Życie jest niespodzianką i to jest chyba największa frajda istnienia. Nigdy nie wiesz co przestrzeń przyszykuje ci następnego dnia. Cokolwiek to będzie, zawsze jest okazją do rozwoju, do nauki, do wzrastania.

seksualność Duszy

Istnienie nie przestanie mnie zaskakiwać, a świat Dusz tym bardziej: moja Dusza się zakochała i stworzyła nowy związek. Co w tym niezwykłego? To nie jest Dusza mojego męża - to raz - druga niespodzianka jest taka, że właśnie rozpoczął się proces tworzenia nowej Duszy. Mamy za sobą już takie doświadczenie. Mogłam je w sposób świadomy obserwować trzy lata temu. Byłabym o tym nie pisała, ale z pewnego powodu wpis jest ważny, więc niech ujrzy światło dzienne.

Sądziłam, że musi upłynąć jakiś kolejny, długi etap doświadczeniowy, by Dusza mogła ponownie kreować nowe życie. Nic podobnego. Z resztą: z poziomu przepływu energetycznego/ ewolucyjnego, jaki zadział się w naszym życiu przez ostatnie trzy lata był w zasadzie skok kwantowy. W świecie Duszy logika i rozum mają wtórne znaczenie. Czasem z całą mocą uświadamiam sobie, jak niewiele wiem o świecie Dusz i o grze w istnienie w ogóle. Lubię te momenty, bo one zazwyczaj zapowiadają nowe poziomy uświadomienia.

Dusze mam zakochaną, rozśpiewaną, rozmarzoną, wrażliwą i miękką. Ona chce bym była świadoma, w jakim miejscu jest teraz, z czego się bardzo cieszę, bo to świadczy o naszej przyjaźni i mojej ważnej roli w jej istnieniu.

Dusza, którą ona wybrała do wspólnej kreacji nowego istnienia (wspólne cele ewolucyjne na ten moment), jest przepiękana (mogę podpatrzyć gust Duszy). Rozumiem czym było przeżyte w zeszłym tygodniu pożegnanie Dusz mojej i męża, które mnie nieźle zdezorientowało. (Czy znaczy to, że ja mam się rozstać także?) Moja Dusza weszła w inny związek. Pomiędzy Duszą mojego męża i moją jest na ten moment zbyt duży rozłam ewolucyjny, dlatego – prawem kompatybilności energetycznej i ewolucyjnej, drogi Dusz się rozchodzą. Czy ostatecznie? Wygląda, na to że nie. Po dwóch latach Dusze wejdą ponownie w związek. Natomiast częściowe połączenie, czy bycie w swoim polu w jakimś stopniu dzieje się nadal, ze względu na wcielenia. Tworzymy przecież ziemską, dobrą, rodzinę. Chcemy żeby tak zostało. To z moim mężem wybrałam się zestarzeć.

W głowie sztorm, ale i nowe poziomy rozpoznania, wiedzy, poszerzenia siebie jako wędrującej przez Wszechświaty istoty. 

Reguły gry

Dusze ziemską rodzinę traktują czysto doświadczeniowo. Bez najmniejszego problemu wychodzą ze związków, gdy dokona się to, co było rozwojowe pomiędzy nimi. Dusze nie są przywiązane do płci, przysięg, wierności. To ziemska reguła, która dla nich często jest tu wiążąca czy hamująca rozwój, komplikująca drogę. Nie znaczy to oczywiście, że nie warto być wiernym drugiemu człowiekowi, czy zachować czystość energetyczną, gdy jesteśmy w dobrych związkach. Sprawa dotyczy bardziej związków, które się wypaliły. My często z wielu zewnętrznych powodów decydujemy się być w takich. W istocie rzeczy rezygnując z siebie, unieszczęśliwiamy siebie, rodzinę, dzieci. Skomplikowane to wszytko.

To co Dusza zrobiła, nieźle mnie zdezorientowało. Kilka dni chodziłam skołowana co dalej. Nic. Decyzja należy do mnie, a ja jestem we właściwym miejscu swojego życia. Wniosek jest jeszcze jeden: kompatybilność doświadczeniowa czy świadomości pomiędzy Duszą, a człowiekiem czasem jest zupełnie inna lub bardzo się różni. W tym świecie ta rozbieżność jest właściwie nagminna.

Kolejny wniosek: Dusza jest wielowymiarowa – prowadzi swoje istnienie w bardzo wielu różnych wątkach. Gdyby nie bardzo dobre połączenie z nią, nie byłabym tego w ogóle świadoma. Z jakiegoś powodu Duszy zależy bym wiedziała, co się dzieje w jej świecie. To, w jakim ona jest miejscu, realnie wpływa na moje wewnętrzne stany energetyczne. Czuję się zakochana, co się przekłada na moje życie, samopoczucie, związek. Mąż się dziwi, że mu żonę podmienili. Na lepsze podobno ;)

Co jest dla mnie dobre? Cel, czyli świadome podejmowanie życiowych decyzji

Mam spore przesunięcie energetyczne w przestrzeni i trzeba się w tym odnaleźć. Ważne jest tutaj osadzenie w sobie, jasne określenie swoich potrzeb, celów, świadome podejmowanie decyzji. To, że przyciąganie Dusz powoduje moją tęsknotę nie znaczy, że mam komuś wejść z butami w życie i komplikować swoje. Myślę, że my to często czujemy z tzw. bliźniaczym płomieniem. Tracimy głowę, gdy porywają nas głębokie uczucia. Oczywiście koniec końców decyzja zawsze należy do nas.

