Menu
Grudniowy przeskok energetyczny.

Wygląda na to, że przeskok energetyczny, którego doświadczyliśmy w pierwszej połowie grudnia, był istotniejszy, niż się wydaje.

Zbiorowo dosięgnęliśmy energii, które Dusza pokazała na początku miesiąca. Jakość tego, co otworzyło się na Ziemi, jest wspaniała. To jakby przesiąść się z maluszka do tesli. Jaki tam jest look, jaka lekkość, sprawczość, szerokość, nowoczesność, ogrom ożywczego, karmiącego, twórczego przepływu i mnóstwo radości Duszy.

Obecny czas jest naszym dostrajaniem się do kolejnego piętra energetycznego, który osiągnęła planeta. Ziemskie życie musi za tym podążyć, więc człowiek także, jako istota biologiczna, będąca częścią planetarnego procesu życia. Przejście jest drogą indywidualnych przepięć Duszy i przeprowadzania przez nie swojego człowieka. W wędrówce ewolucyjnej Ziemi, przechodzimy na kolejny poziom wibracyjny, po to byśmy mogli odkrywać siebie na nowych pozimach.

Nowa energia

Ostatnie dwa dni (po krótkim odpoczynku) były mielonką energetyczną. Ledwo chodziłam. W ciele gorączka, głowa obolała pod napływem energii, grasica, klatka piersiowa w ucisku, mrowienie i przepływ ciała, które musiało pomieścić wpięcie nowych energii. Dużo działo się w nocy. Rano budziłam się zmęczona bardziej, niż kiedy kładłam się spać. Zastanawiałam się, czy przetrwam. Każde przepięcie energetyczne odbieram w ciele jako rodzaj małej śmierci, po której odradzam(y) się w nowych jakościach. Po nocnych zmianach, rano trzeba do siebie dochodzić, a to tylko jeden z procesów. Nadal dzieją się pozostałe, indywidualne zmiany. Dusza musi wpleść swoją ścieżkę w pływ zbiorowy. Matka Planeta wspinając się po swojej drabinie energetycznej, umożliwia Duszom (nam) dokonywanie zmian. Taka jest kolejność. Ewoluuje świat, my razem z nim.

Nasze z Duszą Teraz

Po trzech miesiącach zanurzenia w ciszy, które prawdopodobnie były także oczekiwaniem na grudniowy przeskok, ruszyłyśmy do kolejnych zmian. Z tej perspektywy rozumiem, że połowa roku 2024 i cały 2025 był wśród innych procesów przygotowywaniem się Duszy na ten przeskok. Najbliższy kwartał będzie dla nas transformowaniem, dostrajaniem się do nowego poziomu energii, po to, by można było dobrze funkcjonować i iść dalej w zmianach. Oprócz tego będą się finiszować osobiste procesy Duszy do przejawienia w świetle. Rozumiem to jako koniec wspinania się Duszy po ziemskiej drabinie ewolucyjnej i stanięcie w postaci absolwenta tutejszej szkoły. Nie kończy to drogi ewolucji, ponieważ dalej zmieniamy się zgodnie z ewolucją planetarną. To proces. Stanięcie Duszy w postaci przejawionej, to także możliwość wykonywania zadań z poziomu powołania na rzecz pracy dla zbiorowego.

Prawdopodobnie z wiosną, tak jak Dusza pokazywała w poprzednim roku, planuje zakończyć osobistą transformację w tym kierunku, co będzie oznaczało dla nas nowy etap pracy. By to się zadziało, ważne jest skuteczne przechodzenie osobistej ewolucji i ewolucji z pola zbiorowego. Obie te płaszczymy przeplatają się, stanowiąc w istocie rzeczy całość, pracującaną wzajemnie na siebie.

Ważne w zmianach

Widzę wyraźnie, że ostatnie dziesięć lat naszych przemian było wstępem i gruntownym przygotowaniem się Duszy do dziejących się właśnie zmian. Ważnych i kluczowych, zmian, w których Dusza chciała uczestniczyć wcielenia i kosmosy temu. One się właśnie materializują. Dekada integracji i rozwoju, daje Duszy możliwość sprawnego podążania przez globalną ewolucję.

Na tym etapie widzę, że ona jest dużo zajęta sobą i własną drogą. Ku mnie kieruje się, by kolejne jej poziomy logować w człowieku – umyśle, sercu i ciele przede wszystkim. Jednym z bardzo ważnych obszarów transformacji i celów drogi, jest uzyskanie jak największego dostępu do wcielenia, m.in. dla możliwości jak najpełniejszego uczestnictwa w jego życiu, doświadczeniu, ciele, drodze rozwoju. To cel podstawowy i kluczowy dla dalszego istnienia tu. Jest do przeprowadzenia dla wszystkich rozwijających się Dusz w stopniu, jak najwyższym, jak to możliwe dla ich ścieżek. (Jesteśmy w rożnych miejscach i konfiguracjach doświadczeniowych). By wykonać to zadanie Dusza musi przebudować się do rozwijającej się energetyki planety, a następnie przejawić to w człowieku, w ciele, w którym doświadcza. To pewna forma egzaminu z ziemskiej szkoły. Dodatkowo, jeśli Dusza ma zamiar pomagać innym, potrzebuje dokonać kolejnego rozwoju, który umożliwi jej wsparcie energetyczne w tym kierunku. (Każda Dusza chce przejawiać swoje osobiste zadania i musi się do tego rozwinąć, przygotować.)

Pytanie: Czy można przygotować się na zmiany?

