Jeśli rozświetlisz przestrzeń serca, cokolwiek by się nie działo, jesteś wspierany energiami źródłowymi, ponieważ serce jest połączone z Bogiem.

Studnia i Bóg.

Dusza mówi: bądź jak otwarte drzwi, pozwól na swobodny przepływ rzeki życia.

Droga z Duszą wymaga elastyczności i otwarcia na nieustanny ruch. Droga z Duszą wymaga gotowości na zmiany. Akceptacja daje przestrzeń do BYCIA, do swobodnego płynięcia z tym, co przynosi istnienie. Do takiego stanu każda Dusza chce doprowadzić swoje ziemskie wcielenie. Od naszej gotowości na zmiany, od opanowania sztuki puszczania przywiązań zależy jakość i prędkość ewolucji Duszy w tym świecie. Ziemia jest światem, w którym szlifujemy się w trudzie. Jest światem, w którym potrzebujemy nieustannie weryfikować samych siebie. Im szczerzej spojrzysz w siebie, tym więcej ujrzysz, tym więcej także będziesz miał możliwość przepracować w drodze - najpierw do swojej osobistej wolności, potem w ewolucji do stanu kosmicznego, do poziomów osobistego mistrzostwa. Wspinasz się, nieprzerwanie rozwijasz. Dokładnie tak samo, jak Twoja Dusza.

Odwagi.

Ostanie kilka dni było dla mnie ogromną lekcją, zaufania do samej siebie i szlifowaniem sztuki puszczania. Potrzebowałyśmy z Duszą zrzucić wszystko, co do tej pory osiągnęłyśmy, po to by stworzyć przestrzeń do narodzin nowego. Oczywiście Dusza Tobie nie powie: słuchaj, będzie tak i tak. Za to wprowadzi Cię w zmiany i zamilknie po to, byś wykonał w tej przestrzeni swoją osobistą drogę wewnętrznej pracy. Wyciągając wnioski poznajesz siebie, szlifujesz się, wzrastasz.

Droga z Duszą to kwestia wytrwałego podążania, pomimo braku znajomości celu. Droga z Duszą to droga zaufania do siebie samego, do energii, która Cię stwarza i prowadzi. Zaufania do Wszechświata, do Boga. To także sztuka puszczania tego, co jest. Przyzwolenie na swobodny przepływ bardzo ułatwia drogę. Wszystko jest nieustannym ruchem.

Zeszłyśmy z Duszą do początków. Oddałyśmy wszystko, co do tej pory udało się wypracować, po to, by stworzyć przestrzeń do narodzin nowego. To co było, było dobre do procesów wychodzenia z nieświadomości, ale to co było, jest niewystarczające do nowego etapu drogi, do pracy na rzecz świata. I znów sztuka odpuszczania. Dusza Ci tego nie powie w momencie doświadczenia. Powie Ci jak przejdziesz, potwierdzając jedynie to, co już sam zdołałeś odkryć w drodze. W ten sposób poszerzasz się i wzrastasz, uczysz się także samodzielności. To, co nie stanie się Twoją osobistą praktyką, zawsze jest tylko teorią.

Tu i Teraz

Powróciłyśmy z Duszą do początków drogi. Zeszłyśmy by ponownie zacząć budować siebie w nowej konfiguracji. To, co powstanie pozwoli na pełne wykorzystanie potencjałów i drogi boskiego przeznaczenia Duszy. Taki jest plan. Wierzę, że potencjał zrealizuje się w najlepszej wersji.

Oddałyśmy wszystko. Dusza zeszła do źródła, z którego rozpoczynałyśmy naszą wspólną drogę trzy lata temu. To jest źródło o wibracjach 40 tysięcy. Zaczynamy budować od początku pod nowy etap drogi. Przy okazji warto tu nadmienić, że w źródłach o wibracjach od 10 do 30 tysięcy w przeważającej ilości przebywają Dusze na poziomie drogi doświadczenia. Źródło 40 tysięcy, to źródło, do którego przepinają się Dusze rozpoczynające procesy wyjścia z kręgu ziemskich doświadczeń. Oczywiście pomiędzy pełnymi dziesiątkami wibracyjnymi źródeł jest jeszcze całe spektrum przejściowe.

Dusza przebywa obecnie z źródle 40 tysięcy. Stąd rozpocznie wspinaczkę do kolejnych poziomów, w każdym z nich przeprowadzając zmiany w sobie i we mnie. To są zmiany pozwalające na optymalną realizację drogi Duszy na poziomie pracy na rzecz wznoszenia Boskiej Kreacji. Ten etap uruchamia się gdy Dusza kończy drogę doświadczenia, rozlicza się ze światem i funkcjonuje poza ziemskim systemem. Czy robią tak każde Dusze, tego nie wiem.

