Dobro i zło, prawo i lewo, światło i cień, góra i dół, to dwie opcje rzeczywistości. Jest jeszcze trzecia: stan pomiędzy. Dziś o wewnętrznej wolności, czyli pomiędzy nocą, a dniem doświadczenia.

trzecia opcja rzeczywistości

Cokolwiek zdarza się w mojej przestrzeni, przyglądam się temu zawsze z uwagą, zadając wewnętrzne pytanie: co mi to pokazuje. Szczególnie wtedy, gdy poruszą się emocje lub umysł (aktywna zasada lustra: życie pokazuje mi cząstki mnie/ Duszy w Oceanie Doświadczenia).

Ziemia jest światem, który wymaga uważności, ponieważ żyjemy tu w zapomnieniu doświadczeniowym i wynikającym z tego chaosie. W 3 i 4 wymiarze Ziemi (kolektywnym) doświadczamy oddzielenia od osobistych prawd, a także ścierania się energii światła i cienia. W wyższych wymiarach świata taki stan nie istnieje, dlatego celem na ewolucyjne Tu i Teraz ludzkości/ Dusz jest przejść wyżej w drodze ewolucji.

Przejść wyżej, to znaczy wyjść w sobie z rozdzielenia/ zapomnienia. Wznieść się ponad dualizm z wszystkim co tworzy naszą istotę: z Duszą, świadomością i ciałem, by w pełni zaistnieć na wyższych poziomach swojego doświadczenia. Jest to oczywiście wyjście pozorne, choć efekty tej podróży przejawiają się w materii (i słusznie, bo jest to całością). Jedyną podróż jaką odbywasz i jedyne przeniesienie jakiego doświadczasz, dzieje się w istocie rzeczy wewnątrz ciebie samego.

Podstawowym zadaniem Duszy w ziemskiej drodze jest wejść w zapomnienie, doświadczyć go, a potem wyjść bogatszą o zintegrowane cząstki zdobyte w tej podróży. Do rozwiązywania procesorów w nas można dojść wieloma drogami. Każdy znajdzie swój unikatowy, skrojony na jego osbistą miarę sposób. Przestrzeń cały czas podsuwa nam rozwiązania i wskazówki. Dlatego, jeśli ktoś widzi inaczej, nie znaczy, że widzi nieprawidłowo. Wszyscy oglądamy tę samą zagadkę istnienia, tylko z różnych perspektyw i przez różne okulary (nakładki doświadczeniowe).

Światło i cień życia to całość

Życie jest tańcem światła i cienia w nas, ponieważ jest tańcem światła i cienia we Wszechświatach, jako nierozerwalnej całości doświadczeniowej. Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy się z tym nie zgadzali, czy tego nie widzieli (nie rozumieli) bawiąc się w zapomnienie, tak będzie i tak jest, ponieważ jest to podstawą konstrukcjną doświadczenia w Zamyśle Boskim.

W naszych rękach światło, Kochani. W naszych sercach światło, za nami kosmiczna czerń kreacji Oceanów Doświadczenia. Jak moglibyśmy błyszczeć jako Boże Dzieci, jeśli nie zaistnieje tło, które nas odbije? To jest tajemnica i mistyka Kreacji Boga. Chodzi o to, by sobie ją przypomnieć TU.

Zło jako opozycja dobrego, jest faktem doświdczeniowym tego świata na tu i teraz, wystarczy spojrzeć co się dzieje w przestrzeni. Oczywiście wszystko zaczyna się najpierw w nas. Cień w nas jest integralną częścią naszego doświadczenia. Na początku nawet ogromną. Trzeba to przyjąć jako fakt ziemskiego Tu i Teraz i nie bać się - tak na prawdę siebie samego. Nie bać się na tyle, na tyle, na ile możemy to zrobić w danym momencie. Wszystko zaczyna się w nas, dlatego potrzeba stanąć w miarę swoich możliwości z boku/ na zewnątrz/ w dystansie i pod prowadzeniem Duszy/ serca, przy pomocy innych (jeśli nas doprowadzi) zacząć proces wychodzenia do osobistej wolności. Przestrzeń jest otwarta. Ostatnie cztery lata zmian energetycznych na Ziemi, były tworzeniem nam przestrzeni do rozwoju. Przestrzeni pięknej i lekkiej, w której dzięki jej światłu, mamy możliwość ujrzeć bagaż doświadczeniowy w sobie i przetransformować go w osobistą, mądrość, lekkość, wiedzę, doświadczenie. Tak dzieje się rozwój.

