Jeśli ewoluujesz energetycznie na wyższe poziomy, wszystko co niskiowibracyjne nie ma do ciebie dostępu, ponieważ rozpada się energetycznie. Ulegając uzdrowieniu i neutralizacji, powraca do wzorcowych energii Ciała Boga, którym jest całe Stworzenie. Na tym będzie polegać nasza nietykalność energetyczna.

Ziemski Matriks: najgłębsze poziomy astralne.

Kiedy stajesz się świadomy swojej Duszy, prędzej czy później musisz stać się świadomy przestrzeni astralnych, ponieważ to w nich ona bytuje w ziemskim doświadczeniu. W tej przestrzeni zapisana jest także droga jej doświadczenia. Astral odbija się w nas w zapisach energetycznych naszego ciała i w przestrzeni podświadomości.

Sesja

Kiedy umawiam się na sesję z Konradem Dusza mówi: dziś popracuje z nami Bóg.

Na spotkaniu wychodzi, że Konrad ma dręczenia astralne od istoty bytującej na poziomie minus pięćdziesiątym ósmym. Przypominam, że część matriksa zwana astralem znajduje się w czwartym wymiarze Ziemi i jest wachlarzem energetycznym od biegunów światła, do biegunów cienia. To w nim zanurza się ogromna ilość Dusz wędrujących w ziemskim doświadczeniu. Do niedawna astral miał minus sześćdziesiąt cztery poziomy w biegunie cienia. Dziś jest ich minus pięćdziesiąt osiem. Podczas sesji, Bóg zneutralizował (rozebrał energetycznie) sześć najgłębszych poziomów. Mnóstwo Dusz zostało uwolnionych do drogi, gdyż ewolucja jest ich naturalnym prawem. I jeśli Dusza utknęła, Bóg prędzej, czy później upomni się o nią.

No i pięknie. Wzrastamy.

Nic nie jest dobre, nic nie jest złe. Wszystko po prostu istnieje.

Kim a raczej czym są istoty astralne? Trzeba sobie uświadomić, że to nie są samodzielne byty energetyczne (zasilane bezpośrednio energią Boga jak Dusze), a twory energetyczne powstałe w wyniku kolektywnego zasilania doświadczeniem ludzkości z bieguna cienia (dolny astral) i z bieguna światła (tu w większości praktyki, ścieżki duchowe - górny astral). Istoty te w drodze naszego doświadczenia/ doświdczenia Dusz wzmocniły się i usamodzielniły pod kątem świadomości. To są istoty, które nie znają pojęcia miłości, ponieważ nie mają połaczenia ze źródłem, a jedynie ściągają energię pośredno z nas/ z Dusz. Nawet jeśli wytwarzają światło, jest ono (njbardziej adekwatne słowo) zimne. Swiatło Boga (w moim doświadczeniu) jest ciepłe, złote. 

Konrad zgłasza się z dręczeniami z poziomu opętań energetycznych przejmujących ciało. Kiedy proszę istotę, żeby się pokazała, człowiek wykrzywia twarz. Spotykamy się.

Istota jest przez chwilę jakby zamrożona energetycznie. Nie może wykonać ruchu. Patrzymy sobie w oczy. Uśmiecham się. Istota wie, że to ostatnie chwile jej energetycznego bytowania. Uśmiecham się, ponieważ uświadamiam sobie, że nie czuję strachu, tylko miłość, spokój i akceptację. To jest mistyczne oglądać Boga w takiej odsłonie. Dla mnie to wielka wolność i nagroda za ciężką, wewnętrzną pracę.

Wizyta na minus pięćdziesiątym szóstym poziomie podczas niedawnego uwalniania zaprzyjaźnionej Duszy była moją podróżą do najgłębszych pokładów mojego strachu. Jak sądzę tych poziomów dotykała moja Dusza w drodze doświadczenia. Tam przepracowałam najgłębsze, pierwotne przestrzenie wewnętrznego strachu. W tej sesji, przez Konrada schodzimy dwa poziomy niżej, do przestrzeni minus pięćdziesiąt osiem. Nie wiem jeszcze (zdarzenia dzieją się na bieżąco), że to jest zamiarem Dusz i Boga, i że wykonamy tam pracę dla człowieka najpierw, a dla czwartego wymiaru Ziemi w następnej kolejności.

Kiedy się spotykamy energetycznie z istotą, wyrzuca mnie z internetu. Przez kilkanaście minut nie mogę się skontaktować. W tym czasie Konrad ma atak. Istota chce uderzyć przez niego we mnie. Dusza mówi potem: nie wyobrażam sobie abyś miała na to patrzeć. W ten sposób mnie ochrania.

