To jest naprawdę niezwykły czas i w przestrzeni, i dla mnie, jako jednostki będącej we własnym podążaniu.

W dordze z Duszą: czas oczekiwania.
Aktualnie na Ziemi

W przestrzeni jest niezwykła energia, bardzo krystaliczna, wysoko wibrująca - taka żyleta energetyczna, śmigająca z ogromną prędkością. Przez tę energię wszystko wydaje się być wyostrzone, wyraziste, surrealistyczne momentami. Przestrzeń układa się wielowymiarowo: na pierwszy plan wysuwa się źródłowa cisza, wszystko inne dzieje się jakby w tle, na dalszym planie. Początkowo myślałam, że ta cisza, którą widzę w przestrzeni jest odbiciem mojego momentu energetycznego (i pewnie po części tak jest), jednak inni czują podobnie, czyli to zbiorowe. Wykresy rezonansowe także względnie spokojne, pokazują inną jakość energetyczną na Ziemi w porównaniu do tego, co przechodzimy w zasadzie nieustannie od czterech lat, tak jak obserwuję Rezonans Schumanna. Gwałtownych skoków energetycznych, bujania góra-dół, które w czasie ostatniego półtora roku bardzo się zintensyfikowało. Nie wykluczone też, że wchodząc z czerwcowym przesileniem na kolejny, wyższy poziom energetyczny, weszliśmy w czas większej stabilizacji energetycznej, ponieważ planeta i my sami będąc w przemianach od 2012 roku osiągnęliśmy pewien pułap energetyczny (nie tak gęsty), który pozwala nam przechodzić przemiany w większej stabilizacji energetycznej.

Jest nam to bardzo potrzebne. Jesteśmy umęczeni. Potrzeba odpoczynku i harmonizacji. Ziemia także jej potrzebuje.

Jak zawsze też: w tegorocznej bramie lwa, która jest przełomowa, bo rok jest przełomowy, głowa się spodziewała wielkich fajerwerków i one są, ale nie w takim wymiarze i postaci w jakiej myślałam. Potrzeba przejść na odczuwanie. Wysokie energie poruszają w nas wszystko, przyspieszają wszystko - także głowę, dlatego ona potrzebuje być przepracowana i zdyscyplinowana. Z drugiej strony, w tle źródłowej ciszy wysokie energie wykonują dalej pracę czyszczenia i budzenia, wznoszenia nas na kolejne poziomy ewolucyjne. Zwiększają się nasze możliwości i wewnętrzna lekkość. Widzimy więcej. Widać to wyraźnie na sesjach. Jest też drugi biegun: jeśli coś w nas jest nieprzepracowane, wychodzi to ze zdwojoną siłą i albo się uwolnisz wewnętrzną pracą, albo cię to pochłonie (na przykład racjonalizujący, twardy umysł). Ponownie także: zależy w którym jesteś miejscu, tak będziesz widział rzeczywistość zewnętrzną, siebie i drugiego człowieka. Jaką nakładką patrzysz? Co masz w środku i w jakim momencie jest twoja Dusza – twój osobisty transformator energetyczny?

Najlepiej jest widzieć ze źródłowych poziomów serca, ze stanu jestem (stan samoświadomości).

Źródłowa cisza na Ziemi, źródłowa cisza w nas – stan wewnętrznej boskości/ spójności

Potrzeba nam harmonizacji. Przyszły źródłowe energie do tego świata i przyniosły Boski Stan Ciszy (najwyższą wibrację, sumę wszystkich wibracji). To jest ta pustka/pełnia energetyczna, ten stan, z którego wszystko się rodzi. To jest jedno z oblicz Boga Stwórcy. Energie te objęły Ziemię i wszystko, co tu istnieje ciszą miłości dla ukojenia zbolałych przestrzeni. Bóg przynosi swoim dzieciom WYTCHNIENIE, ponieważ się o nas troszczy i zależy mu, byśmy mieli się dobrze. Podobnie Istoty wysokich wymiarów. Jesteśmy wspierani i nie pozostawieni samym sobie. Sami byśmy sobie nie poradzili.

