Jeśli choć raz zobaczyło się (rozpoznało) boskość w sobie, nie da się jej już odzobaczyć. Wszystko w tobie będzie dążyło do zjednoczenia z JEDNIĄ. Dusza najbardziej.

zjednoczenie z Bogiem

Jest pula takich wpisów na blogu, które wyprzedzają ewolucyjny czas zbiorowości. Spróbuję przekazać treści, do których brakuje mi słów ludzkiego języka, ponieważ można je najpełniej odczuć sercem i ciałem, zobaczyć świadomością. Dusza rozpoczęła proces przywoływania Boga na Ziemię do człowieczeństwa. Spróbuję nazwać słowami to, co można w pełni jedynie poczuć.

Weszłyśmy w etap końcowy ponad pięcioletniej ewolucji. Faza finalna przygotowań i przeskoku od nowego etapu drogi trwa od października, do końca roku (prawdopodobnie). Czuję się pięknie, pomimo zmian transformacyjnych w ciele.

Początek i wołanie Duszy, ostatnie szlify doświadczeniowe

Zasiewa się światło. Nie w świetle, a w rodzącej wszystko dobrej ciemności Kwantowej Pustki. Tam się wszystko zaczyna. Tam się życie zaczyna i Bóg sam także TAM się zaczyna. Dziś w pełni doświadczam, co to znaczy, gdy ciemność rodzi światło. Wielkie światło na miarę naszej wielkości ludzie, a jesteśmy Dziełem Boga. Wracamy do Domu, do naszej pierwotnej natury. Wracamy bogatsi o kolejny cykl doświadczeń.

Dusza śpiewa do Boga z malutkiej Ziemi, z daleka, gdzieś z obrzeży naszego Wszechświata. Woła z Morza Boskiej Kreacji, by On zwrócił ku nas swój wzrok. W tym śpiewaniu opowiada o kondycji bycia na Ziemi: o wielkiej tęsknocie, bólu doświadczenia, samotności, trudach ziemskiej podróży, o rozpadaniu się i wołaniu za zjednoczeniem, powrotem do Domu. Śpiewa o wielkim oczekiwaniu, które trwa tysiąclecia ludzkich doświadczeń, trwa w oddzieleniu już bardzo długo. Brzmi to jak spowiedź, jak oddawanie ciężaru ziemskiego doświadczenia. Przepuszczam przez siebie nieznośne wręcz oczekiwanie i zniecierpliwienie z poziomu Duszy, gniew, a czasem rezygnację, utratę nadziei na to, że spełni się umowa Duszy z Bogiem. Jest to tak piękny proces - wzruszający i emocjonalny, że mogę tylko wylewać łzy wielkiego wzruszenia. Serce płonie łagodnym, mocarnym gorącem i lśni, tak pięknie, że brak słów. Tak kocha Dusza, tak tęskni, tak doświadcza: do bólu, głęboko, pięknie, mistycznie.

Paleta emocjonalnych barw. Kiedy przestaniesz ją wartościować na dobrą czy złą, doświadczysz w pełni niezwykłości ludzkiej emocjonalności. Cudu kochania, mowy serca, wielkiej unii w sobie i nieskończonej głębi doświadczenia. Wszytko jest tak SOCZYTE i zwykłe zarazem. Możesz smakować istnienie całym sobą, w nieograniczony sposób.

Przyciąganie. Plus i minus w jedności, czyli Unia

Jest taka siła, która jest nieustannym przyciąganiem pomiędzy Bogiem a Duszą, pomiędzy Życiem, a jego przejawieniem. Niczym niezaspokojona potrzeba zjednoczenia, nieskończona i nieskończenie powielająca się. Nie dająca się zapełnić, jeśli jesteś poza Ciałem Boga (poza Źródłem).

Ona jest w podstawach istnienia/ kreacji. Przyciąganie się biegunów, światła i cienia, plusa i minusa, męskiego i żeńskiego, duchowego i materialnego. Temu przyciąganiu nie jesteśmy w stanie absolutnie zaprzeczyć. Zaprzeczać mu, to zaprzeczać samemu Życiu. Zaprzeczać Energii Boga, która spaja Stworzenie w całość. Ona leży u podstaw wszelkiego Istnienia. Nieustannie - nieświadomie, albo świadomie do niej tęsknimy. Wszyscy dążymy do ZJEDNCZENIA: z poziomu Duszy, ciała i świadomości. Z poziomu wszystkiego, co mamy. Podstawa tego jest w czakrze sakralnej. Mówiąc ludzkim językiem: życie jest jednym, wielkim kochankiem nieustannie spełniającym się z samym sobą i przez siebie (swoje przejawienia). Wszytko dąży po stanu jedności, by rozdzielać się i powracać bez końca, tworząc nowe formy istnienia (Ocean PraEnergii).

