Podświadomość jest kluczem i drogą do wolności. Słowo wprowadzenie do poniższego wpisu (o sile równowagi) znajdziesz TUTAJ.

siła podświadomości
Struktury podświadomości

Według mojej wiedzy i doświadczenia drogi, ludzka podświadomość zbudowana jest z kilu warstw zawierających się w sobie jak kręgi: od mikro do makro (lub odwrotnie, zależy, z której strony na to patrzeć). Najpierw jest podświadomość wcielania, dalej podświadomość Duszy (zawartość całej ziemskiej drogi poprzednich wcieleń, tak ludzkich, jak i każdych innych). Dalej podświadomość rodowa (przodków) przekazywana nam przez rodziców. Następnie podświadomość lokalna związana z matrycą geograficzną, w której żyjemy (żyliśmy). Dalej podświadomość zbiorowa (podświadomość Ziemi) następnie rodząca twórczą ciemność podświadomość kwantowa, która dotyka podstaw (osi) planety i która jest podstawą jej istnienia, czy życia w ogóle. Naszego także. To na tym poziomie docieramy do kwantowej zupy (pustki /pełni) rodzącej wszelką formę, czyli życie. Jest jeszcze podświadomość, naszego układu słonecznego, dalej galaktyczna, dalej, naszego zakątka Wszechświata, Wszechświata, grupy Wszechświatów itd. Umownie nazywam ją podświadomością zewnętrzną, ponieważ na tym etapie potrzeba nam wiedzy o nas samych i tym z czym jesteśmy bezpośrednio połączeni, żyjąc w tym świecie.

Gdyby spojrzeć na sprawę inaczej: podświadomość jako energia nawarstwień doświadczeniowych, jest jak fale na oceanie. Stanowi ona zaledwie powierzchnię jego rzeczywistości. Głęboko w dół panuje cisza, ale także ciśnienie. Kolektywnie i na razie (w większości nieświadomie) funkcjonujemy właśnie na pozimie fal, podczas gdy niżej panuje spokój. Trzeba przepracować nawarstwienia, które tworzą w nas wewnętrzny sztorm, by przedostać się do strefy, gdzie panuje rodząca wszystko cisza pierwszego kręgu. Ona jest Ciszą Boga, stanem doskonałej harmonii, w której możesz w całej krasie oglądać siebie i życie. Pozbądź się strachu. Odważ się zanurkować. Nie ma innej drogi, by siebie uzdrowić.

Cykl zimowy planety (cykl podziemny) jest czasem, gdy wszystko, co żyje zwija się do wewnątrz, by przetransformować się do kolejnego wykwitu z wiosną. Matka natura uczy nas prawd tego świata. Istota ludzka także podlega temu procesowi, ponieważ jest częścią koła życia. Z jesienną równonocą, po letniej ekspansji rozpoczynamy proces energetycznego schodzenia do siebie i  w dół, by przez wewnętrzne oglądy transformować to, co nazbierało się w drodze życia. Schodzimy, spotykając się z tym, co podświadome w nas. Traktuję podświadomość jako zasób doświadczeniowy, którego jestem gospodarzem. Zanurzam się w sobie, by robić porządki w spiżarni energetycznej, z której czerpię wielką siłę, także siłę Ziemi. Mam życzenie, aby odbywało się to w sposób świadomy.

Waga podświadomości

To jest taki czas, gdy wiedza o tym, jak zbudowana jest nasza podświadomość, pozwala na kreatywną i efektywną pracę uzdrawiania siebie. Funkcjonujemy w kręgach energetycznych od mikro, do makro. To w podświadomości jesteśmy bezpośrednio połączeni, czy zanurzeni w rzece życia, także zbiorowego. To TU jest nasz energetyczny początek w (materialnym) świecie, dalej w rodzie, społeczeństwie, historii, polityce, systemie i wszystkim tym, co tworzy naszą ziemską rzeczywistość. Trzeba rozumieć tę prawidłowość. Szczególne teraz, gdy zbiorowa (nie)świadomość podlega globalnej transformacji, owocując do rzeczywistości, różnymi zjawiskami budzącymi określone jednostkowe i zbiorowe stany mentalne i emocjonalne.

