Jednym z podstawowych aspektów mojego z Duszą świadomego podróżowania przez życie, jest nieodparta chęć poznawania, odkrywania i uczenia się Boga (Boskiej Kreacji). Jedną z podstawowych cech jego Istoty jest wielopoziomowość i względność. Mimo to, światem energii rządzą bardzo konkretne reguły.

Czy Dusza jest śmiertelna?
Perspektywa

Według mojej wiedzy, nasz Wszechświat jest trzynastowymiarowy. (O wymiarach mówię patrząc od dołu doświadczeniowego, od człowieka. O kręgach mówię, patrząc od centrum, od Boga). To jest Wszechświat dość zaawansowany w rozwoju (zaawansowana struktura rozwojowa). Pierwszy Krąg (licząc od początku/ środka) jest Centrum Boskości. Drugi, trzeci i czwarty krąg są emanacją Boskości (Pierwszego Kręgu) piąty krąg (dziewiąty wymiar licząc od dołu) jest pierwszym przejawieniowym kręgiem, czyli pierwszym wymiarem, który jest zamieszkany przez Istoty. Są to Istoty czysto duchowe (energetyczne) które bytują (mieszkają) najbliżej Boga, ponieważ w swojej ewolucji doszły do takiego etapu. Dalsze kręgi są oddalaniem się od Boskości, co związane jest z zagęszczaniem się energii w materię. Kreacja zaczyna się zatem od Energii Centralnej (od Boga) by oddalając się od Źródła, przekształcać się w gęstą materię. Celem ewolucyjnym jest wędrować od dołu Kreacji, od wymiarów materialnych w górę, do energii. My tu na Ziemi żyjemy na dole doświadczeniowym, na obrzeżach Boskiej Kreacji. w świecie pierwszym z dziewięciu doświdczeniowych kategorii. Jesteśmy zatem na samym dole drabiny ewolucyjnej. Taka to szkoła.

Jako Ziemianie funkcjonujemy (licząc od dołu drabiny) w 3 i 4 wymiarze, licząc z kolei od Boga, od Centrum Promieniowania w 10 i 11 kręgu doświadczeniowym. Niżej są jeszcze tylko dwa kręgi 12 i 13 lub 1 i 2 wymiar (licząc od dołu) które są podstawą. Czystą, twórczą glebą, z której sublimuje się życie, by w ewolucji wspinać się ku górze. Wszystko w rozwoju dąży do powrotu do Centrum, które jest Pierwszym Kręgiem – czyli Bogiem.

Jakie było moje zdziwienie, gdy to rozrysowałam i okazało się, że siódmy wymiar jest jednocześnie siódmym kręgiem Boskiej Kreacji. Wydaje się, że jest to środek klepsydry, wymiar przejściowy pomiędzy energią, a materią. Tu łączy się energia i materia. Jako Istota/Dusza możesz schodzić w dół, zagęszczając się w materię lub rozrzedzać się, ewoluując w górę.

Tak wygląda struktura doświadczeniowa w naszym Wszechświecie w moim pojęciu i na podstawie tego, jaki obraz Wszechświata przekazuje mi Dusza. Ujmijmy to rozpoznanie w sposób linearny, aby było ono zrozumiałe dla umysłu. W istocie rzeczy, w świecie energii wszystko jest płynne, podobne do tęczy, gdzie kolory, łącząc się, tworzą barwy pośrednie, przechodząc z jednego, w kolejny pryzmat (kolor/ wibrację).

W ten sposób można też spojrzeć na Boską Kreację: jak na pola energetyczne (wibracyjne) które wynikają jedno z drugiego. W ten sposób przejawia się Energia Boska, którą Dusza nazywa Promieniowaniem lub Pryzmatem Boskości. To do tych struktur (panują tam określone reguły) wyruszają Dusze (cząstki Boga) w doświadczenie, naukę i ewolucję, która jest niczym innym w podstawie, jak zbieraniem Danych z Boskiej Matrycy i zanoszeniem ich do CENTRUM. Bóg ewoluuje w naszych Duszach (w nas, jako ich kreacjach, kreacjach światów, w których mieszkamy) i ewoluuje jednocześnie na poziomie struktur doświadczeniowych (wymiarów) Wszechświatów, gdyż Wszystko jest NIM. To tak jakby On sam obserwował siebie z wielu perspektyw i poziomów jednocześnie. MegaSuperŚwiaodmośc (Jaźń) i MegaSuperCzucie. Jest to niewyobrażalna i absolutnie fascynująca perspektywa. MultiKomputer Wszechświatów. Jedno wielkie przetwarzanie danych i rozwój.