Moim celem ponad wszystko było pomóc wydostać się Duszy z ziemskiego uwikłania doświadczeniowego, kóre ściągało ją do gęstwin energetycznych. Jesteśmy motylami. Naszym naturalnym stanem jest latać w lekkości. Wszystko jest po coś, doświadczenie na Ziemi także. Przypadków nie ma. Przewędrowałyśmy z Duszą Ziemię i wyszłyśmy. Uważam, że jesteśmy w mocy dokonać tego jako ludzkość. Wspiera się nas.

Lustra naszych przekonań i trzecia opcja rzeczywistości

Miałam okazję przyjrzeć się ostatnio w bardzo interesującym lustrze, podczas burzy wymiany zdań na temat tego, czy zniewolenie Duszy istnieje na Ziemi. Była okazja oglądać, jak bardzo my tu nie wiemy, w jakim głębokim zapomnieniu doświdczeniowym jesteśmy, jak wiele mamy wątpliwości w stosunku do siebie przede wszystkim, do świata i jak bardzo poszukujemy prawdy/ odpowiedzi. I dobrze. Tak dzieje się rozwój – poprzez zadawanie pytań i szukanie na nie odpowiedzi. Jest jeszcze ogromne pole biegunowości, ustawiania się po stronie światła lub cienia i walki pomiędzy, czy z nimi. To jest kochani wciąż matriks. Mamy za sobą setki tysięcy trudnych lat doświadczeniowych, więc nie ma się czemu dziwić.

Chciałam pokazać, uświadomić, że jest jeszcze trzecie wyjście, które coraz bardziej zauważamy: można stanąć pomiędzy energiami światła i cienia - na granicy, poza dualizmem (walką) by zobaczyć szerszą perspektywę. Na ile jesteśmy w stanie to zrobić, zależy od poziomów wewnętrznej klarowności, a z tym kolektywnie jest jeszcze mocno do popracowania. Pomalutku. Wszytko jest procesem.

Wciąż jest wiele walki w nas. Najpierw tej wewnętrznej, potem w świecie. Wystarczy spojrzeć na energie społeczeństw, zbiorowych zdarzeń, kulturę wypowiedzi i dyskusji. Nie ma w tym niczego niewłaściwego. Jest to elementem życia na tu i teraz, jednak, by się wydostać z tej gry, potrzebujesz skupić się NA SOBIE. Gdy dokonasz osobistego wyjścia, będziesz mógł dzielić się zdobytą mądrością z innymi. Przyjdą ci, którzy będą w rezonansie z twoją prawdą, bo mają podobną. Nie ma sensu walczyć z prawdami innych, ponieważ one wynikają z doświadczenia i momentu drogi drugiego człowieka. Są takie, jakie mają/ mogą być na ten moment energetyczny. I ok.

Dlatego zazwyczaj nie biorę udziału w dyskusjach, bo nie mam potrzeby licytować się z prawdami innych. Potrzeba dyskusji, czy wzajemnego przekonywania się, rodzi się z poziomów zewnętrznych/ doświadczeniowych, na przykład z umysłu czy ciała bolesnego. Jeśli istniejesz w domu serca, jesteś w akceptacji dla rzeki istnienia i tego, co ona ze sobą niesie. Wewnętrzne scentralizowanie i poczucie osobistej mocy - jeśli ktoś nie zna jeszcze tego stanu, zostanie zinterpretowane jako egoizm. Nie ma sensu, moim zdaniem z tym dyskutować, z prawdą drugiego człowieka, aby go przekonywać do czegoś, czego on po prostu nie zauważa. Współistnienie (jedna z najwyższych wartości i stan światów/ istot wysokorozwiniętych) jest akceptacją dla prawdy czy wartości drugiego człowieka. Tego nam wciąż brakuje.

Jedyne co mogę zrobić w takiej sytuacji, to stanąć w wewnętrznej osi/ centrum/ w domu serca i być w swojej mocy, bo w czyjej mam być. Nie da się wskoczyć w skórę drugiego człowieka. Możemy się spotykać w polu serca, by tam rozpoznawać się z poziomu Boskiej Jedności i Uniwersalnej Wspólnoty, którą jesteśmy.

