiętać, choć bywa, że mi się nie udaje. Nigdy nie chciałam być świętą i nie pretenduję. Zanudziłabym się chyba z tej poprawności politycznej ;) Co Dusza przyniesie wezmę i pójdę dalej z tym co mam, niezależnie od tego, jakie to jest i co o tym myślą inni.

Zdjęcie jest dokładnie takie, jakie ma być na tu i teraz. Dlaczego? Bo jest prawdziwe. Bo pokazuje część mnie. Bo to tylko fasada. Dlaczego jeszcze? Bo świadomość w tym świecie często bywa brzemieniem. Dlatego, bo wypada czasem przyjąć na swoje barki wielkie ciężary tego świata. I choćbyś się zarzekał, że masz akceptację, to masz także lepsze i gorsze dni, masz ból w sercu z powodu tego co tu jest. Czasem wystarczy drobiazg, by polały się łzy. Astral to widzi doskonale i organizuje według tego sprawy. Nie żyjemy w pustce energetycznej.

Nie będzie lepszego zdjęcia póki co. To jest dokładnie takie, jakie ma być na tu i teraz.

Nie będzie innego zdjęcia, ponieważ zdarza mi się gorzko zapłakać nad tym, co my tu wyprawiamy.

Nie będzie innego zdjęcia, bo bywa, że nie mam siły i dlaczego miałbym to ukrywać. Zobaczcie także i to.

Nie będzie innego zdjęcia, bo tęsknię, bo moja Dusza nie może do mnie wrócić. Ciemne istoty tego świata polują na nią i natychmiast rzucą się jak wściekłe psy by ją zgasić. Dusza nie wróci do mnie, aż nie wykona ewolucji do nietykalności energetycznej, którą przejawi we mnie. Po to byśmy były tu bezpieczne. To smutne, że tak jest.

Nie będzie innego zdjęcia, bo czuję się tu czasem naprawdę źle. A ostatnim czasy częściej nawet. Astral mi nie odpuszcza.

Są takie istoty, które uciekają na widok światła. Są takie, które atakują i są takie, które żebrają, żeby im dać. To jest najtrudniejsze. Serce się kroi, ale Dusza mówi - nie wolno. Więc potrzebujesz pozostać wobec tego obojętnym, neutralnym, żeby nie nawiązywać łączy energetycznych. Trudne to i okrutne. Dusza mówi: jeśli pozwolisz im na siebie wejść, oni nigdy nie przestaną ciebie jeść. Będą chcieć wciąż więcej i więcej.

Nie mogę na to pozwolić w ochronie mojej Duszy i siebie. Dając z siebie, daję z niej.

Jakie to trudne, gdy masz serce kochające wszystko.

Nie pójdziesz człowieku bez przewodnictwa Duszy, bo nie masz pojęcia jak się poruszać po drugiej stronie lustra. Dopóki ona cię tego nie nauczy nie pójdziesz, pobłądzisz. Ci, którzy są na drodze Duszy dobrze wiedzą o czym mówię.

Więc póki co nie będzie innego zdjęcia. To jest prawdziwe, życiowe. Oddaje stan na tu i teraz. Nie będzie na razie innego zdjęcia, ponieważ tak zadecydowałam.

Obalić mit

Jest taka tendencja w ludzkiej duchowości do tworzenia iluzji światła. Do odpychania tego, co ciemne w nas. Mało kto pozwala sobie na prawdziwość. Ja także mam z tym problem. My nie jesteśmy jeszcze kolektywnie na tyle tolerancyjni by dawać innym przestrzeń na bycie sobą. Dlatego zakładamy maski poprawności politycznej. Ja sama staram się widzieć w sobie i w innych przyczynę, a nie tylko skutek. Wewnętrzna praca nad sobą samym jest najtrudniejsza.

Jeśli chcesz widzieć tylko to, co piękne, a lekceważysz to, co trudne, nigdy nie osiągniesz pełni - mówi Dusza. Mówi też: poznałaś wielkie światło i wielki mrok tego świata. Przeszłaś światło i mrok w sobie. Stałaś się całością. A całość to cień i światło RAZEM.

Stałam się sobie mistrzem. Nikomu więcej nie mam potrzeby być. Koniec końców, w drodze doświadczenia zawsze chodzi wyłącznie o nas samych. Jestem wielce wzruszona i wdzięczna, że to rozumiem. Jestem też z siebie dumna, bo prowadziła do tego bardzo trudna wewnętrzna droga, którą udało mi się przejść. Rozwój się nie kończy.

Jestem tu i robię swoje. Pomagam jak umiem, jak Bóg z Duszą mi dali i prowadzą. Wskazuję i uczę drogi do wiedzy, do Duszy, do Boga, do szczęścia i światła w sobie. Dzielę się skoro mi dano, pomagam Ziemi, bo jednym jesteśmy. Dzielę się, nie trzymam w tajemnicy. Kto ma życzenie niech się częstuje.

Dziękuję, dziękuję za wszystko. Dziękuję Wszystkiemu i Wszystkim.