Jeśli w materii życia nam nie idzie (w dowolnym aspekcie) przyczyna tego leży także w zakłóceniach czy blokadach doświadczeniowych na poziomie podświadomości. Tu się wszystko zaczyna. Jeśli chcesz mieć spełnione życie, nie ma innego wyjścia, jak zabrać się do pracy w sobie i ze sobą. Do tego obszaru należą w nas lotos bramy ciała (czakry podświadomości, korzenia, sakralna i splotu słonecznego). Tu jest dom dzieicństwa w nas (początek systemowego kodowania w danym życiu) miejsce mamy i taty. Rzeka energii życiowej, energii materii także tutaj zaczyna swój bieg, pnąc się (jednocześnie) w górę i płynąc w dół, do Ziemi.  W tym obszarze otwiera się odstęp do pola rodowego.

Podświadomość jest naszym ukrytym miejscem mocy - łączy nas z życiem. Z niej czerpiemy podstawę swojego ziemskiego istnienia. W tym miejscu wrastamy w materię człowieczeństwa. Ponieważ mamy te obszary nierozpoznane i nieprzepracowane (nieuporządkowane) – nie zarządzamy nimi świadomie. To m.in. dlatego zostały one przejęte i zmanipulowane. Podświadomość jest drzwiami do ingerencji w nas. Po raz kolejny wynika zatem z tego, że jeśli chcemy odzyskać wolność i niezależność, potrzebujemy zrobić porządki w tym miejscu siebie. Potrzebujemy zintegrować się, by móc zarządzać możliwościami i potencjałami ukrytymi w nas. Rozpoznanie i zjednoczenie odbywa się poprzez uzdrawianie i transformację. Z poziomu Duszy, to właśnie tutaj jest ona przypięta i zniewolona na Ziemi. Integrować ziemską drogę, to wypinać się z kolektywu i systemu poprzez uwalnianie łączy z podświadomości właśnie. (Pole karmiczne.)

Tak jest akurat na Ziemi, że przestrzeń kolektywnej podświadomości ludzkości, nie uzdrawiana w drodze doświadczenia, rozrosła się do samodzielnego bytu, zamieszkiwanego przez twory naszego czucia, myślenia i fizycznego doświadczenia. To co nieprzetransformowane, ma na nas realny wpływ. Nie ma znaczenia, że jesteśmy tego nieświadomi. To czyste prawa świata energii, które działają z chirurgiczną precyzją. Tworzący matriks mieli (mają) świadomość tych praw i wykorzystali /wykorzystują to. Byliśmy przez setki tysięcy doświadczeniowych lat odcięci od świadomego kontaktu ze sobą. Zatem stan, który mamy tu i teraz, jest naturalną konsekwencją tej reguły: nie znamy praw. Można się wściekać na manipulację i zawłaszczenie, tylko po co. System trzyma cię wtedy na smyczy, ponieważ dajesz mu dokładne to, czego pragnie: swoją energię i uwagę. Połącz się najpierw w sobie z boskością, a potem pomożesz w zbiorowości. Każda indywidualna ścieżka transformacji już jest działaniem dla ogółu, gdyż praca nad sobą, to praca nad rodem i kolektywem. A to jest rozsadzanie gry od środka. Wszystko jest ze sobą połączone.

Swoją osobistą drogę wyjścia przeszłam pod prowadzeniem Duszy. To ona nas (mnie) wyprowadziła do wolności, bo wie, co jest grane. Wyprowadziła najpierw z osobistego labiryntu, potem ze zbiorowych powiązań (Proces trwał pięć lat. Był wielką - piękną i jednocześnie niełatwą przygodą.) Moim zadaniem było podążać za sercem/ za nią, wspierać, pracować nad sobą i działać, gdy była taka potrzeba. Stworzyłyśmy zgrany, świadomy team: Dusza i jej ziemskie wcielenie.

