Tylko Duch i Materia zjednoczone mają boską sprawczość gotową odmieniać bieg rzeczy.

Dusza i Bóg w ziemskim doświadczeniu.
Perspektywa

Droga Duszy jest jak świetlny szlak w mandali Wszechświata. Drogi Dusz są jak świetlne rzeki, które wypływają z Centrum Istnienia/ Stworzenia. Im bliżej Boga, tym większe zagęszczenie energetycznych szlaków. Im dalej od Boga, tym zagęszczenie rzek mniejsze. Im dalej od Boga, tym większe rozgałęzienie szlaków Dusz. Całkiem jak korzenie drzewa: im dalej w dół, tym gęstsze rozgałęzienie, ale także większe rozdrobnienie korzeni.

Kiedy rozgałęzia się droga Duszy? Kiedy rodzi się z niej nowa Dusza. Powstaje linia rodowa Duszy. To jak boczny odpływ (albo dopływ) energetycznej rzeki.

Każda Dusza połączona jest z Bogiem złotym kanałem światła. Im dalej Dusza zapuszcza się w doświadczenie, tym kanał światła bardziej się naciąga/ wydłuża, niczym guma do żucia. Wiążą się z tym określone konsekwencje: zmniejsza się przepustowość łącza, zmienia dopływ życiodajnych energii, zmienia poziom zjednoczenia z Praźródłem. 

Ziemia jest światem, w którym Dusza doświadcza (pozornego) oddzielenia/ oddalenia od Boga.

Rozdzielenie

Doświadczamy w zapomnieniu. Taka jest specyfika ziemskiej gry, która jest wędrówką Duszy od zapomnienia do przypomnienia. Od rozdzielenia do zjednoczenia. Kto zliczył może odejść. Największym wyzwaniem dla Duszy w ziemskim doświadczeniu jest właśnie oddzielenie od Źródła. Dusza wie, że tak się stanie przybywając tu, ale kiedy zejdzie się na dól i zanurzy w ziemskiej materii, zapomina. Zaczyna też tęsknić za siłą, która ją karmi.

Na dole sprawy nie wyglądają tak różowo. Z góry widać wszystko pięknie, z dołu nie widać nic lub bardzo niewiele. Taka jest specyfika tego świata. Doświadczamy w materii i gęstej zupie energetycznej.

Zależy też jak daleko Dusza zapuści się w zapomnienie. Większość schodzi na samo dno, nawet jeśli niekoniecznie jest to ich intencją. Dzieje się tak bardzo często z naszego powodu. Z powodu naszej nieświadomości. Dusze rozpaczają, Dusze się buntują, ale przede wszystkim Dusze tęsknią. Nasze zamknięcie na Boga, poszukiwanie go w niewłaściwych miejscach zamyka Duszy drogę do osobistej łączności z Nim. Dodatkowo dochodzą naleciałości energetyczne doświadczeń, które zabrudzają nam przestrzeń uniemożliwiając zjednoczenie z Bogiem, z Życiem. Jest to element doświadczenia.

Oddzielenie od Boga jest największą bolączką Duszy w ziemskim doświadczeniu.

U mnie było podobnie na samym początku. Po zjednoczeniu Dusza uciekała ode mnie do Boga, nie mogąc znieść rozdzielenia ani chwili dłużej. Wynikało to z mojego zamknięcia na Niego i mojego niezrozumienia w tej sprawie.

Integracja ziemskich doświadczeń

Niezrozumienie natury Istnienia/ Boga tworzyło we mnie blokadę, która nie pozwalała Duszy doświadczać Boga tu na Ziemi. Dlatego jak najszybciej rozpoczęła rozbieranie muru dzielącego mnie (i Ją) od ożywczego źródła. Tym jest właśnie w formie podstawowej (bo to sprawa wielowymiarowa) proces wewnętrznej integracji światła i cienia w nas. To nic innego jak integracja naleciałości energetycznej ziemskich doświadczeń. Nieuporządkowane wnętrze jest tym, co nie pozwala nam doświadczać zjednoczenia z Wszechistnieniem. Jest także tym, co utrzymuje nas w nieświadomości, zamkniętych w umyśle lub emocjach. My nie utrzymujemy higieny emocjonalnej i umysłowej na co dzień. Nie jesteśmy świadomi, nie wiemy, że jest to drogą, do naszej wolności. Nasze pola energetyczne (równa się przestrzenie Duszy) są zabrudzone doświadczeniami tego i poprzednich istnień. Te zabrudzenia odcinają mam widzenie prawdy o nas samych. Dlatego pierwszym procesem, który Dusza musi wykonać w nas (aby na powrót, tu, w ziemskim doświadczeniu zjednoczyć się z Bogiem) jest oczyszczenie i uporządkowanie naleciałości energetycznych doświadczeń drogi w tym i poprzednich istnieniach.

Najpierw jesteśmy energią, potem materią. Wszelkie nasze niedomagania i braki mają początek w energiach, tworząc w nas blokady lęku, niewiary, chorób ciała (zaawansowane naleciałości energetyczne). One są murem, który oddziela nas od siebie, od Duszy, od Boga, od Życia.

Ale i to jest doskonałe. Taka reguła ziemskiego świata.

Unia

Dlatego słuchaj siebie, swojego serca, emocji, myśli. Bądź uważnym obserwatorem wobec tego co w Tobie i poza Tobą. Będziesz mógł bardzo wiele powiedzieć o sobie, o drodze Twojej Duszy w ziemskim świecie. Jakie są Twoje najgłębsze lęki, obawy? Jakie są Twoje dary, talenty, marzenia? Jakie są najskrytsze pragnienia serca? Twoje ciało jest także Twoim sprzymierzeńcem. Jego też słuchaj. Nie stawaj przeciwko niemu lecz rozpoznaj co chce Ci powiedzieć.

Dążymy do duchowości, a stanem idealnym jest zjednoczenie Ducha i Materii. Świadome istnienie, przez które Bóg będzie mógł działać w tym świecie dzięki Twojej Duszy. Dzięki temu, że zintegrowaliście siebie. Wykonaliście z Duszą wspólną drogę rozświetlenia, która w najbardziej podstawowym aspekcie jest Waszym osobistym wyjściem z pozornego oddzielenia. Wyjściem do osobistej pełni, świadomości i zjednoczenia z Bogiem. Dusza przestaje tęsknić. Zasila się bezpośrednio z życiodajnego Źródła. Ty przestajesz czuć tęsknotę serca. Stajesz się człowiekiem spełnionym. Szczęśliwym.

Mistyczne jing i jang to unia ducha i materii w nas. Unia światła i cienia, która daje boską pełnię. Otwiera się droga do poznania prawdy. Waszej osobistej prawdy. Twoja Dusza nie zatęskni już za Bogiem. Doświadczacie tutaj świadomego życia w pełni i zjednoczeniu ze Stworzeniem Boga.

 

Bo to tak jest: jak się człowiek otworzy na Boga, wtedy Dusza się z Nim jednoczy (z pozornego rozdzielenia) i możecie ponownie doświadczać bezpośredniej więzi ze Źródłem. Karmić się Nim, wzrastać, wzmacniać, zasilać, być.

Cudnego dnia.

 

 

 

 

Poczytaj także:

Droga Duszy: trudna Ziemia.

Dotyk Boga.

Droga Duszy: Dusza w ziemskiej szkole.

Święta Unia Duszy.

Droga Duszy: Narodziny nowej Duszy.

Mandala Życia. Przypowieść o Istnieniu.