Co my możemy zrobić z poziomu człowieka? Trzeba nad sobą pracować, by ciało i energie były lekkie, na ile to możliwe, co się przekłada na lekkość przepływu transformacyjnego. Rozluźniony, harmonijny na co dzień człowiek, to lepszy dostęp Duszy do niego. Oczywiście życie płynie i dotyka nas swoim sprawami. Stawiamy się do tego. A jeśli pojawiają się trudności, rozwiązujemy je, starając się powrócić do wewnętrznej ciszy.

Oprócz kontaktu w Duszą, osią serca, mądrością ciała, wewnętrzną wiedzą, kluczowe dla mnie w tym czasie jest ZAUFANIE, że życie nas prowadzi. Zaufanie mimo wszystko: mimo bólu zmieniającego się ciała, niepewności, niewiadomej, wewnętrznego pomieszania, być może rozkładu dotychczasowego życia. Zaufanie mimo niewiedzy. Puszczamy potrzebę kontroli. Dobrą ścieżką jest teraz nawigacja (widzenie) serca i mądrość ciała. Akceptacja, która nas rozluźnia, bo o ten luz teraz chodzi, byśmy przez kluczowe momenty osobiste i zbiorowe, gładko się prześlizgiwali. Warto osadzać się w życiu. Sprawy dzieją się ponad (poza) nami, a my w nich płyniemy. Taka postawa jest bardzo pomocna dla Duszy.

Bądźmy w zmianach wyrozumiali, łagodni, wspierający siebie. To naprawdę ogromny wysiłek dla gęstego ciała i wyzwanie dla Duszy, by za wszystkim nadążyć. Mam poczucie, aby lekko, wartościowo jeść, dużo pić i pilnować odpoczynku. Nadal transformujemy, co się pokazuje z pola doświadczeń, po to, by być jak najlżejszym lub jak najbardziej harmonijnym, dla względnej sprawności zmian.

Czas jest niełatwy, jednak ekscytujący. Po dwóch dniach rozsadzających ciało przepływów energetycznych, mam radość Duszy i nadwyżkę energetyczną. Korzystamy, bo ciało zmęczone. Liczę na sprawną regenerację i wsparcie Duszy w tym. Codziennie, kilka razy dziennie odczuwam radość i miłość Duszy, co daje mi poczucie podążania we właściwym kierunku. Dusza wydaje się zadowolona z tempa zmian i względnej ich gładkości. Zadowolona z bliskości i współpracy z człowiekiem. Cieszy się z napływu nowych jakości, dających jej kolejne możliwości i zasilanie do osobistych zmian. Ale przede wszystkim dostęp i możliwość pełniejszego doświadczania życia, cieszenia się nim w pogłębiającej się bliskości z człowiekiem. Z wielką radością i osadzeniem w życiu przygotowujemy rodzinie święta. To bardzo fajny, głęboki w połączeniu dla nas z Duszą czas.

Wesprzeć potrzeby Duszy

Obecnie współpraca między nami, polega na moim podążaniu za potrzebami transformującej nas Duszy. Chodzi o to, żeby nie być jej kulą u nogi. To są sprawy bardzo proste, choć bywa - niełatwe do osiągania na co dzień. Dusza chce, żebym utrzymywała wewnętrzny spokój, harmonię, radość codziennego życia. Akceptację codzienności taką, jaka ona jest (dobro-zło). Wzruszenie, rozluźnienie ciała, zaufanie, ciszę umysłu, serca. To wszystko są lekkie, harmonijne wibracje. Ciału nie działać na przeciwko, słuchać, kiedy chce odpoczywać, kiedy chce ruchu, jeść i co. Kategoria wewnętrznej ciszy, jest dla nas odbiciem Doskonałej Ciszy Boga. Cisza stanu JESTEM, to jedna z najwyższych jakości w naszym z Duszą świecie. Zawiera wszystkie odpowiedzi i całą wiedzę. Bramę do niej mam w sercu.

Pytanie: Jak rozpoznać, że jest dobrze w procesach?

Mamy różną zdolność kontaktu, komunikacji, czucia Duszy w sobie. Miarę tego, czy jesteś w dobrym miejscu, masz w sercu i ciele, w ich spokoju,  harmonii, mimo dyskomfortu zmian. Zdolność odczuwania radości życia, wewnętrznego spełnienia, dobrostanu, apetytu na życie, jest potwierdzeniem progresu. To są już nowe jakości. Nowy świat nie jest wcale oświeceniem głowy, a dążeniem do spełnionego życia w człowieczeństwie.

Stałam się piewcą szczęśliwego życia, pełni zintegrowanego człowieczeństwa, przyjaźni i bliskości z Duszą. To są nowe jakości dla mnie. Nie oświecenie umysłu, ani nawet wysoka świadomość są przepustką do nowej rzeczywistości. Jest nią droga serca i ciała, szczęśliwe życie, zgodne z aktualnymi jakościami, do których dąży planeta.

Nie spodziewajmy się sensacji. Nie takich, jak wymyśla nasza głowa. Spodziewajmy się cudu spełnionego życia, co, zważywszy na trudność osiągnięcia tego na Ziemi (świadomość procesów ostatnich dziesięciu lat drogi) jest naprawdę wyczynem. Niech ten cel zrealizuje się ludzkości w jak najpiękniejszej postaci i największym procencie.

Suma małych kroków, daje całość drogi. Płyniemy.

Pozdrowienia.

 

 

Ps. Nie bójmy się puszczać starego. Róbmy miejsce na nowe. To ułatwi nam drogę w każdym aspekcie, także do przeprowadzania porządków życiowych. Nie ma potrzeby, by przedłużać bycie w miejscu, które dało z siebie już wszystko. Jeśli jesteś w sercu, w ciele wzywany do zmian, ruszaj z odwagą w drogę.