Odsuńmy na chwilę racjonalności życia. Powróćmy do dzieciństwa i zanurzmy się w magii.

Okno do Boga, czyli Bóg jest także Kobietą.

Posłuchajcie baśni, bo życie jest baśnią. Magiczną przygodą. A baśń? Jak to baśń. W każdej jest ziarno prawdy...

"W centrum Wszechświatów otoczony życiodajną przestrzenią Stworzenia jest pewien Dom. Mieszka w nim Gwiezdna Matka, Rodzicielka Życia.

Dom jest okrągły i bardzo wysoki, niczym wieża, ale kiedy wejdzie się do środka, wysokości nie widać wcale. Wewnątrz domu kipi życie: wszystko wiruje w pozornym nieładzie. To Materia Stworzenia. Są tu żywioły i kosmiczne pierwiastki. Są doświadczenia wszystkich Wszechświatów i drogi ich dzieci. Drogi Dusz. Są energie, białe i perłowe, złote i diamentowe. Niebieskie, pomarańczowe jak zachodzące słońca. Są róże serca i zielenie materii biologiczności. Fiolety przestrzeni świadomości i czerwienie życiodajnej krwi. Są biele niewinności i czernie głębokiego samopoznania. Z nich rodzi się świadomość.

Z Domu Stworzenia rozchodzi się nieustanny śpiew wibracji. Na półkach w pozornym nieładzie stoją fiolki i butelki, garnki i saganki. Misy, kotły, łyżki wielkie i zupełnie maleńkie, takie, które ledwo mieszczą się w palcach. Te służą do stwarzania mikroświatów. Jest także wielka biblioteka, z której Matka pożycza Duszom książki jeśli o to poproszą. W bibliotece Matka przechowuje wiedzę doświadczenia Wszechświatów.

Tak. Dom Matki tętni Życiem. Wśród pozornego chaosu dzieje się Misterium Istnienia.

A Matka?

Cóż, jest wiecznie zajęta. Niczym wirtuoz tańczy w centrum wszystkiego zajęta tworzeniem i pielęgnacją życia. Jej mleczne piersi są pełne. Karmią Wszechświaty. Jej ciało, róg obfitości. Jej głos, cisza Wszechświatów. Jej oczy, głębia Stworzenia. Jej twarz, zmieniający się kalejdoskop. Jej włosy, gwiezdne pasma czasu i przestrzeni. Szlaki Dusz, drogi Wszechświatów. Jej ciało, kosmiczna materia życia.

Gwiezdna Matka ma na sobie fartuch z kieszenią. Z kieszeni zwisa ścierka kuchenna. Buty lekkie i wygodne – po domu. I spódnica do ziemi. Długa, czarna, połyskująca barwami galaktyk. Jej bluzka usiana gwiazdami. Kiedy lekko porusza się w chaosie stworzenia zostawia za sobą złotą mgiełkę życia.

W fałdach spódnicy Matki kryją się Iskry - nienarodzone Dusze, które czasem nieśmiało wychylają się, ze zdumieniem obserwując bogactwo barw, kształtów i dźwięków Domu Stworzenia. Kiedy przychodzi czas narodzin Dusza szarpie za fałdy spódnicy wołając: już! Chcę istnieć! A wtedy Matka bierze Iskrę w dłonie i kieruje na nią oddech życia. Rodzi się nowe Istnienie.

Gwiezdna Matka ma włosy długie do ziemi związane w koński ogon złotą nicią miłości. Bardzo późną nocą, gdy Stworzenie śpi, a Dusze odpoczywają, Matka ma wreszcie chwilę dla siebie. Siada na krześle (zwykłym, drewnianym) rozpuszcza swe włosy i czesze. Wtedy rodzą się gwiazdy... galaktyki...

W domu Wielkiej Matki jest mnóstwo przedmiotów niezbędnych Jej do stwarzania i opieki nad Wszechświatami. Na ścianach niezliczona ilość okien i sznury w suszącymi się pieluchami. Nowe Dusze rodzą się nieustannie. Wciąż więcej i więcej. Życie bujnie wykwita w Domu Stworzenia.