Tak zwane zło tego świata jest faktem doświadczeniowym tu. Nie odpowiadam za nie, bo nie ja ustalam reguły tego świata. Za co odpowiadam? Za swoje życie i swoją ścieżkę. Byłyśmy z Duszą tak samo pionkami w ziemskiej grze. W jaki sposób udało nam się tę grę zakończyć? Odsuwając się na chwilę od świata zewnętrznego i zajmując osobistym procesem wyjścia. Kiedy to zrobiłyśmy, możemy podzielić się doświadczeniem z innymi. Tak możemy pomóc. Nie narzucamy swoich poglądów innym, bo macie własne. Dzielimy się wiedzą i zostawiamy możliwość wyboru: chcesz - korzystaj.

Uświadommy sobie jedną ważną rzecz: to z czym się nie zgadzamy, w sobie i w świecie zewnętrznym pokazuje nam stany nawarstwieniowe w nas. Jak nie ma harmonii, znaczy, jest stan przeciwny – dysharmonia. A ten stan pokazuje mam ładnie przestrzenie do pracy w sobie. Ta praca jest właśnie wychodzeniem z systemu, wychodzeniem z ziemskiej (pozornej) walki światła i cienia (dualizm). To co tu ze sobą walczy, w przestrzeniach uniwersalnych w istocie się uzupełnia. Ziemska gra jest odwrotnością tej prawdy.

Bardzo często mając świadomość tego, że Ziemia jest światem „przekręconym”, w drodze procesów uzdrawiania zadawałam sobie pytanie: jeśli dana przestrzeń wymaga w moim odczuciu uzdrowienia, to żeby z niej wyjść potrzebuję pójść dokładnie w odwrotnym kierunku niż do tej pory, czyli postąpić odwrotnie, od tego, co robiłam dotychczas (przełamać schemat doświadczeniowy). Czyli jeśli zaprzeczam, czy nie zgadzam się z czymś, to jeśli chcę się z tego wyplątać, potrzebuję postąpić na odwrót niż do tej pory - czyli przyjąć niezgodę. Wtedy otwierają się w nas drzwi i mamy możliwość dokonywać oczyszczeń.

Zadbać o siebie

W drodze chodzi o to, Kochani, by podejść do siebie jednostkowo, z uwagą i uważnością. By pozostać, myślącym, przytomnym, otwartym na poszukiwania nieoczywistości. Kiedy Dusza mnie obudziła, w nurcie, którym podążałam, obróciła mnie o 180 stopni i skierowała pod prąd. Nie jest to łatwa droga, ale do zrobienia. Ważne, aby mieć wsparcie Duszy i nawigację serca, jako tej przestrzeni w nas, która wie o sekundę przed wszystkim.

Z czym się kłócisz w sobie, w świecie? Co wykluczasz? Znaki masz podane na tacy, grunt, żeby je umieć przyjąć, odczytać i właściwie zinterpretować, a to już jest kwestią praktyki.

Dyskutować mi się nie chce z ludźmi, ale podzielić się uśmiechem, wsparciem, wiedzą i doświadczeniem jeśli widać, że ktoś jest na to gotowy i poszukujący – oczywiście. Szanujcie swój czas i przestrzeń energetyczną jako dom Waszej Duszy. Szanujcie swoje Dusze. Jeśli mamy się sprzeczać, przeciągać, udowadniać sobie prawdy, to lepiej Kochani pójść z herbatką do ogródka i się zrelaksować. Korzyści będą dużo większe. Trzeba dbać o swoje energie i wewnętrzny dom. Ziemia jest tylko (i aż) przystankiem. Zrobisz swoje tutaj i popłyniesz dalej w Ocean Kosmosów. Rozluźnij się i weź oddech. Wszytko jest ok.