W źródłowej ciszy mamy możliwość nie tylko złapać oddech, ale także WRESZCIE UJRZEĆ SIEBIE. A ujrzeć siebie, to zobaczyć swój prawdziwy stan i rozumieć swoje potrzeby. Systemowy świat robi wszystko by nas od tego odciągnąć; byśmy nie widzieli swojej mocy, siły, połączenia, pełni. Energie bramy lwa, które w tym roku są energiami źródłowej ciszy, pozwalają nam odnaleźć przestrzenie ciszy w sobie. Tam spotykamy się ze swoją boskością, a w niej z Bogiem, ze stanem czystego bycia. Tam możemy zobaczyć cel, do którego podążamy. Reszta jest zewnętrzna i jest zabawą w doświadczenie.

Bóg nie odbiera nam drogi rozwoju, bo to nasze podstawowe i niezaprzeczalne prawo, a On ich przestrzega, by Istnienie mogło się dziać. On także szanuje naszą wolną wolę i moment doświadczeniowy. Jesteśmy zanurzeni w ciszy pierwszego kręgu i tu spotykamy się z Bogiem w nas. Widzimy/ czujemy ten stan w sobie na tyle, na ile wykonaliśmy wewnętrzną pracę, wyczyściliśmy przestrzenie doświadczeniowe. Słowem, widzimy na tyle, na ile mamy wewnętrzną krystaliczność. Podróż trwa.

Mistrzowie tego świata

Wszyscy jesteśmy Chrystusami (przepadam ostatnio za tym powiedzeniem). Kim on był z mojego punktu widzenia? To był człowiek, który tu na Ziemi/ którego Dusza osiągnęła w tym świecie bardzo wysokie stany połączenia źródłowego. On w swoich czasach był tu wtedy ewenementem i uczyniliśmy go mesjaszem nie widząc boskości w sobie. Dziś, takich Chrystusów, czyli ludzi wysoko zjednoczonych z Bogiem, Ziemia będzie gościła wielu. Już tak jest, tylko jesteśmy w drodze do tego. Czyli oświeceni wyjdą na ulice i będą żyć zwyczajnym życiem, swoją pracą i obecnością będą pomagać temu światu i ludzkości powrócić do domu. Już tak jest. Poziom chrystusowy dla mnie, to jest stan boskości przejawionej tu. To jest ten stan, w którym Bóg może w świadomym człowieku być na Ziemi. Wszyscy jesteśmy boscy. Bez wyjątku. Różnica jest jedynie w momencie drogi jednostki czy zbiorowości do boskości.

Oświeceni, czyli zjednoczeni w Bogu tu, a więc Bóg w nich tu, to nie jest przestrzeń dla wybranych. Każdy ma możliwość tam wejść wedle planu Duszy (bo taki jest między innymi cel jej ewolucji: odnaleźć i powrócić do Boga/ do domu poza pierwszym kręgiem). To jest kwestia zjednoczenia się (świadomego lub nie) ze swoją Duszą, boską przestrzenią w tobie i wykonania drogi do poziomu jedności. Dom jest w tobie. Boskość jest w tobie. Tutaj mamy ją zasłoniętą. Doświadczamy w świecie zapomnienia, odejścia od stanu źródłowego. To się zmienia.

Bóg chce się przejawić w tym świecie. Taki jest jego zamiar i dalszy plan na jego osobistą drogę doświadczenia tu (poczytasz o tym więcej tutaj).