Na kuchni warzą się kotły, a w nich materia życia. W jednych rodzą się światy, w drugich Dusze, w trzecich materia biologiczności. W innym przestrzenie, w kolejnym stwarzają się pasma czasu, w następnym energie barw, w kolejnym struktury świadomości, w innym … ach można by opowiadać bez końca.

Wielka Matka nie jest sama w Dziele Stworzenia, Dusze chętnie jej pomagają. To nasze wspólne dzieło. Jedne mieszają w kotłach, inne zajmują się młodszym rodzeństwem, kolejne odkładają fiolki i książki na swoje miejsca, kolejne umilają czas innym Duszom i Matce śpiewem i zabawą. Wszak Dusze są różne, mają wiele talentów.

Ale okien na ścianach nikt nie dotyka. To jest zajęcie samej Matki. W Domu Stworzenia panują zasady, które zmieniać może tylko Ona.

A cóż z oknami? To jest sprawa umowy Duszy z Wielką Matką. Kiedy Dusza czuje się gotowa opuścić Dom Stworzenia oznajmia: chcę dorosnąć. Chcę doświadczyć. - Jesteś tego pewna moje kochane dziecko? - Tak. Chcę dorosnąć. - Wtedy Matka stwarza dla Duszy okno do Wszechświatów.

Rozmawiają o tym, że droga, że będzie różnie, że miłość, że strach, że światło i noc najgłębsza. Bo pełnią jest to wszystko razem. Rozmawiają o czymś jeszcze: o wiecznym, nieprzerwanym połączeniu. I o tym, że Dusza zapomni, bo tego także będzie chciała spróbować. Że okno się zamknie za Duszą, ale wystarczy zapukać, kiedy będzie potrzeba. Matka otworzy, zajrzy, przypomni, pocieszy. Jednak Dusza w drodze doświadczenia zapomni i o tym...

Okna do Wszechświatów. Jest ich nieskończona ilość w Domu Stworzenia. Niektóre zamykają się tylko na chwilę. Inne pozostają zamknięte przez długi czas. Niektóre nigdy nie pozostały otwarte, Dusza nie czuje się gotowa doświadczać. Niektóre nigdy się nie zamknęły, a do niektórych ktoś właśnie puka. 

- Ach witaj kochane dziecko! Dawno cię nie było.... Aleś ty odmieniona! Ale, tu widzę: pomóc trzeba... Daj swój płaszcz. Ale się zużył... - Matka zdejmuje wytarte od drogi ubranie. - Trzeba uprać, zacerować...

Przybycie Duszy do domu to zawsze wielkie wydarzenie. Inne Dusze zbiegają się zaciekawione: siostra wróciła! Będzie opowieść!

Chaos w Domu Stworzenia cichnie na chwilę. Garnki także milkną, jakby czekały na wieści z Wszechświatów...

- Cześć mamuś, masz co do zjedzenia? Głodna jestem bardzo... 

- Oczywiście... czekałam. U nas po staremu. Siadaj, opowiadaj co w świecie słychać... - Dusza zdejmuje plecak, opiera kij o ścianę, oddaje Matce płaszcz. 

- Mam ci tyle do powiedzenia..."

 

 

Post scriptum do baśni:

Rozpuść swe włosy ukochana Kobieto. Niech rodzą się Wszechświaty.

Twoja siła jest wielka.

 

 

 

Ze spotkania dwóch Dusz wynikł taki oto przekaz. Opowiadała Dusza Monki, która pracuje z kobiecością. Razem prowadzą blog Przyjaciel od serca, uczą języka Duszy. 

Oddałam najwierniej jak umiałam. Dziękuję Duszy za piękną podróż.

Jesteśmy Jednością

 

 

 

 

Poczytaj także:

Siła kobiecości.

Mandala  Życia. Przypowieść o Istnieniu.