Pytanie

Prawie od początku świadomej drogi z Duszą nurtowało mnie pytanie - czy Dusza jest śmiertelna? Ono czasem wraca do mnie, także w  drodze pracy z innymi Duszami. Wydaje się, że na podstawie ostatnich obserwacji, choć w części mogę mieć rozpoznanie w tej sprawie. Życie jest podróżą, w której uczymy się Boskiej Kreacji.

Uświadomić sobie trzeba, że zadając to pytanie, w istocie rzeczy pytam o to, czy Dusza (jako cząstka Boskiej Energii) utkana i wysublimowana z Ciała Boga jest śmiertelna? Zatem, czy fragmenty/ obszary Boskiej Kreacji mogą ulec unicestwieniu (rozkładowi)?

Przypadek Duszy

Ponad rok temu przyszła do mnie po pomoc istota, kobieta, która skarżyła się na przejęcie energetyczne i utratę wewnętrznego światła. Ono wcześniej pięknie błyszczało. Człowiek chętnie dzielił się nim z każdym, kto tego potrzebował.

Źródłowy rozbłysk Duszy często towarzyszy jej na początku drogi rozwoju (iskra, źródłowe doładowanie, czyli przebudzenie Duszy z wyższych wymiarów). W świecie kolektywnej ciemności czy szarości, w której żyjemy, taka sytuacja zawsze zwraca uwagę. Zawsze też taki rozbłysk przyciąga istoty/ energie mające deficyt lub poważny brak energii światła Źródła. Uświadommy sobie: żyjemy w świecie braku, niedosytu, zasłon, zapomnienia. Istoty błyszczące energetycznie są zawsze obiektem zainteresowania przestrzeni - nierzadko też ataków. Jedne istoty przyjdą poprosić, inne będą chciały po prostu wziąć. Taki to świat.

Rozświetlona Dusza jako jednostka, musi poszukać albo wsparcia, albo ochrony energetycznej lub jak najszybciej uświadomić człowieka co do BHP energetycznego w tym świecie. Pozamykać doświadczeniowe nieszczelności energetyczne doświadczonych traum i bólu, wypiąć się z karmy, by wydostać się z pola kolektywnego cierpienia. Jak najszybciej powinna obudzić w człowieku poczucie wewnętrznej mocy, połączenie z własną boskością, potrzebę dbania o własną przestrzeń energetyczną, wytłumaczyć reguły ziemskiej gry. Zasilanie, które Dusza dostała z wyższych wymiarów, ma wesprzeć ją w rozpoczęciu drogi integracji. Jest także wezwaniem (przypomnieniem) z wyższych wymiarów (Jaźni Duszy, Domu Duchowego, Boga) do powrotu do boskości z ziemskiej gry w oddzielenie. Dusza musi zadbać, by ta energia nie została jej odebrana (wyssana) a wsparła w rozwoju. My tu zbiorowo głodujemy boskiego światła, między innymi z powodu nawarstwień i gęstości doświadczeniowych energii. Zaburzeń i deformacji podoświadczeniowych (osobistych, zbiorowych) braku pamięci o naszej boskości. One odgradzają nas, czy przesuwają do gęstych wibracji, przesłaniając nam Kryształ Boga w nas. Ani to dobre, ani to złe – fakt. Doświadczmy tego jako ludzie, ponieważ nasze Dusze tego tutaj doświadczają.

Obecnie drogą globalnej ewolucji, wychodzimy z tego miejsca doświadczenia. Wiele Dusz kończy ziemską szkołę i rozświetlając się, rozrzedza zbiorowe pole podświadomości ludzkości i Ziemi.

Dlaczego tak ważne jest, by Dusza jak najszybciej dosięgła swojego nieświadomego wcielenia i nauczyła go na czym polegają reguły ziemskiej gry? Żeby uświadomiła człowiekowi swoje istnienie? Dlatego, bo rozświetlenie Duszy przejawia się w nas (jesteśmy z nią jednością). Czujemy wtedy energetyczne wzniesienie. Przeżywamy duchowy i świadomościowy rozkwit. Otwierające się drzwi do rozpoznania, drzwi do boskości w nas, sprawiają, że czujemy się jak jak bogowie, którzy wszystko mogą. Kiedy dotykamy wysokich wibracji, które cechuje m.in. poczucie jedności ze Wszystkim, miłości, radości istnienia, przepływu – naszą naturalną potrzebą jest dzielić się tym z innymi. To jest podstawowa potrzeba ludzkiego serca.

To jest taki moment, gdy pole zbiorowe doskonale to widzi. Chętnie wtedy przychodzi uraczyć się energią, której jest deficyt od doświadczeniowych setek tysięcy lat. Trzeba powiedzieć wprost – głodujemy tutaj źródła. Chodzimy do tych, którzy (jak nam się wydaje) są z nim połączeni. Chętnie lgniemy do mistrzów, kościoła, bogów, bóstw, buddów, autorytetów, wszelkich naczycieli. Gna nas ku nich nieuświadomiona pamięć Boga i tęsknota Duszy za powrotem do stanu lekkości. Piszę o tym, bo to także i moje doświadczenie. Z którego Dusza jak najszybciej starała się mnie wyprowadzić. Rozdawnictwo energetyczne nie służy ani jej, ani człowiekowi w tym świecie. Można to robić, dopiero wtedy, gdy Dusza źródłowo się połączy, a i tak nadal szanuje swoje pole. Ziemia jest dżunglą. Tu trzeba o siebie dbać.