Po ponownym połączeniu sytuacja jest następująca: Dusze moja i Konrada wiszą nad nami. Trzymając się za ręce tworzą krąg. My ludzie połączeni kanałem energetycznym stajemy się dla nich portalem do dolnych przestrzeni astralnych. Do kręgu dołącza Dusza Ziemi. Z nią przychodzą istoty czterech królestw Ziemi: wody, ognia, powietrza, ziemi. Jest także dąb Krzesimir, którego poznałam na leśnej wyprawie u Sebastiana. Nad nami krzyk jaskółki rozcina energetycznie przestrzeń zapowiadając wiosnę, zapowiadając nowe.

Nad kręgiem otwiera się źródłowy portal. Pojawiają się ręce Boga. Schodzą przez krąg i przez ludzi na dół do przestrzeni astralnych. Palec boży najpierw dotyka serca Konrada, rozświetlając je, a potem dotyka istoty, która w nim siedzi. Ona rozpada się na kwantową energię. Bóg przez istotę astralną schodzi do przestrzeni astralnych i neutralizuje dotykiem poszczególne warstwy energetyczne. Rzeka Dusz jest uwolniona i zabrana do źródła. Widzę je jako iskry powracające do wielkiego światła, którym jest Bóg.

Wszystko dzieje się tak lekko. Uświadamiam sobie, że cokolwiek ”złego” by nie było, jest częścią boskiej energii. Jest Nim samym, ponieważ nic nie istnieje poza Bogiem. Wzruszam się. W przestrzeni panuje cisza pierwszego kręgu. Doskonała homeostaza, w której Bóg wykonuje swoją pracę oczyszczając także Konrada, Dusze, Ziemię, mnie z tego czym zostałam dotknięta podczas spotkania.

Kiedy portal się zamyka, sesja trwa jeszcze chwilę. Cisza pierwszego kręgu otacza mnie jeszcze dwie godziny potem. Zanurzam się w Bogu. Czuję się między wymiarami. Uwielbiam to.

Wiem, że dotyk serca Konrada był uzdrowieniem, ale także włożeniem do niego/ do Duszy pewnych darów, które się otworzą w odpowiednim czasie.

Oczywiście jest tak, że Konrad nadal będzie miał kontakty z przestrzenią astralną, Bóg nie odebrał im drogi rozwoju. Będą połączenia tak długo, aż Dusza się nie przepracuje i nie odepnie wpływów astralnych. Ona jest już na zaawansowanym poziomie oczyszczania i poradzi sobie pięknie.

Dusza zapowiada: wszędzie tam, gdzie się pojawimy, struktury astralne będą rozbierane. Czas jest uwolnić czwarty wymiar ziemi (Duszę Ziemi) od doświadczenia ludzkości w tej edycji doświadczenia Dusz. Po każdym cyklu takiego doświadczenia, ta przestrzeń jest czyszczona. Odbywa się to w dużej mierze dzięki naszym indywidualnym procesom integracji (oczyszczanie Dusz) przechodzonym pod prowadzeniem naszych Dusz. W tym sensie, dokładając swoją osobistą pracę uwalniamy kolektywne przestrzenie planety z doświadczenia. Dusza Ziemi także doświadcza i także potrzebuje to doświadczenie zintegrować. Warto mieć tego świadomość.

Proces rozbierania astrala

Dusza i Bóg we współpracy z innymi Duszami będą pracować w astralu i uwalniać Dusze. Zadaniem człowieka jest otwierać im te przestrzenie przez bezpośrednie spotkania z ludźmi, którzy są portalami do niskich przestrzeni poprzez uwięzienie ich Dusz w danej przestrzeni astralnej.

Czas na zmiany. Czas jest uwolnić czwarty wymiar Ziemi. To jest proces, który odbywa się przez energetyczne rozkładanie struktur astralnych i oczyszczanie zbiorowego doświadczenia Ziemi. Dzieje się to także przez nasze indywidualne (jednostkowe) procesy integracji. Doświadczenia ziemskiej drogi Dusz (doświadczenie kolektywne) jest zapisane w czwartym wymiarze Ziemi. W tej przestrzeni funkcjonuje także część matriksa zwana astralem, ona bazuje na nieuświadomionej historii naszych doświadczeń (drogi Duszy) wykorzystując przestrzenie podświadomości (wewnętrzny cień).