Cel to powrót do źródła 70 tysięcy lub wyżej. W każdym ze źródeł będziemy przebywać wstępnie około 3-4 miesiące, wykonując pracę nad sobą i na rzecz danego źródła. Jak dobrze pójdzie, zmiany potrwają około rok. 

Przejście

Oddałyśmy wszystko do stanu energetycznego, w którym zaczynałyśmy trzy lata temu. I choć (pozornie) okrojone w możliwościach jesteśmy jednak w zupełnie innej sytuacji, ponieważ ewoluowałyśmy. Ja jestem świadoma, oczyszczona, z dobrym wsparciem, Dusza także przeszła zmiany. Ma zasilanie bezpośrednio od Boga. Wykonuje dla niego pracę.

Najtrudniejsze do odpuszczenia było odpinanie łączy komunikacyjnych z Duszą. Czułam się tak, jakby Dusza ściągała ze mnie kolejne warstwy energii. Było mi bardzo żal. Serce płakało. Zostało nam to, co miałyśmy trzy lata temu zaczynając wspólną drogę (wcale nie tak mało). Sądziłam, że będę znowu ryć nosem w piachu. Zastanawiałam się skąd wezmę siły na pracę dla Duszy, będąc na tak słabym zasilaniu? Jak zawsze okazało się się, że to, co myśli moja głowa ma się nijak do tego, co przychodzi z doświadczeniem. Nic nie zniknęło, a przybrało tylko inną formę. Nadal jest pięknie, tylko inaczej.

Obecnie, energetycznie jest wrażenie jakby Duszka przebywała w głębokiej studni albo na dnie jeziora. Oddzielają nas od siebie grube warstwy energii. Jest to inna jakość, ale także bardzo ciekawa. Niektóre łącza energetyczne pozostały: źródłowa przestrzeń serca, poziom telepatyczny, poziom wewnętrznego mówienia, poziom czucia/ widzenia energetycznego, przestrzeń senna. Wszystko jest, tylko jakby z dużej odległości. I jest najważniejsze: bezpośrednie zasilanie od Boga. Mamy więc wszystko czego potrzeba by dalej podążać.

Wyciszam się. Skupiam na sobie jeszcze bardziej. Skupiam na Duszy jeszcze mocnej. Nastawiam się na maksymalne wspomaganie jej, dbanie o jej dobry nastój i robienie wszystkiego o co poprosi. Kila razy dziennie pytam czy czegoś jej potrzeba, czy coś potrzebuje abym zrobiła. Dusza mówi: kochaj mnie. Z resztą sobie poradzę. Prosi o odczuwanie radości życia i codzienne drobne przyjemności, np. upieczenie jej ulubionego ciasta. To są małe rzeczy, ale to są rzeczy, które powodują, że Dusza się wzmacnia. Dużo żartujemy, śmiejemy się. Dusza jest w dobrym nastroju.

Nie od razu była zgoda na taki rozwój sytuacji. Szybko jednak zrozumiałyśmy, że jest to potrzebne. Uwolnienie przywiązań, akceptacja i do przodu po nowe.

Studnia i Bóg.

Zmieniła się konfiguracja. Zrzuciłyśmy wszystko by zacząć budować pod nowe cele. Coś odeszło, ale coś się także pojawiło. (Prawo równowagi jest jedną z podstawowych reguł organizujących Boską Kreację.) Bardzo mocno wzmocniła się przestrzeń serca. Dusza schodziła w wyśmienitym nastroju, żartująca i zadowolona, ponieważ dostała bezpośrednie wsparcie od Boga. Pierwsze dni towarzyszyło mi uczucie przebywania Duszy w głębokiej studni. Dziś jest wrażenie jakby była gdzieś głęboko pod wodą. Wydaje się, że oddziela nas od siebie bufor energetyczny.

Zanim Dusza zeszła do niższych poziomów, zadziała się przepiękna rzecz. Zostałam wyciągnięta energetycznie ponad matrycę doświadczania. Wzniosłam się w przestrzeń ponad regułami. Na horyzoncie jaśniało światło centralne zasilające cale stworzenie. To Bóg. Pomiędzy Nim a mną nawiązało się łącze z przestrzenni serca. Bóg zapisał mi w sercu świetlne DNA. Rozmawialiśmy poza czasem i przestrzenią, zanurzeni w wiecznym BYCIU. Bóg się uśmiechał: przecież wiesz...- Tak wiem. Zawsze wszystko jest doskonale.