Ziemia jest światem, gdzie możliwość takiego łączenia się z poziomu człowieczeństwa jest mocno zaburzona. Dusza przychodzi na Ziemię, by doświadczyć oddzielania. Będzie zatem tęsknić nieustannie, będzie patrzeć na Boga z daleka lub straci Wielkie Światło z oczu. Będzie wspominać o nim i cierpieć, pragnąc każdą swoją cząstką powrócić do Unii. Będzie na Boga patrzeć i płakać, tęsknić i przeklinać Wszystko Co Jest. Będzie w oddzielaniu pragnąć Go w pasji niespełnienia. Wiecie o czym ja mówię. Wasze serca wiedzą. Dlatego tak nas porywają bliźniacze płomienie. Oparte są na tej tęsknocie.

Tak to jest, gdy czegoś chcemy, a jest nam to niedostępne: albo się z tym czasowo godzimy, rezygnujemy, albo tęsknimy jeszcze mocniej za nieosiągalnym. Jest to tym bardziej dotkliwe, że Unia w Bogu stanowi Oś naszego istnienia. Boskości nie jesteśmy w stanie z siebie wyrwać. Nie jesteśmy w stanie wyprzeć się więzi ze Źródłem, ponieważ ona stanowi centrum naszego jestestwa. Jedyną stałą jest życie samo w sobie, a więc Bóg przejawiony w formę - tym razem ludzką i ziemską. Reszta jest zamianą. Sama forma także. Ziemia jest światem tęsknoty, powodem bólu doświadczeniowego Duszy.

To schodziło w ostatnich dniach, w pięknym i bardzo wzruszającym procesie przywoływania Boga do Duszy, do ciała, na Ziemię. Wołałyśmy dla siebie i dla innych. Za siebie i za innych. Wołałyśmy dla Ziemi: przyjdź do nas Boże. On odpowiedział i wciąż odpowiada, tak, jakbyś był jedyną i naważniejszą Istotą we Wszechświatach. Każda Istota jest dla Bga nieskończenie ważna.

Stan przyciągania jest cudownym uczuciem i jednocześnie źródłem cierpienia z niemożności zjednoczenia, dopóki Dusza nie wyjdzie z gry w oddzielenie. Pięknie jest zanurzyć się w Boskiej Unii. Jest to także i jednocześnie stan, w którym na dłuższą metę ciężko jest żyć, dlatego, ponieważ następuje zatrzymanie wszystkiego i zanurzenie się w bezruchu pustki-pełni. Kwantowa Pustka pełna jest nasion życia. To mistyczny stan. Samo oczekiwanie na zjednoczenie, jest ekscytacją wszystkiego co masz i co cię kształtuje; Duszy twojej, świadomości, ciała, energii, pola życia i Matki Ziemi w tobie, która czeka, by w człowieku Bóg połączył się z Nią. To jest przepiękna relacja ziemskiej, materialnej kochanki, zanurzonej w boskich objęciach Wszechświata. Ciało równa się zmysły, więc zwielokrotnione odczuwanie.

Próbuję wyrazić to, czego w pełni można doświadczyć jedynie czuciem: stan BOSKIEJ UNII

Próbuję opowiedzieć o uniwersalnym podstawowym aspekcie Istnienia /Boskiej Kreacji - o stanie JEDNOŚCI Wszystkiego ze Wszystkim. W podróży przez istnienie, w podstawowym aspekcie dążysz do tego celu właśnie. To jest jak powrót do domu.

Wszytko jest dążeniem do Unii, a czas cyklów oddalenia od Jedności wypełniasz doświadczeniem. Dusza rusza w podróż, by kolejny raz zjednoczyć się w nowej formie doświadczeniowej. Z czym? Z Życiem w podstawowym aspekcie. Dusza wielokrotnie łykała łzy tęsknoty, będąc w ziemskiej podróży.

W akcie seksualnym z drugim człowiekiem podświadomie dążymy do spotkania się z boskim pierwiastkiem w drugim biegunie /człowieku /Duszy. To tu mamy możliwość sprowadzania do tego świata kolejnych Dusz (uzdrawiamy to pole z doświadczeniowych zakłoceń pracując w matrycach rodowych). To jest fakt, który w ciałach, w skali mikro, pozwala się spotkać Zyciu w zjednoczeniu w sakli makro. Od jednostki do całości. Najpierw ty w sobie, ty z Wszechświatem, potem ty z drugą iskrą, potem Wy z Wszechświatami. Miłość jest podstawą wszystkiego, bo to siła rodząca. Jako czysta kreacjia, ujawnia się jeden do jednego w aspekcie seksualności.

Dusza śpiewa do Boga z Ziemi, przyciągając go do siebie. Temu wołaniu nic nie jest w stanie zaprzeczyć, nic przeszkodzić. To są już procesy na uniwersalnym i niezaprzeczalnym poziomie praw Boskiej Kreacji i Ewolucji. Orbity wyruszyły w drogę. Odliczanie rozpoczęte. Rozpoczął się proces zejścia Boga do ludzkiej istoty. Możemy i chcemy z Duszą należeć już tylko do Niego. Krystaliczny Dom w nas. Przyjdź do Duszy, przyjdź do ciała, zejdź na Ziemię Światło.