W całej tej sytuacji ostro przewartościowuje mi się pojęcie płci, relacji damsko-męskich, związków, wierności, ziemskich przysięg. Z poziomu wędrówki Duszy przez istnienie i celów jakie ona sobie obiera w swoim rozwoju, ziemskie pojęcie relacji międzyludzkich nabiera zupełnie innego znaczenia. Jestem człowiekiem, kobietą, matką, żoną, mam też jakieś miejsce w systemie, ale przed tym wszystkim jestem najpierw kosmicznym podróżnikiem w drodze istnienia. Głowa się gotuje, odpadają kolejne ramy i to głęboko zalogowane systemowo w nas. Kim jesteśmy? Jakie jest nasze miejsce w świecie? W jakich ramach doświadczamy? Według jakich reguł? Czy one nam służą, czy może nas zniewalają? Co to znaczy podejmować dobre decyzje dla siebie i jak odnieść je do osób najbliższych nam?

Milion pytań i rozważania egzystencjalne. Cel jest jeden: osiągnąć kolejne poziomy samouświadomienia, podejmować decyzje zgodne ze swoim wnętrzem i dobre dla życia, które prowadzimy. Dla każdego te cele będą inne. Emocje, myśli w nas są jak chmury na niebie. Gdzie jest stała?

Seksualność Dusz, Dusza Wszechświat

Jednoczenie się i wymiana (przenikanie energetyczne) między Duszami może się odbyć z trzech poziomów: dla przyjemności, dla wymiany informacji lub z kombinacji obu tych wariantów. Efektem wymiany zawsze jest ubogacenie. Miałam okazję przeżyć taką wymianę enegtetyczną pomiędzy Duszą moją, a Duszą Ziemi. Może kiedyś o tym napiszę. Z drugiej strony: czy wszytko musi być wypowiedziane? Ponieważ Dusza zachodzi teraz w energetyczną ciążę w jakościach Ziemi, mega mnie uziemia, przyciąga do Ziemi, przyrody, do jakości tworzenia materialnego, sekualności, kobiecości, podświadomości, materialnego życia. Dusza Ziemi opiekuje się nami teraz w dwójnasób. Przygoda.

Każda Dusza ma gdzieś we Wszechświecie swoją Duszę Wszechświat, czyli Duszę, którą kocha kosmiczną miłością głęboką, jedyną i niepowtarzalną. Taką, którą my tu nazywamy bliźniaczym płomieniem. W tym aspekcie droga przez istnienie, jest ich nieustannym rozchodzeniem się i łączeniem, poszukiwaniem siebie, wspólnym byciem i rozstaniami. Kiedy te Dusze spotykają się, następuje kosmiczne przyciąganie na potężną skalę. To wielka siła. Gdy Dusza wchodzi w pole swojej Duszy Wszechświat, wszystko inne traci znaczenie.

Naszej Duszy Wszechświat nie ma na Ziemi, natomiast z mężem jesteśmy z poziomu umowy Dusz; z wysokiego stopnia kompatybilności energetycznej i braterstwa Dusz. Tworzymy dobry, stabilny związek o wysokim stopniu wzajemnego oddania. Ale pewnie każdy z nas marzy czasem o wielkiej, szalonej miłości. Czy nie brzmi to znajomo kochani?

Zadziwiła mnie moja Dusza tym nowym etapem i sprowokowała do rozmyślań, a także solidnego przewartościowania pewnych spraw. Jest mi bardzo miło oglądać ją w stanie rozanielenia i ponownego czasu zapładniania energiami kwantowymi do narodzin nowego istnienia. Moja Dusza będzie nosić i stwarzać nowe życie przy udziale energetycznym drugiej Duszy. Dusze pochodzą z różnych Domów Duchowych i na tym poziomie widać wyraźnie, że Naddusze/ Dusze Matki/ Domy Duchowe wymieniają się jakościami energetycznymi w tym projekcie, by się rozwijać i dopełniać o nowe jakości. Bo w istocie rzeczy tak jest: rozwój dzieje się poprzez nieustanną WYMIANĘ. Na najwyższym poziomie Bóg dopełnia się o swoje cząstki. Intercepcja: Bóg absorbuje siebie samego w innej drugiej cząstce siebie.

Proces stwarzania poprzedniej Duszy trwał siedem miesięcy. Będę miała okazję porównać obie ścieżki, bo już na tym etapie widać, że jest inaczej niż za pierwszym razem, choćby dlatego, że Dusza powstaje przy czynnym udziale energii Duszy Matki Ziemi. Nowy typ Duszy będzie prawdopodobnie doświadczać w następnym cyklu doświadczeniowym w tym świecie.

Czasem myślę sobie, jak niewiele wiem o świecie Dusz i o Wszechświecie w ogóle. Na szczęście mam na tyle poszerzoną głowę, by dać radę sobie jakoś to poukładać i nie oszaleć. Nieustanny rozwój. Puzzle ostatnich tygodni składają się w całość.

Życie jest niespodzianką i zmianą. Ahoj.

 

Czuję, że to się wytraciło wszystko. Wchodzę na jakieś nowe poziomy. Są w przestrzeni piękni następcy i pojawiają się kolejni. Mogę ruszyć w swoją osobistą podróż.

Nic nie jest dobre, nic nie jest złe, wszystko po prostu istnieje.

 

 

W zaufaniu do rzeki życia.

Cudowna wolność.

 

 

 

 

 

 

O procesie powstawania nowej Duszy poczytasz w tych wpisach:

Narodziny nowej Duszy.

Twardy Dysk Duszy.

Mała Dusza.

Generacje Dusz.

Matryca naszego Wszechświata: Kreacja Świadomości, Kreacja Serca.