Każda Dusza w swojej podstawowej postaci jest kwantową energią boskiego światła.

Źródłowe imię Duszy, czyli boskie DNA Duszy

- Jak ja mam czasem tego cholernego świata dość! Wścieka się Dusza i zaraz potem zaczyna płakać.

Moja Dusza jest Duszą emocjonalną. Jest to cecha Dusz młodych, która wyewoluowała w poprzedniej wersji naszego Wszechświata. Potencjał emocjonalności mają wszystkie Dusze zrodzone w tej i wcześniejszej wersji naszego Uniwersum. Nie znaczy to, że starsze Dusze nie mogą jej mieć. To kwestia ich osobistej ewolucji.

- Czemu płaczesz?

- Bo ty nie płaczesz.

No tak. Nie płakałam, emocje nie uchodziły, nie działo się bieżące oczyszczanie. Nie płakałam, bo jakoś nie byłam w stanie. Puściło dopiero na trzeci dzień od wieści o śmierci mamy.

 

- Czemu ty płaczesz Duszo?

- Bo cierpisz, a nie zasługujesz na to. Cierpisz, a ja cię zostawiłam.

Fakt. Dusza znów nie wiadomo gdzie buja we Wszechświecie.

Fakt. Ostatnie tygodnie były czasem ostrych ataków astralnych. Jak nie współpracujesz z matriksem, jesteś jego wrogiem i trzeba cię zniszczyć. Celem była masowa akcja, która miała polegać na nieustannym dręczeniu. Nie pozostawiano mi możliwości na regenerację. Jednak w ostatecznym rozrachunku zło nigdy nie zwycięża. Tak było i tym razem. Zainterweniował Bóg.

- Co się dzieje Duszo? Nadto coś rozpaczasz.

- Dostałam burę w Domu. Jeśli nie wrócę, nie zajmę się tobą i pracą, dostanę szlaban na opuszczanie Ziemi.

- Nie chcesz tu być, wiemy to nie od dziś. I fakt, pozwoliłaś na to żeby mnie dręczyli. Nie spisałaś się. Ale wiesz co? Ja to rozumiem. Nie pierwszy raz uciekasz z ziemskiego bagna. (Dusza ryczy na całego.)

- Wolałam biegać po wysokich światach zostawiając najcenniejszy skarb jaki mam. Ciebie. Naraziłam cię na wielkie niebezpieczeństwo. Nie mogę sobie tego wybaczyć.

- Wybacz, bo ja się nie gniewam.

Chodzimy z płaczem Duszy dwa dni. Próbuję przekonywać, ale nic nie skutkuje. Dusza rozjątrza się jeszcze bardziej. Kiedy Dusza wchodzi na poziom emocjonalny wiem, że nie jest dobrze. Jeśli Dusza nie ma w sobie na coś zgody, znaczy została zaburzona równowaga, stan źródłowej harmonii. Dla mnie to jasny sygnał, że zrobiła się blokada na przepływie energetycznym. Nie ma wyjścia. Trzeba poszukać przyczyny i uzdrowić ją. Zaczynam analizować. W procesie myślowym wtóruje mi płacz Duszy.

Bunt Duszy

- Nie znosisz Ziemi. Stale stąd uciekasz...

- Nie znoszę. To niski świat. Jestem nim umęczona. Nie chcę tu być.

Fakt, widzę, że sama myśl Duszy o ponownym powrocie do mnie i zanurzeniu się w ziemskiej rzeczywistości/ matriksie wzbudza u niej najwyższą odrazę. A wrócić trzeba. Mamy tu drogę do spełnienia.

- Jak to jest Duszo, że w tobie nie ma akceptacji, a we mnie jest? Może dlatego, że nie wiem jak jest gdzie indziej?

- Jest w tobie mądrość Wszechświatów. Ona objawia się między innym akceptacją wszystkiego co jest.

Fakt. Nie jestem świadoma wszystkich doświadczeń swojej Duszy, a wiem że były one czasem naprawdę podłe. Dziękuję, że nie jestem świadoma. Nie wiem czy byłabym w stanie znieść tę wiedzę.

