Wyciągnięte po procesie wnioski, czyli nauka, zazwyczaj kończy dany etap wewnętrznego rozpoznania. W moim przypadku kończy ponad tygodniowy proces, który rozpoczął się wiele miesięcy wcześniej.

zasoby doświadczeniowe

- Jeśli nie masz zęba, to go sobie nie wyhodujesz. Jeśli chcesz schudnąć, weź sprawy w swoje ręce. Nie oczekuj, że ktoś, coś, albo cud z nieba ci to da. Przyjmij odpowiedzialność za swoje życie, bo świat nie jest w takim momencie, abyś mogła mieć, tak, jak myślisz. - powiedziała Dusza.

Nie wiem, czy to jest absolutnie niemożliwe w tym świecie z tym zębem, ale nie o to tu chodzi. Zrobiła się iluzja, oczekiwania na źródła zewnętrzne: uzdrowicieli, kosmitów czy czegokolwiek, co/ kto przyjdzie i zrobi coś dla mnie, albo za mnie. To jest cel na zewnątrz.

- Uwierz, ale podejmij swoje życie, swoje ciało, siebie i mnie. - Ma rację Dusza. To jedna z iluzji ziemskiej duchowości, że możemy absolutnie wszystko. Może i tak, ale najpierw trzeba przyjąć fakt, że żyjemy w świecie ograniczeń. Na Tu i Teraz jest, co jest. Jeśli chcę coś osiągnąć, potrzebuję się wziąć do aktywnej pracy (działań) w tym obszarze.

 
Czuję dużą przestrzeń po ostatnim procesie w ciele, w energiach, w głowie

Wreszcie nie czekam na niewiadome, czy na niespodziankę. Ogarniam sama z poczuciem, że odzyskałam swoją przestrzeń do działania, zamiast liczyć na zewnętrzne. Koniec końców, zawsze wychodzi na plus.

Trzeba nam otworzyć umysły i wierzyć w niemożliwe, bo nasza wiara jest bardzo potrzebna w tym poplątanym świecie. Jednocześnie jednak, trzeba się stawić do życia. Im bardziej jestem przywiązana do zewnętrznego, z tym większym hukiem pęka iluzja, ponieważ Dusza celuje zawsze do centrum, do siebie. Trzeba zawsze powracać, gdy się wyszło z wewnętrznego domu po doświadczenie. Bo dokąd można wrócić?

Przestrzeń działa z chirurgiczną precyzacją: zweryfikuje każdy doświadczeniowy kurz. Wszechświaty w nas dążą do najlepszej (źródłowej) wersji siebie, ponieważ wszytko ostatecznie kończy się u Boga – Najwyższej Wibracji. Wszystko dąży do zjednoczenia z Nim, czyli do powrotu do Domu. Zdaję sobie sprawę z tego, że poziom jest wywindowany bardzo wysoko, ale tak to jest, jeśli Bóg ma się w nas przejawiać. Będziesz krystalicznym, diamentowym naczyniem dla niego człowieku.

Zawsze, kiedy opadnie kurz transformacji, pokazuje się krystaliczność i kolejne uświadomienia. Każde ziarenko doświadczeniowego piasku będzie prześwietlone. Każda odchylona wibracja zweryfikowana. Jesteś melodią Boga, nasze Dusze pragną byśmy grali (by one grały) najczystszą pieśń. Myślę czasem, że osiągnięcie tego stanu w ziemskim, zapętlonym świecie jest trudne. W istocie rzeczy te zapętlenia są wyłącznie w nas, dlatego tworzymy zawikłany świat.

Życie drogą

Im bardziej się czegoś trzymam, do czegoś przywiązuję, tym bardziej wydłużam sobie drogę. Niby nie ma w tym niczego niesłusznego, nie wiem jednak jak wam, ale mi już dość atrakcji. Marzyłoby się osiągnąć w końcu cel, jeśli jego uchwycenie w ogóle jest możliwe. Wszyscy dokądś podążamy. Stan cebuli (nawarstwień energetycznych) jest naszym faktem podoświadczeniowym na Tu i Teraz. Taki wypracowaliśmy my, nasze poprzednie wcielenia, rody i zasady ziemskiej gry. Trzeba się do tego stawić.