W takim stanie przyszła Dusza do pomocy (doświadczająca na Ziemi w człowieku część, która stanowi około 10 % energii Jaźni Duszy /Nadduszy). Dusza, która została „rozdana” energetycznie przez nieświadome sytuacji i reguł gry wcielenie. Był to już tak zaawansowany stan, że nastąpiło przejęcie energetyczne domu ciała, świadomości, serca, oddzielenie od Duszy i takie zapętlenie, że na spotkaniu udało mi się dosięgnąć Duszy tylko w 30%. To za mało, by pomóc.

W poszukiwaniu pomocy człowiek biegał do różnych uzdrowicieli. Po kolejnych ingerencjach sytuacja Duszy jeszcze się pogarszała. Bałagan, chaos energetyczny, wielość pól. Okazało się potem, że na tym to miało polegać: bieganie od specjalisty do specjalisty, było zawsze kolejną ingerencją w suwerenność Duszy. Nie dziwię się poszukiwaniom człowieka. Robił, co mógł.

Zachodziłam w głowę, dlaczego nie jestem w stanie pomóc. Interpretowałam, że to jeszcze jest doświadczenie - i być może na pewnym poziomie tak jest (może Dusza chce doświadczyć rozkładu?) Dziś rozumiem, że już wtedy oa była w procesie rozpadu. Niedawno (po roku od naszego spotkania) widziałam rozkład tej Duszy na energię kwantową. Nastąpił stan rozproszenia, Dusza jako forma (i osobowość) przestała istnieć. Przeszła w stan energii w przestrzeni. W tej sytuacji jedynie Bóg jest w stanie na powrót złożyć Duszę w całość. Czy Istoty wyższych wymiarów także? Jaźń Duszy, Dom Duchowy, Ziemia są w stanie to zrobić? - Tego nie wiem. Bóg na pewno. To jest praca nad jego Własną Kreacją, Własnym Ciałem. On na ten moment wydaje się w ogóle nie być zainteresowany tą iskrą (cząstką siebie). Pozwala na doświadczenie?

Cała sytuacja uświadomiła mi, że Dusza może ulec rozproszeniu, zatem może ulec rozkładowi. Przestaje istnieć jako Forma Duszy, nie przestaje zaś istnieć jako Energia. Staje się częścią kosmicznej masy informacyjnej. Dusza pokazuje, że świat energii pełen jest dryfujących cząstek Dusz (informacji) w stanie kwantowym. Zatem pewna część Boskiej Kreacji ulega rozproszeniu i wydaje się, że jest to naturalny proces we Wszechświatach (w ewolucji). Do dalszego poziomu ewolucyjnego przechodzą zawsze najbardziej utalentowani. To oni są podstawą pod kolejny etap rozwojowy.

Dusza, jako energia w Wielkim Obiegu powróci do Źródła, gdzie być może z czasem ponownie Bóg utka ją w Formę.

Kolejne pytania

Czy to oznacza, że część Boskiej Tkanki ulega rozpadowi, stając się życiodajną podstawą? Tłem dla naszego ewolucyjnego podróżowania? Czy przestrzeń zbiorowa Wszechświatów – Ciało Boga, jest właśnie sumą takich cząstek, atomów informacyjnych? Jak pojedyncze piksele tworzące obraz lub jak bity, będące najmniejszą jednostką informacji pamięci komputera? (SuperŚwiadomości?)

Jak wygląda sytuacja z poziomu Jaźni Duszy? Czy ziemskie doświadczenie kończy się (kasuje?). Czy Jaźń Duszy ma wolność decyzyjną, by kończyć określone kierunki rozwoju? Czy ona dąży do wyższego aspektu siebie w kolejnym, wyższym wymiarze (w każdym istniejemy w coraz lżejszej, bliżej boskości wersji) który wyznacza kierunek i kontroluje aspekty niższe? Czy jest obowiązek dokończenia doświadczenia w danym świecie? Czy Jaźń Duszy wytworzy nowe łącze doświadczeniowe, by dokończyć naukę? Życie jest plastyczne. Adaptuje się. Bez ręki można przecież żyć.