Moc świadomości, siła wolności

To na poziomie podświadomości jesteśmy połączeni z polem zbiorowym. Chcesz się wydostać z gara doświadczeniowego? Uzdrów siebie, przełam karmę rodową. Mimo to i tak pozostaniesz w Ocenie Życia, ponieważ żyjesz TU. On nieustannie będzie na ciebie wpływał, jednak już na zupełnie innym poziomie: rodzącej ciszy i ciemności, z której wyłania się życie. To już jest dostęp do podstaw istnienia. Możesz wtedy w pełni korzystać z osobistej wiedzy, doświadczenia drogi, świadomego człowieczeństwa połączonego z Bogiem. Wówczas panujesz nad nad swoim życiem, nie oddajesz już osobistej mocy. JESTEŚ ZJEDNOCZONY. Gra się skończyła. Istniejesz w wolności na energetycznych obrzeżach systemu, zanurzony dokładnie tyle, ile potrzeba, by tu dobrze żyć. Rozpoznajesz i wiesz, co robić, by kolektywna energia nie zawłaszczała ciebie, jeśli sobie tego nie życzysz. Matriks cię zniewalał, teraz cie wspiera. Taka gra.

Człowiek świadomy, to człowiek uważny. Cisza i spokój, moc Świadomości i Serca są lekarstwem na ten czas. Jesteś kreatorem, który na chwilę swojej kosmicznej podróży zabawiał się w niepamięć. W osobistej równowadze światła i ciemności, masz pełną świadomość reguł istnienia. Te wiedzę przypomniałeś sobie w trackie wychodzenia z gry. W tych tygodniach przechodzimy - jak co roku przez ucho igielne podziemnego cyklu. Został miesiąc do grudniowego przesilenia. Przetrwaliśmy i przetrwamy, bo życie zawsze wygrywa. Może być cisza, jeśli w wewnętrznej podróży dotarłeś już do rodzącej kwantowej pustki, lub może być ścisk, jeśli jesteś jeszcze na etapie fal (struktur nawarstwieniowych). Wszystko jest możliwe. Zależy, w jakim jesteś miejscu swojej drogi. Z każdym krokiem, z każdym rokiem będzie lżej. Wyrusz w drogę. Skorzystaj z możliwości, jakie dają nam kosmiczne pływy w naszym tu i teraz.

Szarpnięcia mogą się zdarzać. Są w cenie świata, w którym jesteśmy. Mnie ostatnio, ze względu na pobyt Duszy w głębokim astralu, dosięgały przestrzenie kolektywnej ciemności. Czuło się w ciele ścisk i duszność zbiorowego chaosu. We śnie, gdy nasza energetyka oddziela się od ciała, podróżując po przestrzeniach kolektywnego (zbiorowego) śnienia, może być nieprzyjemnie. Jesteśmy wtedy trochę bezbronni i próbuje się to wykorzystać. Będziemy się bać? Świadomy, zjednoczony z życiem (z Bogiem) człowiek zawsze znajdzie rozwiązanie.

Na planecie wzrasta światło, dla równowagi zatem będzie wzrastać (pracować) i cień. Naszym zadaniem jest być w uważności i świadomości (do czego zbiorowo dążymy w procesie przebudzenia i transformacji). Zwracać serce ku Bogu i utrzymywać nawigację źródłową, jest podstawą. Wówczas zawsze przyjdzie wsparcie i wiedza, jak radzić sobie ze zbiorowymi wpływami. Chodzi o to, by o siebie zadbać, w świecie, w którym, póki co nie jesteśmy suwerenni. By mieć świadomość, że Ocen Energii nieustannie nas dotyka. Trzeba rozpoznawać na jakim poziomie i działać, jeśli nie jesteśmy zadowoleni z interakcji. Gęste wpływy mogą być na każdym poziome nas - od ciała, po energie i sprawy zewnętrzne (rodzina, praca, znajomości itp). 