Jeśli sobie wyobrażasz, że na końcu duchowej drogi już na zawsze będą tylko motylki w aurze, zapach kwiatów i ptasi śpiew w przestrzeni, to się solidnie rozczarujesz (ja także zaliczyłam ten etap). W przestrzeniach źródłowych (które każdy z nas w sobie ma) tak jest, ale jesteśmy także istotami wielowymiarowymi, wielowarstwowymi. Dusza mówi: żyjesz w świecie kontrastów, sama wewnątrz także nimi jesteś. Kontrasty będą się przejawiać czy tego chcesz, czy nie.

I to jest święta prawda w moim doświadczeniu. Dotykam poziomów boskich i wciąż żyję tu w świecie takim, jaki jest, jakim go stworzyliśmy w oddzieleniu od boskości w sobie. Wciąż jest w nas wiele cierpienia. Potrzebowałabym chyba do lasu uciec i nigdy stamtąd nie wychodzić, by tego nie czuć. Nie będę uciekać. Stawiam się do życia takiego, jakim ono tutaj jest. Stawiam się i będę robić dalej swoje.

Jest jak jest, szczególnie kiedy Dusza odchodzi, przykręcając światło. Mówi: za bardzo cię widać, trzeba ukryć. I faktycznie przychodzi zrównoważenie i większy spokój, ataki astralne znaczenie się wyciszają, co nie znaczy, że ich nie ma. Kiedy światło Duszy przygasa, dotyka cię także na powrót zwykłe życie. I dobrze. Równowaga. Dla mnie to mistyczne połączenie. Wiedz jednak, że zawsze już będziesz tęsknić. Taki los.

Dusza poszła do ewolucji w kierunku zbudowania nietykalności energetycznej, która jest nam tutaj bardzo potrzebna. Ja zostałam na czekaniu i z tęsknotą, która czasem daje o sobie solidnie znać. Robię swoje, choć czuję się czasem bardzo zmęczona. Robię, żeby moja Dusza nie musiała się tu znów wcielać. Robię dla innych Dusz, bo je kocham. Reszta należy do Wszechświata.

Trzeba rozumieć jedną prawdę: jeśli chcesz coś osiągnąć w swoim życiu, kluczem do tego jest ewolucja twojej Duszy.

Uczucia

Nie powiem, że mnie opinie zewnętrzne nie ruszają. Ruszają owszem. Zależy jak trafnie dotkną bolesnego lub wrażliwego. I ok. Trudne pokazuje mi przestrzenie do pracy. Trudne szlifuje, wzmacnia.

Wciąż jesteśmy w swoich oczach; w oczach innych "za bardzo" albo "nie dość". Za grubi, za chudzi, za mądrzy, za głupi, za piękni, za brzydcy, za starzy, za młodzi, za biedni, za bogaci... Czy my bywamy kiedykolwiek zadowoleni tak po prostu? Ciągle coś jest nie tak. Odpuśćmy sobie innych, bo pracy w sobie jest wystarczająco wiele. Odpuśćmy sobie innych. Będziemy spokojniej spać.

Tak łatwo jest nam wypowiadać się o drugim człowieku. Zawsze się zastanowię (przynajmniej się staram) zanim powiem coś o drugiej osobie. W obcowaniu z drugim człowiekiem staram się zobaczyć przyczynę jego zachowań. Poczuć sercem. Co nie zawsze podoba się mojej Duszy, bo czasem potrzeba jest na kogoś po prostu nawrzeszczeć. Potrzeba stracić kontrolę by określić swoją granicę.

Kocham wszystko, ale potrafię się też nieźle wściec i to jest ok. Pozwalam sobie, bo mi wolno. Kto powiedział, że nie? Jeśli ci nie odpowiada co tu jest, poszukaj innej drogi. Jest ich wiele.

Delikatność i wrażliwość nie są w poszanowaniu w tym świecie. Czy uda mi się jeszcze zobaczyć zmianę?

Ludzka emocjonalność jest naszym skarbem i największą pułapką. Taki to świat. Świat kontrastów.

Komunikacja z Wszechświatem oparta jest na uczuciach.

Zdystansuj się do dramatów w sobie.

 

Dusza mówi: jestem z ciebie dumna.Teraz jesteś dojrzała. 

Ja też jestem z siebie dumna.

 

 

Ps. Rozliczam się tutaj sama ze sobą. Tylko tyle lub aż tyle mogę zrobić, dla siebie, dla Duszy, zdejmując to co nas ogranicza. Jeśli coś ci się z moich rozważań przyda, to bardzo się cieszę. Weź sobie ile potrzebujesz.

Dusza mówi: aktualne zdjęcie jest filtrem. Sprawdzianem. To zdjęcie robi robotę.

Jeśli jest w tobie pytanie 'dlaczego' - jesteś inteligentny człowieku. Znajdziesz odpowiedź. Przyjdzie też czas na inne zdjęcia. Przyjdzie dokładnie wtedy, kiedy ma być. 

 

Ahoj w niekończącej się podróży do siebie. Niech nam wiatry zmian sprzyjają.

Wyjdź(my) poza ramy.

 

 

 

*) Dziękuję. Mirek często bywa moją inspiracją ostatnimi czasy ;) Wciąż uczę się siebie.

 

 

 

Poczytaj także:

Wrażliwość.

Piękno.

Wewnętrzny cień.

Dusza i człowieczeństwo.

Relacje z Duszą.

Ziemska droga Duszy.

Trudna Ziemia.

Kiedy Duszy nie ma.