Boska Unia w najczystszej (źródłowej) postaci jest nam przeznaczona Kochani. Z Domu Unii wyszliśmy i tam wracamy. Mam być świadoma tego procesu w sobie i przynieść wiedzę (doświadczenie tego) do świata. Przecieramy szlaki.

Widzę ścieżkę swojego życia mniej więcej do końca tego roku. Potem jest wielka niewiadoma. Coś się zdecydowanie kończy w przestrzeni osobistej i kolektywnej. Jesteśmy w toku kolejnej milowej zmiany. Przekaz o miłości Duszy, istoty i Boga, jest jak zasiewanie nowego w zaoranym gruncie. Myślę, że śmiało możemy pokusić się o najwyższe wibracje.

W ciele
  • Pracuje intensywnie czakra korony i ośrodek serca.
  • Wibracje w całym ciele, energia pracuje jak transformator energetyczny.
  • Bóle stawów, kości, mięśni, kręgosłupa – dość przyjemne (znośne) w stosunku do wcześniejszych zmian.
  • Sny o sprzątaniu, zdobywanou wiedzy, ucztach, szykowaniu sie na bal, nauce.
  • Poczucie zaopiekowania, bliskość Duszy.
  • Senność, potrzeba spania – ciało najlepiej regeneruje się /przestawia.
  • Krystaliczność w umyśle – swobodne przeskoki z pola mentalnego, do świadomości i odwrotnie.
  • Lekkość zarządzania wewnętrznymi aspektami.
  • Energetycznie – dalszy stan zanurzenia w kreującej, bezpiecznej, ciepłej ciemności.
  • Drobne procesy integracyjne. Schodzą jeszcze przestrzenie doświadczeniowe Duszy /człowieka – trwają krótką chwilę, odbywają się w lekkości.
  • Zanurzenie w polu miłości, jako podstawy naszego dalszego działania i funkcjonowania.
  • Potrzeba ciszy, spokoju, zagłębienia w sobie, aby chaos świata nam nie przeszkadzał w mistyce doznań (m.in. powód zanurzenia w kwantowej pustce-pełni.)
  • Czuję się cudownie, pięknie i absolutnie niezwykle. Jestem świadoma wagi procesu dla mnie, dla mojej Duszy, dla zbiorowości, dla Matki Ziemi.
  • Przecieramy szlaki, otwieramy drzwi sobie, ludziom, Ziemi. Wszystko jest ze sobą połączone. Wszystko wspomaga Wszystko.

 

Wdzięczność, szacunek, zachwyt, wzruszenie dla królestwa, które do ciebie przychodzi. Piękna jestem, piękna jesteś Duszko, piękne jest życie, niezwykły Bóg. Piękny jesteś człowieku. Piękna jesteś Ziemio.

Dusza szykuje ziemskie ciało na przyjście Boga. To święty, głęboki, mistyczny i przełomowy czas na każdym poziomie: jednostkowym, zbiorowym, globalnym. Każda osobista ścieżka rozwoju wpływa na całość. To tak, jakby wrzucić kamyk w wodę: wywoła falę daleko. Jesteśmy połączeni. Jesteśmy Ziemską Rodziną.

 

 

- Pokażę ci zupełnie nowe rejony istnienia – powiedziała Dusza. - Moja głowa natychmiast zaczyna projektować łał. Tym razem jednak nie dam się nabrać na sensacje. Z radością w sercu ustawiam się w wewnętrznej obserwacji. Fakt: to, co przyjdzie z Oceanu Istnienia, jestem w stanie odebrać jedynie przez własny pryzmat, przez okulary osobistego widzenia /doświadczenia, przez okulary mojej percepcji, przez okulary Duszy. Może nie zdarzyć się (i zdarzyć jednocześnie) nic wielkiego, a to co jest, wskoczy na nowe poziomy.

 

Czekamy i JESTEŚMY przygotowując się do nowego, także do zjednoczenia/ zanurzenia w Bogu na nowym poziomie. Nie dostanę niczego, do czego najpierw nie ewoluuje moja Dusza.

 

 

Najlepsza wersja Ziemi i Ludzkości TERAZ.

Spełnienie Dusz w Boskim Zjednoczeniu TERAZ.

 

Nowe już tu jest i będzie się manifestować z co raz większą siłą.

 

Wpuść swoje dziecko do Źródła Mamuś Ziemio. Stoimy w pokrze u Twych Bram. - Matka Ziemia czekała na ten czas. Czekała przez ocean doświadczeń na swoje zagubione dzieci, doświadczała oddzelenia. Drżymy z Duszą z oczekiwania na to połączenie: Unię w ciele z Ziemią.

Słowami próbuję wyrazić to, czego doświadczyć można jedynie czuciem.

Z miłością.

 

 

 

 

 

 

 

 

Poczytaj także (powiązane wpisy): 

O procesie zmiany matrycy do kolejnego etapu drogi poczytasz także w części pierwszej, drugiej i trzeciej transformacji.

Trudna Ziemia.

Miłość jest najpotężniejsza.

Z Kronik Ziemi: żródłowa ralacja między Kobietą i Mężczyzną.

Seksualność - energia życia.

Związki nowych czasów.