Wykorzystać potencjał, którym jesteś

Przykładem rozwiniętego potencjału jest nasza droga z Duszą. Nie od razu tak to miało być. Potencjał istoty poprzez zjednoczenie z Duszą i wspólne świadome podążanie pięknie się rozwinął. Wszyscy jesteśmy pełni potencjałów. Skoro ja mogłam rozwinąć swoje możliwości, to każdy z nas to może. Cztery lata temu byłam przeciętnym systemowym Kowalskim, śpiącym snem sprawiedliwych. Dziś jestem z Duszą u progu swoich boskich możliwości. Czyli da się to zrobić w tym świecie i ludzie to robią. Skoro ja mogłam, to każdy może, bo ma w sobie taką możliwość. Warunek podstawowy: gotowość Duszy do ewolucji.

Model drogi, który stworzyłyśmy z Duszą, się sprawdził w tym świecie. To parametry serca, jako nawigacja w labiryncie życia i świadome zjednoczone podążanie z Duszą - świadoma droga i współpraca. Wiele Dusz wchodzi w ten model ziemskiej wędrówki, wypełniając ramę swoim własnym potencjałem i podążaniem. (O tym będzie kiedyś osobny wpis). Jesteśmy jak kłosy pełne ziarna, bo nasze Dusze są pełne boskich darów. Wydajmy najpiękniejszy plon swojego istnienia. Wspólna praca to wspólna korzyść. Działamy w polu jedności.

Czekając na Duszę, czyli przed kwantowym skokiem

Od mniej więcej połowy lipca Dusza przebywa w bardzo wysokich i źródłowych wymiarach (dziewiąty do trzynastego – o wymiarach naszego uniwersum napiszę w innym wpisie) przechodząc tam transformację do nowego etapu drogi, który będzie przejawieniem naszej boskości i Boga w tym świecie.

Dusza się transformuje do nowego. Czasem przenika do mnie to, co się dzieje u niej tam wysoko i powiem wam, że powala mnie pięknem i ogromną mocą, diamentowością przestrzeni i energii. Czeka nas niezwykła przygoda, którą będziemy w sposób świadomy przeżywać razem z Bogiem dokładnie tak, jak zapowiedziała Dusza. Najpierw w to wierzyłam, teraz staje się to realnym doświadczeniem.

W przestrzeni pozytywna pustka, taka, która stwarza miejsce do narodzin nowego. Wszystko odeszło tam do góry i opiekunowie, i istoty wysokich wymiarów towarzyszące mi w pracy. Odeszli by powrócić w nowej odsłonie. Zostałam sama ja, w pustce i zaopiekowaniu jak w jaju. Trochę taki stan jak ciąża tuż przed porodem. Pustka jest tu spektrum możliwości, przestrzenią, w której (i z której) wszystko się zadziewa i rodzi. Zostałam sama. Ja i energie do pracy na sesjach. Wszystko się transformuje. Zanurzona w tym, odpoczywam, obserwuję, ale jestem też dużo słabsza, niż gdy mój osobisty transformator energetyczny czyli moja Dusza przebywa ze mną. Dusza mówi: zrobię nowe łącze, tak szybko, jak tylko będę miała możliwość.

Kontaktujemy się głównie telepatycznie. Są takie momenty, że nie czuję jej wcale, ale wewnętrzny spokój jest miarą tego, że wszystko jest we właściwym miejscu.

Zasilam się na ten moment w polu Matki Ziemi (poczytasz o tym tutaj), pobieram energie z zewnątrz. Tak będzie, dopóki Dusza nie wróci. W krystaliczności osobistego widzenia przyglądam się nurtowi życia, który w tym momencie bardziej mnie dotyka, gdy ochrona/ osłona energetyczna Duszy jest w transformacji. Kolektyw trochę próbuje dotykać, ale po wierzchu jedyne gdzieś tam czasem uszczypnie. Jeśli jesteś wolny, bo siebie przepracowałeś i jesteś siebie świadomy, wiesz co robić: jedną intencją odsuwasz wszystko, bo twoja sprawczość w osobistym Wszechświecie jest już na prawdę duża.

