Jednym z trudniejszych uświadomień na drodze z Duszą w tym świecie, jest zrozumienie, że nie musimy nieść za innych ich walizek doświadczeniowych (ród, rodzina, przyjaciele, związki, praca, my sami).

Walizki Duszy.
Perspektywa

Więzi emocjonalne (pragnienia serca), tworzą jedne z silniejszych i najtrwalszych powiązań energetycznych pomiędzy istnieniem. Dodatkowo pogłębiają je więzy krwi, więzy genetyczne. Energia wzmocniona materią, daje na prawdę solidne sieci powiązań.

Zanim spotykają się ludzie, najpierw spotyka się energia. Zanim spotka się materia, więź w energii istnieje dużo wcześniej. Tak działa między innymi karma, którą często porównuję do chmury energetycznej otaczającej człowieka. My zanurzeni w niej, nie dość, że widzimy tylko ją (pytanie jeszcze na ile świadomie), to jeszcze bagaż doświadczeń jako pierwszy kontaktuje się z przestrzenią organizując nam życie. Na tyle jesteśmy w stanie kreować z poziomu wolnej woli i źródłowych przestrzeni serca, na ile jesteśmy  w stanie przebić się przez chmurę doświadczeniową. Na tyle też nasza Dusza może nas dotknąć czy dotykać, na ile gęsta jest chmura doświadczeń wokół nas.

Walizki Duszy

Bardzo często na spotkaniach, Dusze pokazują mi swój bagaż ziemskiej drogi jako walizkę, plecak lub worek z doświadczeniami. Czasem, przychodzą przyszarzałe, pokryte kurzem/ zapisami doświadczeń. Czasem przypięte energetycznymi linami powiązań do Ziemi. Czasem obciążone balastem, kulą u nogi lub kajdanami na rękach czy szyli. W ten sposób obrazują mi naleciałości/ nagromadzenia energetyczne ziemskiej wędrówki, które my tu nazywamy często karmą.

Zawartość bagażu doświadczeń

Czym jest worek wypchany różnymi rzeczami, który Dusza za sobą targa? Czyli co jest w walizkach? (Po wielkości bagażu i reakcji na niego, rozpoznaję na ile Dusza czuje się obciążona doświadczeniami.)

W worku ziemskich doświadczeń znajduje się wszystko to, co Dusza uzbierała podczas wędrówki w tym świecie, a każda zbiera wedle swojego pomysłu na doświadczenie. Często także w drodze Duszy spory udział ma Dom Duchowy i Bóg. Doświadczenia mają plusowy (światło) i minusowy (cień) aspekt, ponieważ Ziemia jest światem dualizmu. Tak się akurat składa, że plusowe zwyczaj nie potrzebuje integracji lub w stopniu nieznacznym. Integracji (uzdrowienia i poukładania) wymaga to, co w bagażu doświadczeń ma biegun minusowy. To jest związane ściśle z jakościami energetycznymi, podpiętymi pod puzzle doświadczeń. Świetliste są lekkie (wysokowibracyjne), z bieguna cienia są grube, nisko wibrujące. To są te przestrzenie, które ściągają Duszę w głębokie rejony ziemskiego doświadczenia. Gdzie przebywa nasza Dusza, takie jest zazwyczaj nasze samopoczucie i jakość życia (z reguły trudna niż piękna). Tak się akurat składa, że większość spotkań z Duszami jest pracą nad balastem doświadczeniowym minusowym.

Piękne nie potrzebuje integracji. Trudne natomiast, przypina Duszę do ziemskiego doświadczenia. I o ile na etapie doświadczania Dusza ma tego akceptację, o tyle kiedy nadchodzi czas wyjścia, balast zaczyna ciążyć.

Droga wyjścia i integracji ziemskiej wędrówki, jest pracą Duszy i człowieka nad minusowym aspektem doświadczenia. Tak na ten moment funkcjonuje tutejsza reguła. Dusza musi oddzielić ziarna od plew. Efektem tego zabierze w dalszą podróż zintegrowane doświadczenia bez balastu energetycznego. Czym jest ten balast? Naszym myśleniem i odczuwaniem. Istotą, która rozdziela doświadczenia na plusowe i minusowe jest człowiek. Jeśli spotkało nas zdarzenie, które wywołało piękne myśli i emocje, zapisuje się ono w biegunie światła. Jeśli odwrotnie - zapełniamy zapisami krainy osobistego cienia, które warstwami kolejnych wcieleń lokują się na poziomie podświadomości. Jest tego ogrom. Nasze Dusze dźwigają w tym świecie na prawdę wiele. Oczywiście bywają takie sesje, gdy Dusza przychodzi z pozytywnymi wiadomościami. Jest ich jednak zdecydowana mniejszość. Duszki, które sobie radzą tu, nie mają potrzeby się kontaktować. Albo przesyłają pozdrowienia. Na Ziemi jest nie tylko trudno. Jest także pięknie.