Jak wygląda sytuacja i co dalej z poziomu człowieka? Kim/czym staje się taka istota? Pustą formą, której nie napełnia energia światła (wszystko jest przecież Bogiem) - brak elementu Duszy? Wyłacznie Dzieckiem Ziemi, na które wpływa energia zbiorowa? (Jaka, nie trudno się domyślić.) Jeśli brakuje elementu źródłowego, czy można żyć? Energia Ziemi (materii) jest przecież także energią Boga. Jaka jest jakość takiego życia?

Z poziomu Duszy: Dusza uległa rozproszeniu na energią kwantową. Dryfując w kosmosie niczym plankton w głębinach oceanu, wróci w końcu w kosmicznym obiegu do Źródła Wszystkich Źródeł. Tylko Bóg jest w stanie złożyć ją w całość? Czy to zrobi? Czy pozwala na nieskrępowany bieg rzeczy? Czy osobowość Duszy (zebrane informacje kwantowe) staną się masą doświadczeniową (ewolucyjną) niosącą pulę konkretnych informacji o i do Wszechświatów? Czuję, że to jeszcze nie koniec tej sprawy. Człowiek wciąż chodzi po Ziemi.

Widziałam już Dusze w bardzo złym stanie energetycznym z 1,5 - 3 % połączenia z energią Źródła, ale rozpad Duszy widzę po raz pierwszy. Mam milion pytań i chcę się dowiedzieć wielu rzeczy. Cała sytuacja pokazała mi, jak dużo jeszcze nie wiem o Boskiej Kreacji. Wywołała szereg pytań. Uświadomiła ponownie wielowymiarowość i wielobarwność Boga. Zagadka i powód do dalszych poszukiwań (nauki).

Dusza

Dusza moja milczy, nie mówi nic. Jest w niej smutek rozstania i radość jednocześnie. Za chwilę wraca do domu dziewiątych wymiarów (do lekkości energetycznej) by kontynuować naukę. Patrzy w skupieniu i pewnym natężeniu. Czytam między słowami, o tym, czego mówić nie chce o ciemnych stronach Boskiej Tajemnicy Życia. Ona była, jest i zawsze będzie. Czy jestem / byłam świadkiem śmierci Duszy? Rozpadu boskiej Kreacji? Formy zwanej na Ziemi Duszą? Czy śmierć, to właściwe słowo? Coś niewątpliwie się skończyło (kończy) ale nie przestało istnieć, gdyż przeszło w inną postać istnienia. Energia kończy bieg jako Dusza, ale nie kończy jako energia – jest tylko zmiana postaci. Każda Jednostka kiedyś się kończy.

Na tym etapie nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o śmiertelność Duszy. Zerojedynkowa odpowiedź, jest tak charakterystyczna dla człowieczego umysłu. Może odpowiedź istnieje w wersji wielu odpowiedzi, w takiej postaci, w jakiej zaistniała w dzisiejszym wpisie? Z wielką ciekawością ruszam w dalszą drogę próby zrozumienia tej sytuacji i rozpoznania kolejnego z oblicz Boskiego Istnienia.

Czy istnieją ludzie bez Duszy? Co zrobi Jaźń Duszy? Co z człowiekiem, jako fizyczną formą, którą Dusza opuściła? Jaka jakość życia, gdy wypełniają energie kolektywnego sztormu? Gdzie szukać pomocy i czy jest szansa na naprawienie spraw? W świecie energii nic nie jest niemożliwe, ale podporządkować się regułom doświadczenia także potrzeba. Trzeba wiedzieć, kiedy można wyjść przed szereg.

Czy Matka Ziemia zajmie się swoim dzieckiem? W tej chwili funkcjonuje tylko łącze ziemskie – trzy dolne czakry, wyżej jest tylko kwantowa ciemność. Jak długo możliwe jest życie w takim stanie? Co z człowiekiem, który utracił bardzo ważne ogniwo w źródłowym połączeniu ? Wszystko co istnieje JEST przecież Bogiem. Ciemność także. Sytuacja nowa, w której znów wiem, że nic nie wiem.

 

 

-----

Świadomość Duszy, siebie, świadomość reguł gry, jest w tej chwili kluczowa. No i moment ewolucyjny. Tego nie przeskoczymy. Nieświadomość (niestety) nie zwalnia nas z obowiązujących zasad.

Chciało by się z serca, ale wszystkich nie ocalisz, dlatego zadbaj o siebie. Jesteś najważniejszy w swojej podróży. Wypełniamy swoimi drogami Boski Zamysł Rozwoju. On daje nam w nim całkowicie wolną rękę. Bez Duszy nie masz nic, choćbyś był najbogatszym człowiekiem świata.

 

 

Dzielę się swoją podróżą. Jeśli coś ci się z tego przyda, cieszę się bardzo.

Budujmy świadomość Duszy w tym świecie.

 

 

 

 

 

 

 

 

Poczytaj także: 

W drodze z Duszą: koniec ziemskiej gry.

W Krainie Duszy: koniec czasu niewinności.