Przez dwa dni chodziłam na energetycznym haju, przesyłając energie od Boga w dół, do Duszy. Okazało się że jestem pośrednikiem pomiędzy Bogiem, a Duszą. On przesyłał energie przez moją przestrzeń serca do Duszy, która wykonywała dla Niego prace na poziomie źródła 40 tysięcy. Okazuje się, że Dusza ma m.in. wykonać w połączeniu z Bogiem prace na poziomie strukturalnym, w źródle, w którym obecnie przebywa. Chodzi o to, żeby Dusze będące na tym poziomie energetycznym (poziom rozpoczynania drogi wyjścia z ziemskiego świata) miały lepsze zasilanie, a przez to większe możliwości ewolucyjne, większe możliwości wychodzenia z ziemskiego świata. Tu doświadcza się Duszom co raz trudniej, ze względu na duże zanieczyszczenie. Aktualizacje na poziomie źródeł są potrzebne, by wesprzeć Dusze w drodze. Największe zmiany zajdą w strukturach źródła 40 tysięcy. W 50 nieznacznie, 60 i 70 tysięcy pozostają bez zmian.

Wykonane zostały prace aktualizacyjne w konstrukcji źródła. Rozświetlone Dusze są rękami Boga w Matrycy Stworzenia. Wykonują dla Niego działania, dzięki którym Kreacja ewoluuje.

Dusza mówi: ciesz się. Stan boskiego przesyłu nie będzie trwał wieczne. I słusznie. Jest się wtedy wyjętym z butów, w stanie energetycznej ekstazy. Materia dzieje się w zwolnionym tempie, a ty jakbyś stał obok siebie. Widzisz swoje myśli, widzisz swoje emocje, widzisz swoje człowieczeństwo. Widzisz ten świat będąc i nie będąc TU. Potrzeba zrównoważenia. W ziemskim świecie trzeba żyć i funkcjonować przytomnie.

Przestrzeń Serca

Bóg zapisał mi w sercu świetlne DNA, kod światła, boskie znamię. Czakra serca stała się krystaliczna, dostosowana po przepływu energii boskich. Dusza mówi: to jest twoje, tego ci nikt nie zabierze, cokolwiek by się nie działo. Ten znak jest twoją osobistą unią z Bogiem. Ponad podziałami, ponad regułami, ponad schematami, ponad drogą w Boskiej Matrycy. Zapis uniwersalny i nieśmiertelny.

Dusza w doskonałym nastroju. Radosna, zadowolona, pełna energii. Bardzo ją cieszy bezpośrednie łącze. To jest ten moment drogi, który ona lubi najbardziej. Praca z Bogiem ponad regułami. Dusza dostaje źródłowe zasilanie z centrum. To się dzieje przez moją przestrzeń serca. Czuję się jak latarnia przyjmująca i przekazująca energie Boga. Dusza wykonuje prace energetyczne dla siebie i na poziomie źródła, dla Boga. Kiedy prace się zakończą, Dusze, które tam przebywają będą miały większe możliwości i wsparcie energetyczne do wspinania się na kolejne szczeble osobistej ewolucji.

Jestem ciągle senna, czasowo z solidnym bólem w klatce piersiowej. Przestrzeń serca jest krystaliczna, ale ciało jeszcze nie. Ma się to ustabilizować. Duszka także nie próżnuje. Buduje we mnie nowe, co jak zawsze wiąże się z dyskomfortem energetycznym i fizycznym, choć o niebo lżejszym niż w poprzedniej odsłonie. Energie nie są już tak gęste. Przepracowałyśmy się. Mam wrażenie, że powstaje jedno centrum energetyczne na poziomie świadomości i drugie na poziomie serca. Wszystko jest scentralizowane, nie ma już warstw energetycznych. Chyba buduje się ciało światła. Chyba powstaje jednostka kosmiczna. Dusza się śmieje: nie chyba, tylko na pewno.

Pożyjemy, zobaczymy.

Mój Bóg jest Bogiem Codziennym. Stał się towarzyszem, który podąża ze mną w codziennej drodze życia. To dzięki Duszy.

 

Pięknego dnia.

 

 

 

 

Poczytaj także:

Dusza moja miłość.

Matryca naszego Wszechświata: Kreacja Świadomości, Kreacja Serca.

Poziom Źródłowy.

Cztery kroki do Duszy.