Gdy odbywa się zbiorowe pranie, dbajmy o to, by:
  • na ile to możliwe, unikać dużych zbiorowości, czy gęstych skupisk ludzkich (energetycznych).
  • Regularnie bywać w przyrodzie, która naturalnie neutralizuje i leczy nasze ciało i energie.
  • Być w uważnej obserwacji siebie. Ciało i emocje szybko pokazują odchylenia od pionu energetycznego.
  • Aktywnie ze sobą pracować, transformując podświadomość, by w podstawach wypinać się z pola zbiorowego.
  • Dbać o jakość naszych myśli, emocji i relacji z innymi.
  • Dbać o lekkość i jakość przestrzeni, z którymi się łączymy.
  • Unikać zbiorowej narracji głównego nurtu, która na ten moment jest głównie strasząca. Nie dajemy jej uwagi.
  • Dbać i stawiać granice, jeśli czujemy, że są one przekraczane.
  • Jeśli w przestrzeni sennej ściąga nas do gęstości (co ostatnio jest dość powszechne) wybudzamy się. Przekierowujemy energię w inną stronę. Nie dać nam odpocząć, zmęczyć koszmarami, wewnętrznym niepokojem, jest jednym z systemowych działań. Jeśli to możliwe, ustawiamy się w systemie na jego obrzeżach.
  • Doskonałym sposobem na regenerację sę drzemki w ciągu dnia i kąpiele solne.
  • Pamiętamy, że żyjemy w świecie luster. Wszystko zatem jest okazją do rozwoju. Rozważaj, czy to, co przychodzi, stwarza ci taką okazję, czy jest jedynie dręczące. Wtedy masz prawo postawić granicę.
  • Pamiętajmy, że jesteśmy w czasie globalnej transformacji, którą nazywam zbiorowym praniem z brudu doświdczeniowego. Zatem turbulencje są w cenie. Twoim zadaniem jest ustawić się na fali w osobistym bezpieczeństwie i komforcie wobec tego faktu. Zobaczymy jakie diamenty się pokażą i kto przetrwa, gdy pranie się skończy. Wierzę, że efekt będzie jak najlepszy dla nas. Wiele zależy w tym procesie od nas samych. Liczy się indywidualna ścieżka każdego z nas. Liczy się każda Dusza, której uda się wyplątać z gry. Razem stworzymy całość. Jesteśmy wspierani.
  • Wesprzyjmy ciało odpoczynkiem. Przeróżne i naprawdę niezwykłe, objawy fizyczne są w cenie na ten czas. Kontrola medyczna często może nie dawać odpowiedzi.
  • Dbajcie o swoją energetykę i ciało. Zbiorowo nie jesteśmy w najlepszej kondycji fizycznej. Dla ciała okres transformacji jest trudny, ze względu na schorowanie, nawarstwienia i dośwdczeniowe zakłócenia od boskości. Wzory samouzdrawiania potrzebują być odblokowane. To proces. Suplementacja, lekkie żywienie, słuchanie potrzeb ciała, wzmacnianie energii, dopasowana aktywność, uważność, wyciszenie, zanurzenie w wewnętrznym domu, kontakt z Duszą (sercem), świadomość, przepływ,. To jest to, co zawsze pomoże ci znaleźć drogę w tych zwariowanych czasach. Wewnętrzny spokój przynosi odpowiedzi.
  • Wiara i zaufanie do przepływu życia, które ZAWSZE wypłynie na wierzch. Nie ma się co bać. Dbajmy o swoje emocje. Nie mówię tutaj o przymusie bycia ciągle na wyżynach energetycznych, bo to nienaturalne. Równowaga pomiędzy wysokim, a niskim jest kluczem. Bycie na granicy bieli i czerni w sobie, jest moim zadaniem wyjściem. Stojąc pośrodku, widzisz oba aspekty siebie i świadomie nimi zarządzasz. Działasz wedle osobistych potrzeb i aktualnej sytuacji, bo każdy z nas jest absolutnie indywidualny i unikalny, zatem każdy z nas musi przejść osobistą ścieżkę. Możemy się jedyne wspierać.
  • Żeby wzmocnić przestrzeń senną, wyrażam wolę, że nie chcę śnić w połączeniu z gęstymi warstwami kolektywnego (zbiorowego) śnienia. Można spać z kryształem, z intencją zharmonizowania i wzmocnienia przestrzeni. Jeśli sen jest trudny i czuję, że jestem ssana energetycznie, wybudzam się. Jeśli powraca, wstaję na chwilę i robię procesy czyszczenia: oddychanie, przeskakiwanie w głowie z poziomu mentalnego (intelektualnego) na poziom świadomości. Wystawiam mój umysł do kosmosu i przepuszczam przez niego rzekę kosmicznej (boskiej) energii, aż nie poczuję, że wypłukało wszystko do stanu ciszy w głowie. Metod pracy poszukujemy aktywnie, gdyż nie zawsze to samo będzie działać.
  • Jeśli są ingerencje w ciele, przyglądam się uważne gdzie i jakiej natury. Otaczam się boskim światłem, rozpuszczając lub wypychając w siebie to, co niewygodne. Proszę, by Bóg osłonił lub oświetlił mnie. Ostatnio zwizualizował mi się świetlny pacmam (chacha) który pożarł w ciele, jak w grze komputerowej siatkę ciemności założoną we śnie.
  • Świadomego, w osobistej Ciszy i z Bogiem w sercu, nie da się przestraszyć. Co się może stać w twojej nieskończoności? Najwyżej zmienisz postać. Robiłeś to już nie raz i zrobisz jeszcze wiele razy.
  • Ci, którzy dotarli już do serca, do osi w sobie, do wewnętrznego domu, do jedności w Bogu, ponieważ ich Dusza ewoluowała do wyjścia - ci będą czuć sie dobrze w sobie, cokolwiek będzie. Otulenie i spokój. Jakby siedzieć sobie w swojej wygodnej jaskini i czekać na wiosnę, gdy na zewnątrz szaleje pogoda.
  • Zawsze będziesz wiedział, kochany człowieku, co masz robić i zrobić. Bóg i Dusza w tobie, rozświetlone serce, dadzą ci wiedzę i wyjście z każdej trudnej sytuacji. Oczy zwrócone ku światłu i do przodu. Chcieliśmy tu być.