Koniec umowy na doświadczenie

W naszej linii czasowej (linie piątego wymiaru/ wymiaru serca) nie ma przestrzeni astralnych, ponieważ twórcy obecnej wersji ziemskiego matriksa odeszli. W trzecim i czwartym wymiarze została po nich przestrzeń energetyczna, która jest silna i żyje własnym życiem wciąż dokarmiana energią zbiorowego doświadczenia ludzkości, w dużej mierze wciąż bytującej w poziomach nieświadomości. Obecny matriks wciąż funkcjonuje w nas. Mamy na Ziemi wielość linii czasowych, w których matriksowa gra trwa nadal. Linia nowego czasu rozrasta się. Kiedy osiągnie odpowiedni poziom energetyczny (ewolucja ludzkości/ ewolucja Dusz) przejmie pozostałe linie czasowe i rozświetli świat do nowej epoki. Jesteśmy na przejściu. To potrwa w czasie.

To proces.

Według mojej wiedzy dowództwo matriksa opuściło Ziemię w kwietniu tego roku. Ci, którzy pozostali, mają czas policzony i albo przyjmą warunki rozwoju, albo ostatecznie będą musieli opuścić planetę w 2020 roku (ważny rok). Obecny czas na Ziemi jest dla reptilian szansą ewolucyjną, o tyle, o ile będą w stanie to zrozumieć, ponieważ są cywilizacją mentalną. Wzniesienie ludzkości odbywa się z poziomu serca, więc emocji. Reptilianie (ogólnie) nie posiadają emocji, dlatego ziemskie wzniesienie może być dla nich niezrozumiałe lub nie przedstawiać większej wartości. Jakkolwiek: niektóre jednostki reptiliańskie widzą tę możliwość. Są to te istoty, które mają Dusze na odpowiednim poziomie rozwojowym.

Wolność Dusz

Zdajmy sobie sprawę, jak wiele Dusz dzięki pracy Boga zostało uwolnionych i nadal będzie masowo uwalnianyc z tych przestrzeni. Ile z nich będzie mogło wrócić do człowieka i naprawić jego życie. Stanie się to możliwe o tyle oczywiście, o ile jesteśmy skłonni podążyć za swoim sercem. Jeśli Dusze nie będą miały możliwości rozwoju (silne systemowe i astralne założenie człowieka) będą kończyć dane życie i szybko wcielać się po raz kolejny by zacząć od nowa. Trzeba być świadomym, że ewoluują nasze Dusze, a człowiek im to umożliwia swoim otwarciem na wewnętrzne procesy, albo nie.

Polaryzacja energetyczna jest coraz silniejsza, coraz bardziej odczuwalna i widoczna w ludziach i w świecie. Robi się coraz większa przepaść pomiędzy tymi, którzy się wybudzają i ewoluują, a tym, którzy pozostają w starych parametrach. Jest w nas coraz większy brak tolerancji na ciężkie energie. Widać już także ruch ku nowemu w przestrzeni społecznej.

Jakiś czas będziemy funkcjonować w pogłębiającym się rozdziale energetycznym (co nie będzie łatwe), aż z ewolucją ludzkości w wymiarze zbiorowym nastąpi punkt przesilenia i nowe energie przejmą przestrzeń.

Nastanie nowy czas.

 

Żyjemy w bardzo ciekawych, choć niełatwych czasach.

Jak mówi Dusza Mama: ten świat może być szczęśliwy. Budujcie przestrzenie szczęśliwości w sobie i w świecie.

 

Wpis powstał w wyniku przekazu infromacji od Duszy mojej, Konrada i w wyniku wiedzy zdobytej z mojego przejścia przez przestrzenie astralne pod prowadzeniem Duszki. (Love You) Na koniec zrobił sie taki fajny stan: wcześniej astral wydawał mi się niezgłębionym labiryntem strasznych przestrzeni. Dziś, jakby w domu - znajomo. Zdaję sobie sprawę z tego, że do takiego widzenia ewoluowała Dusza i przejawia we mnie.

Dusza jest wzruszona, mówi: byłam tu niewolnikiem. Dziś jestem mistrzem.

I tak to jest: jeśli chcesz wzrostu, drogą do tego jest ewolucja twojej Duszy.

 

Praca Duszy Konrada będzie jej policzona za zasługę i pracę na rzecz tego świata. 

Dziękuję. Jesteśmy jednością. Jesteśmy sobie tutuaj na wzajem potrzebni. Współpraca nas wyzwoli.

 

 

 

 

 

 

Poczytaj także:

Poza ziemski matriks. Część pierwszaCzęść druga

Droga Duszy w ziemskim świecie: wychodzenie z Matriksa, poziom astralny.

W oceanie życia: zrozumieć matriks.

W oceanie życia: zrozumieć astral.