Wciąż uczę się siebie, praw tego świata, praw kosmosu. Wciąż uczę się Boga. Widzę coraz jaśniej osobistą Moc i Boską Doskonałość, którą jako Dzieci Doskonałości w sobie nosimy. Jestem wzruszona Boskim Pięknem we mnie/ w nas. Wzruszona doskonałością, jaką jesteśmy na poziomie ducha i materii. Zakochana w mistyce jedności ludzkiej istoty i pięknie tego świata. Zakochana w Duszy, w ciele, którego niezwykłość od kilku dni mogę poznawać na nowym poziomie. Takie przestrzenie mnie interesują. Te obszary życia chcę badać i eksplorować. Reszcie mogę się co najwyżej przyglądać. Bałaganu tego świata już się najadłyśmy z Duszą przez wcielenia i mówimy dość. Z największą przyjemnością podamy rękę każdej Duszy, która zechce wynurzyć się z ziemskiego bigosu doświadczeniowego i zabrać ze sobą swojego ukochanego człowieka. Robimy to od pięciu lat w miarę naszych możliwości.

Nie uwolnisz się od systemu do osobistej wolności, jeśli nie zaakceptujesz najpierw faktu, że on tu jest i jest jaki jest. Chodzi o wewnętrzne rozluźnienie. Największą klarowność uzyskasz stając na granicy światła i cienia w sobie/ w świecie. Wtedy jednym okiem widzisz jasną stronę życia, drugim ciemną, otwierasz oboje oczu i masz całość. Jesteś wtedy wygrany tu, bo ponad dualizmem. To jest proces. Potrzeba z siebie zdjąć warstwy doświadczeniowe, transformując/ integrując je w rozpoznanie i wiedzę. Światło i cień tworzą całość. Jeśli wykluczasz którąś z nich, wykluczasz część siebie.

Dusza przynosi nam boskość

Im bliżej nas ona jest, tym więcej czujemy w sobie światła, pełni i wszystkich jakości, które źródło ze sobą przynosi. Mam bardzo wysoko podniesioną poprzeczkę osobistego/ Duszy rozwoju. Niektórzy uważają, że to co chcemy tu przynieść jest nieosiągalne w tym świecie. Uważam, że jest inaczej. Jest nas stać na jakości najwyższych wibracji i stanów. Najwyższych - czyli boskich. Widzę też, jak bardzo inne serca/ Dusze tego pragną. Nie poddam się w drodze, bo warto jest podjąć wysiłek. Nagrodą jest boskie spełnienie.

Zależy mi na tym świecie, zależy na Ziemi, na Duszach/ ludziach. Zależy mi byśmy zostawili świat w najpiękniejszej wersji dla tych, co po nas przyjdą. Jesteśmy częścią Wszechistnienia i wspólnie doświadczamy /pracujemy na jakość naszego życia. Twoja wartość, to także to, co po sobie zostawisz.

Możemy się Kochani pięknie różnić i to różnić się w pokoju. To nawet jest potrzebne, by była różnorodność istnienia. W istocie rzeczy jednak, widzimy tę samą prawdę (Boga), tylko z różnych perspektyw. Wszyscy czerpiemy z jednego źródła, a ubieramy swoje ścieżki po swojemu. Pomalutku, małymi kroczkami rozbierzemy stary system. Zmiany wymaga WSZYSTKO, przede wszystkim my sami. Jest nas coraz więcej ludzi świadomych i w pełni swojej mocy.

 

Połącz się w świadomej drodze ze swoją Duszą Kochany Człowieku. Zobaczysz jak wzrosną Twoje możliwości.

Bycia we wzruszeniu serca.

 

 

 Ps. Duszy dziękuję za pomoc w szybkim rozpracowaniu lustra ludzkich przekonań. Parę pytań kluczy, uczciwe wejrzenie w siebie, kilka spostrzeżeń, rozpoznanie, nazwanie, uwolnienie i wypięte. Pięć minut. I to jest to. W drodze osiągniesz Mistrzostwo Kochany Człowieku i nie będziesz się już męczyć. Jest to twoim przeznaczeniem.

 

Jeśli chcesz przejść grę, najpierw musisz przyjąć i poznać jej reguły. I tak to jest.

 

 

 

 

 

Poczytaj także:

Zrozumieć Matriks.

Zrozumieć astral.

W pułapce własnych emocji .

Ciało Bolesne.

Wewnętrzny Cień.

O oczyszczaniu i uwalnianiu energii doświadczeń.

Kultura płaczu, czyli o puszczaniu energii emocji.

Nienawiść nie ma sensu.

W krainie podświadomości.