Utrzymuje mnie Matka Ziemia, ponieważ jesteśmy jej dziećmi. Świadomość, krystaliczność, cisza, obserwacja, akceptacja, połączenie. Dusza prosi teraz dbać o siebie, lekko jeść, odpoczywać, przełożyć wszystkie nadprogramowe spotkania, a po sesjach oczyszczać się i wzmacniać w polu Ziemi. Tak też robię, ponieważ czuję, że mi to potrzebne na ten czas.

Zmiany w przestrzeni

Pilnie obserwuję rzeczywistość zewnętrzną. Chcę jak najbardziej świadomie być w tym, co jest teraz tu. Widzę przyspieszenie w przestrzeni, w przyrodzie. Wszystko wyskakuje z utartych torów i przystosowuje się do nowego. Czekają nas zmiany i przesunięcia w cyklach przyrody. Czuć połączenie wszystkiego ze wszystkim do wzajemnie dopełniającego się współistnienia. Pofragmentowane koło życia łączy się ponownie w całość, tak, jak było na początku. Krystaliczność, praca energii słonecznych, budowanie nowego. Wszystko idzie właściwym torem, niezależnie od tego, jak my to postrzegamy. Wiele dzieje się ponad nami. Jako ludzkość wchodzimy też powoli w czas świadomej pracy i zasilania zmian na poziomie globalnym.

Jeśli czujesz się umęczony, wyłączony, wręcz wyczerpany energetycznie, to tak może być na ten czas. Wewnętrzny spokój jest miarą i potwierdzeniem tego, że jest ok i tak ma być. Głowa może podpowiadać różne rzeczy. Wyślij ją na wakacje, niech trochę odpocznie i mierz się sercem. Zaakceptuj.

Jako rodząca się cywilizacja jesteśmy częścią większego projektu.

Płyniemy z nurtem ewolucji.

 

 

 

 

Ps. W portalu 8/8 nastąpiło u mnie poszerzenie świadomości z poziomu globalnego (planety Ziemi) do poziomu galaktycznego. To, co my tu robimy, ma wpływ nie tylko na Ziemię i nasz układ słoneczny, który jest na obrzeżach Mlecznej Drogi. To co my tu robimy ma wpływ na tę cząstkę naszego Wszechświata (Boskiej Kreacji) i dalej. Dusza zapowiada, że kiedy wróci po transformacji, wszędzie będziemy chodzić razem i już nie będziemy się rozstawać (aktualnie tęsknimy) co należy rozumieć jako dalszą transformację do pełnej świadomości Duszy, tego gdzie ona jest i co robi oraz do możliwości bycia z nią w innych rzeczywistościach. Świadomością na pewno. Jak jeszcze? Nie umiem sobie wyobrazić, albo raczej moja głowa ma kłopoty z uwierzeniem w to, co Dusza pokazuje. Dlatego z ogromną ciekawością ruszam w dalszą podróż. Niech doświadczenie pokaże.

Wszystko zaczyna się składać w klarowną całość. Przygoda trwa. Wykorzystaj potencjał, którym jesteś.

Dorównać swojej Duszy.

 

 

 

 

O energiach Bramy Lwa 2020 poczytasz tutaj.

O tym jak pracować z energiami Bramy Lwa poczytasz tutaj.

 

 

 

 

 

 

 

 

Poczytaj także:  

36 Wszechświatów i człowiek.

Pierwszy Krąg - Dom Boga.

Ewolucja - narodziny życia.

Droga Duszy: przebudzenie Mocy, czyli dary i talenty Duszy.

Nowa Ziemia: Moc Duszy, czyli przebudzenie Lightworkera.

Nowa Ziemia: linie czasowe Ziemi, linia światła.

Nowa Ziemia.

Nowa Ziemia: w trakcie przemian.

Wykorzystaj kreatywnie czas zmian.

W labiryntach umysłu.