Ziemska reguła doświdczeniowa wymaga oczyszczenia worka doświadczeń w procesie wychodzenia z wędrówki w tym świecie. Dopóki Dusza tego nie dokona, nie może wyjść trwale z ziemskiego matriksa, by udać się w dalszą kosmiczną podróż. Przestrzenią, która przypina Duszę do ziemskiego pola jest właśnie balast energetyczny worka doświadczeń, który Dusza musi oczyścić przez pracę nad sobą. Dzieje się to przy udziale (świadomym lub nie) człowieka, który przepuszcza przez siebie energie w procesach wewnętrznego uzdrawiania.

Sesja

Spotykam się z Duszą człowieka, który niesie na sobie walizki innych, zestawionych w doświadczeniu ludzi; rodziny, związków, pracy. My robimy wszyscy tak samo, wchodząc w interakcje emocjonalne, metale i fizyczne w ludźmi w naszej przestrzeni życiowej. Najsilniejsze powiązania mamy z rodziną i tymi, których kochamy. Łączą nas więzy emocjonalne wzmocnione kontaktami fizycznymi w różnym aspekcie.

Dusza prosi: oddaj innym, co jest ich. Zabierz swoje. Wykonaj wewnętrzną pracę nad uporządkowaniem zawartości osobistego plecaka doświadczeń. Bo tylko za ten odpowiadasz.

My często czujemy się odpowiedzialni za tych, z którymi żyjemy blisko. Bierzemy na siebie ich zmartwienia, sprawy, powiązania. To obciąża nasze Dusze, które niosąc swoje, dźwigają jeszcze bagaże innych. Dzieje się to dzięki naszej otwartości i tendencji do życia życiem innych, poświęcania się. Mamy także w sobie głęboką, nieuświadomioną pamięć serca o jedności wszystkich żywych istot. Taka sytuacja jest w tym świecie energetycznie niekorzystna dla Duszy, ponieważ przyjmujemy na siebie nie tylko energię drugiej osoby, ale także wszystko to, co pod nią siedzi. Bierzemy odpowiedzialność. Nosimy ciężary za innych: za dzieci, rodziców, dziadków, bliskich. Nakładamy na naszą Duszę i dźwigamy przez całe życie. Nasze ciało często to pokazuje, jednak my nie jesteśmy z reguły tego świadomi. Nie rozumiemy mowy ciała, mowy naszych emocji - a wszystkie odpowiedzi już w nas są.

Jednym z najtrudniejszych uświadomień jest zrozumienie, że mam prawo do swojej przestrzeni energetycznej. Mam prawo do dbania o siebie, stawiania granic, wykluczania tego, co mnie krzywdzi. Zdrowa asertywność jest jednym z najtrudniejszych i długotrwałych procesów w nas. Bardzo silnie działa na tę przestrzeń karma, której wpływu nie jesteśmy nawet świadomi, a co dopiero pracy z tym. Potrzeba ukierunkowania, wsparcia i prowadzenia. To znajdziemy u Duszy. Ona dokładnie wie, co trzeba zrobić, ponieważ sieć powiązań i worek własnych doświadczeń widzi w całej okazałości.

Kiedy na sesji Dusza człowieka wchodzi do domu serca, rozświetla jego przestrzeń źródłowym światłem. Kiedy Dusza wchodzi do domu serca, jej moc wielokrotnie się powiększa, ponieważ tam, w materii ona spotyka się w ziemskim doświadczeniu z Bogiem (boski wymiar serca). Jej energia wielokrotnie się powiększa i ciągle napędza.

Uświadom sobie: Dusza jest treścią twojego wewnętrznego domu – domu serca. Powietrzem, które go wypełnia. Jest twoim początkiem i końcem. Ona mówi: uszanuj swój wewnętrzny dom. Dbaj, kto go odwiedza. W twoim sercu, jest miejsce na miłość, na więzi, rodzinę, ukochanego mężczyznę/ kobietę, dzieci, przyjaciół. W twoim sercu jest miejsce na życie i wszystko to, co ono ze sobą przynosi. Jednak – ktokolwiek by nie wchodził do twojego wewnętrznego domu, walizki niech zostawi przed drzwiami.

I o to chodzi kochani: chodzi o współistnienie, nie energetyczne zawłaszczanie. Więzy krwi, karma, pole rodowe, osobiste doświadczenia, są jak chmura energetyczna, która ciebie otacza. To ona – dopóki jej nie przepracujesz kontaktuje się z przestrzenią, organizując ci życie. Przepracuj z Duszą bagaż doświadczenia, a odzyskasz wolność świadomej kreacji serca. Przepracuj umysł, a dotrzesz do kosmicznej świadomości.

