Dla wielu z nas nastał czas nauki i pracy nad sobą. Jest to czas niełatwy, choćby dlatego, że nie ma gotowej wiedzy, a każdy idzie razem z Duszą własną, niepowtarzalną, samotną drogą. Idziesz Ty, idzie Dusza. Oboje w procesie. Bywa tak, że krok do przodu i dwa do tyłu...

Anielscy przyjaciele.

Jeśli czuję się zagubiona, potrzebuję wsparcia, wskazówek, wzmocnienia, pocieszenia zwracam się do Boga lub proszę o pomoc Anioły.

Dla mnie to świetliste boskie energie, silne lecz delikatne jak wiosenny wiatr. Nauczyciele łagodni i cierpliwi. Jeśli tylko poproszę opromieniają mi życie światłem akceptacji i zrozumienia. Przynoszą ciszę i błogość. Napełniają serce pokojem. Wspierają, zabierają ból, motywują do działania, dodają odwagi. Zawsze robią znacznie więcej, niż potrzebuję.

Nie pamiętam o nich na co dzień. Jednak Anioły mają swoje sposoby na to, by zwrócić moją uwagę kiedy jest potrzeba. Czasem przychodzą w drugim człowieku. Czasem odnajduję je zaklęte w przyrodzie. Czasem zostawiają znaki, dają pewność seca i umysłu, że są obok. Zawsze znajdą sposób by o Nich wspomnieć w chwili trudności. Kiedy się czymś martwię otulają energią miękką i błogą. Wszystko co niepokoi odchodzi.

Robię dni pamięci i wdzięczności dla wszystkich Istot, które stoją przy mnie, wspierają, opiekują się. Bezimienne, subtelne, współodczuwające, zawsze obecne. Namawiają do wyciszenia, docenienia piękna doświadczeń, osadzenia się w Tu i Teraz. Skupiam na nich swoje serce. Dziękuję, że są. Dziękuję, że pomagają.

Kłaniam się Wam z wdzięcznością. Wysyłam morze miłości, tak wielkiej, jak tylko moje serce jest w stanie z siebie wydać.

W momentach, kiedy czujesz się zbolały, opuszczony i samotny, Bóg wysyła Ci najwięcej pomocy. Pozwól sobie to poczuć.

Nigdy nie jesteś sam. Otwórz się na przepływ boskich energii. Kiedy uda Ci się tego dokonać, możesz nie tylko korzystać z anielskiej pomocy, ale świadomie z Aniołami (współ)pracować dla dobra Twojego, dla dobra świata.

 

Obfitości wszelkiej.