Motyw cebuli doświadczeniowej (zdjęcie znalazłam u Wojtka Bajera) jest adekwatny i obecny w mojej drodze rozwoju prawie od początku. Koniec końców w centrum panuje miłość i wszystko do niej zmierza. Z nieskończonych przestrzeni siebie podążasz ku boskiej sile w sercu, która ma moc uzdrawiania i transformowania tego co obolałe. Akceptacja jest odcieniem miłości. Często czułam się i czasami wciąż czuję w energiach jak cebula z nieskończoną ilością warstw, komnat do odkrycia: gdzie jeszcze i co trzeba wysprzątać? Dusza wie. Pracuję nie tylko na swoim. Pracuję na doświadczeniach poprzednich wcieleń Duszy, na przestrzeni rodowej i kolektywnej (zasoby doświadczeniowe). Robimy to wszyscy.

Ukochuję Nas ludzie, gratuluję siły i wytrwałości. Na tym etapie, jako cywilzacja jesteśmy bobasami Wszechświata (termin sformuował Marcin Ziętara) ale już w drodze do doświadczeniowej dorosłości. Pomagają nam, czy nie pomagają: radę musimy sobie dać sami w Tu i Teraz. Wszak sprzątamy swoje ścieżki doświadczeń. Stwarza się nam do tego przestrzeń (na tym polega pomoc) reszta należy do nas. Kiedy się urodzimy, wówczas kosmiczna społeczność się ukaże i dołączymy do Gwiezdnej Rodziny.

Pokory się trzeba nauczyć, prosić o wsparcie, ale nie liczyć, że ktoś za ciebie coś zrobi i dostaniesz na tacy. Dusza zaplanowała, że ma być krystalicznie, dlatego szlifierka dogłębna i weryfikacja wszelkich odchyleń od pionu. Stan człowieczeństwa absolutnego niewiele ma wspólnego z tym, co sobie wymyśliła moja głowa. Odpadła iluzja, że człowiek absolutny, to ktoś o niezwykłych umiejętnościach. Wcale tak nie musi być. Człowiek Absolutny, to po prostu człowiek zjednoczony w Bogu na każdym poziomie. Co to oznacza? Czas pokaże. U każdego może to być coś innego.

Jesteś dla swojej Duszy najważnieszy

Jesteś celem ewolucyjnym swojej Duszy na ten moment jej doświadczenia. Jej rozwój (unikatowa ścieżka) jest absolutną podstawą doświadczeniową. Dopiero potem są sprawy zewnętrzne, m.in. pomoc Wszechświatom, czy innym Duszom. Mnie się to co jakiś czas stale przesuwa, ale zamiast zauważyć, uciekam czy się izoluję, bo nie jestem w stanie przerobić napływu.

Wyciągnięty wniosek/ wnioski po procesie, są jego zakończeniem. Tu nabierasz osobistej mocy i mądrości z przebytej drogi i nauki z niej wynikającej. Wracam do swojej osi, staję stabilnie na obu nogach i zajmuję się najpierw sobą. Praca z ciałem, dieta, uporządkowanie spraw – dopiero potem przestrzeń zewnętrzna. Świat zawsze będzie miał wyciągniętą w prośbie dłoń. Ty kochany człowieku z natury pomożesz, bo masz to w osi serca – pamięć o jednej, wielkiej, kosmicznej rodzinie i wspólnym najwyższym Domu. Żyjemy w świecie, który na ten czas o pomoc nie przestanie wołać. Nie o to tu chodzi, by rozdać siebie. Wciąż uczę się stania w sobie.

Z Duszą znowu w bliskości. Ona mówi, że pewne obszary musimy po prostu przejść. Mój bunt był także w planach, ponieważ był postawieniem granicy doświadczeniu iluzji (tu widać z całą ostrością, że jestem projektem/ symulacją/ kreacją swojej Duszy). Nasze: nie zgadzam się, otwiera przestrzeń do transformacji, jednak musi być połączone z wewnętrzną pracą. Wtedy jest efektywne. O to nam przecież chodzi: o uzdrowienie życia.

Wielka jest mądrość naszych Dusz.

 

(Z)Wątpienie jest sprawą ludzką. Ważne by na koniec wrócić do centrum silniejszym i mądrzejszym o kolejne rozpoznanie odcieni życia. - Wszystko dostaniesz, ale nie tak jak sobie to wyobrażałaś (wyobrażasz) – powiedziała Dusza.

Nie minęło kilka dni, a już nowe do pracy się otworzyło związane z ciałem. Dusza mówi: czas zamykać sprawy. Zostało nam niewiele czasu przed przejściem.

Ahoj z podróży. 

 

 

 

 

 

 

 

Poczytaj także: 

Dlaczego afirmacje na pewnym poziomie nie działają?

O przywoływaniu niemożliwego. 

Zrozumieć matriks.