Wesprzyj swoją Duszę w drodze do wolności, ponieważ liny powiązań nie pozwolą jej opuścić tego świata. Uświadom sobie: w drodze chodzi wyłącznie o ciebie. Inni, przychodzą do nas w zestawieniach doświadczeniowych. Jednak prędzej czy później każdy wraca do swojej osobistej drogi. Rodzina, wszelkie więzi, połączenia, wspólne działania, w kosmicznym odniesieniu są ważnym, jednak wciąż tymczasowym powiązaniem. Ziemska rodzina, dzieci, ukochani, rodzice – to jest tylko na jakiś czas – nawet, jeśli on trwa kilka czy kilkanaście wcieleń.

Spojrzyj na siebie i otaczających cię ludzi jak na Dusze będące w osobistych drogach, a zestawione sobie do rozwoju na polu ziemskiej rodziny. Spojrzyj na siebie i na ludzi jak na doświadczające Dusze, a uzyskasz dystans, który pozwoli ci, drogą wewnętrznego rozwoju odzyskać wolność doświadczenia. Wówczas powstaje rodzina, na zupełnie innym, niesystemowym modelu współistnienia, partnerstwa, szacunku i suwerenności energetycznej. Twoje dzieci nie są twoimi dziećmi - są dziećmi Wszechświata. Przychodzą przez ciebie - ale nie dla ciebie i choć są z tobą, nie należą do ciebie. Możesz im dać miłość, ale nie swoje myśli, bo mają własne. Możesz dać dom ich ciałom, ale Duszom tylko na chwilę, ponieważ ich Dusze mieszkają już w domu Boga. Nie staraj się, aby były takie jak ty, ponieważ to niemożliwe. Nasze dzieci przychodzą z własną drogą, którą wybrały ich Dusze zanim przeszły w ciele do tego świata przez bramę rodziców.

W tym czasie wielu z nas pracuje nad więzami rodzinnymi i rodowymi. Stare więzi odchodzą by zrobić miejsce nowemu. Nie zatrzymuj ich, bo nie zatrzymasz przepływu energii. Zrozum, że każdy idzie własną ścieżką. Pozostaną tylko ci, z którymi jest nam po drodze. Puść zatem smutek i przywiązania. Każdy jest we właściwym momencie drogi jego Duszy. Można być obok siebie w niezależności energetycznej, w pełnym poszanowaniu dla suwerenności drugiej energii. To współistnienie jest. Jeśli tego nie ma, są zależności karmicznych powiązań i to już jest droga.

Podziękowanie

Bywają takie spotkania, gdzie moim zadaniem jest przepuścić przez siebie ból Duszy. To się dzieje wtedy, gdy Bóg ciągnie do źródła bagaż doświadczeniowy Duszy, by go uzdrowić, rozpuścić w Jego świetle. Gdybyśmy mogli widzieć to światło, doświadczać go i czuć jak wielka tam jest miłość, akceptacja, harmonia, wielka świadomość, ten świat wygalałby zupełnie inaczej. Czas na powrót do domu.

Kiedy to się dzieje, przez chwilę mogę zobaczyć oczyma innej Duszy. Widać też wyraźnie, że choć okulary drugiej Duszy są innego koloru - ona inaczej widzi świat, to w podstawach jesteśmy tacy sami.

Praca z Duszami jest pracą na cząstkach Boga, ponieważ Dusze widzę jako Jego Iskry, które wyruszyły w drogę poznania. Dziękuję Dusze, że mogę oglądać Wasze piękno, siłę i mądrość. Wasze utrudzenie w tym świecie. Oglądając na sesjach drogi Dusz, mam możliwość oglądać Boskie Stworzenie z wielu perspektyw. To daje większą perspektywę i pełnię poznania. 

Dziękuję Wam Dusze, że się dzielicie. Jestem tym, kim jestem także dzięki spotkaniom z Wami.

 

 

Przeciwwagą dla pola systemowego, jest przestrzeń źródłowa w nas, bo wszystko na Ziemi ma swoje lustrzane odbicie. Plus i minus. Dotrzyj do tego.

Potrzebujemy uwolnić się z reguł, które są, by móc zbudować nową rzeczywistość.

 

Pozdrowienia w drodze Mistrzowie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poczytaj także:

Dom Duszy.

W przestrzeni serca.

Boskość Duszy.

Odcienie życia: Ból Duszy.

Odcienie życia: powrót Duszy.

Życie z prowadzeniem Duszy.

Prośba Duszy do wcielenia.

O pomaganiu innym.

Miłość bezwarunkowa.

O oczyszczaniu i uwalnianiu energii doświadczeń.