    Reptiliańskie zwierzchnictwo nad Ziemią zakończyło się w 2020 roku. Został kolektywny bałagan doświadczeniowej ciemności i ci, którzy stąd odejść nie mają ochoty. Potraktujmy ich jako element naszej rzeczywistości w tu i teraz i róbmy swoje. Jest kwestią czasu przesilenie energetyczne globalnego procesu. Kto kogo przetrzyma? Dla mnie to oczywiste: jeśli Ziemia zadecydowała, że wraca z ciemności doświadczeniowych do światła, a Bóg ją wspiera, to nie ma decyzji wyższej ponad Jego Wolę. Wszystko co istnieje musi poddać się fali ewolucji lub zmienić miejsce doświadczenia.

    Ostatecznie nie ma znaczenia, czy to światło, czy cień. To jest kwestią różnicy jakościowej, to wszystko. Wszystko jest elementem życia. To my nadajemy znaczenie ciemności, dlatego ona może rosnąć lub słabość. Stan równowagi pomiędzy nimi jest ZEREM ENERGETYCZNYM, POCZĄTKIEM, ŹRÓDŁEM. Do tego momentu dążymy, by być wolnymi w tym świecie.

    Wichry historii przeminą. My także. Rozumiem siebie jako kosmicznego podróżnika, który jest tu na chwilę. Dlatego nie utożsamiam się aż tak z tym, co się dzieje na Ziemi. Zrobimy swoje i idziemy dalej. Przestałam oceniać, a zaczęłam zauważać fakty. Zrobiła się wolność. Wszytko jest elementem przepływu rzeki życia. Ani to dobre, ani złe. Jesteśmy niezniszczalni, ponieważ życie jest niezniszczalne. Czuć siłę nowego. Trzeba wierzyć w dobro i w ludzkość. W ten świat. Tak możemy wesprzeć. Zdecydowaliśmy się wziąć na siebie pewną szczególną rolę: pracy dla zbiorowości. Uwalniamy, uzdrawiamy, prześniewamy dla siebie, rodu, kolektywu, świata. Czy to nas wybrano, czy może mamy pewne predyspozycje lub się sami zgodziliśmy być SERCEM dla Ziemi? Tego nie wiem. Wiąże się to jednak z określoną drogą i zadaniami dla siebie, dla ogółu. Dla mnie osobiście, zaczyna się czas pracy w gruncie. Jesteśmy tu dla świata. Widać wyraźnie, że część Dusz (specjalistów, medyków wszelkiej maści) została wezwana na Ziemię w tym kluczowym czasie. Za chwilę, za lat parę ruszą do działania Dusze naszych dzieci - fala pracowników do zmian w systemie. Sprzątamy, więc może się wydawać, że jest trudniej. Trzeba to przejść.

    Dusza przypomina: JESTEŚ ŚWIATŁEM. Mocarze tego świata budzą się.

    Radości w sercu.