Praca

Zaczynam rozmyślać: mam akceptację na bycie na Ziemi, ale moja Dusza nie ma. Rozumiem, że życie tu to przepływ dobra i zła. Rozumiem, że teraz, w tej rzeczywistości piękne i straszne istnieje obok siebie. Przeplatając się tworzy boskie misterium. Moja Dusza nie ma tej akceptacji. Nie chce zobaczyć misterium. Odrazą napawa ją fakt powrotu do mnie i ponownego zanurzenia się w ziemskim matriksie, toteż stale gdzieś wybywa, ucieka do wysokich światów. To jest kolejny raz jak wychodzi niezgoda i bunt Duszy na bycie tu. To jest też kolejny raz, jak Dusza z najwyższą niechęcią wypowiada się o regułach ziemskiego doświadczenia. Ona kocha piękno Ziemi, ale znieść nie może tego, co się tu wyprawia.

Porażające, ile nasza planeta musi ścierpieć. Na szczęście to inny typ Duszy, mogący pomieścić znacznie więcej aniżeli Dusze ludzkie.

Trzeba by dojść do źródła blokady. Rozbieram okoliczności na części pierwsze. Stawiam pytania i poszukuję odpowiedzi. One przyniosą kierunek działań. Rozmawiamy, analizuję: Dusza postrzega Ziemię jako niski świat, okazuje niechęć do bycia tutaj, niechęć do ograniczeń. Buntuje się przeciwko złu tego świata, ucieka do wysokich wymiarów. Nie ma akceptacji na ziemską drogę. Brak akceptacji dla ziemskiego matriksa. Dusza nie chce go w ogóle dotykać. Zrobiła się trauma ziemskiego przejścia, trauma matriksa. To częsty syndrom Dusz wynikający z ziemskiej, trudnej drogi.

Z dalszej rozmowy wynika, że Dusza nie akceptuje tego kim jest na poziomie darów źródłowych i boskiego powołania. Nie zgadza się na nadzór domu duchowego. Ona nie znosi wszelkiego przymusu. Albo jest do czegoś z serca przekonana i poświęci się temu w całości, albo będzie buntować się i uciekać. Świetnie ją rozumiem. Jestem taka sama. Jak nie mam z serca przekonania, to się nie podejmę.

Co Duszę tak zniechęca?

Źródłowe parametry Duszy

Wniosek z rozważań o aktualnej sytuacji jest jeden: w Duszy wykształciła się trauma ziemskiego przejścia, efektem czego powstało zaburzenie, zachwianie na najgłębszych poziomach. Na poziomie równowagi światła i cienia, które stanowią oś Duszy. To są pierwotne warstwy Duszy. Efektem tego Dusza nie ma akceptacji na przepływ obu tych energii, które przecież pochodzą od Boga i stanowią podstawę Stworzenia. Podział energii na dobro i zło jest także cechą naszego Wszechświata. Jedną z podstawowych płaszczyzn w jego konstrukcji. Tego rozdzielenia Dusze doświadczają, także (lub przede wszystkim) na poziomie ich budowy. 

Schodzę do najgłębszych poziomów Duszy. Do poziomu molekuł i kwantów. Każda Dusza, całe Stworzenie jest w swojej podstawie energią kwantową. Docieram do podstawy, do źródła Duszy. Jest ono boskim kodem, boskim DNA skonstruowanym przez Stwórcę w procesie narodzin Duszy. (Wiem to z obserwacji narodzin małej Duszy.) Boskie DNA jest świetlnym kodem, złożonym z molekuł światła. Widzę, że zaszły tam pewne zmiany: niektóre z molekuł są zniekształcone, czarne.

Okazuje się, że droga doświadczenia Duszy ma wpływ na DNA Duszy. Doświadczenie zmienia DNA, Dusza ewoluuje. Okazuje się także, że czasem w procesie ewolucji/ dorastania Duszy w kodzie powstają deformacje. Całkiem jak u ludzi. Jesteśmy odbiciem Wszechświata.

Okazuje się, że zaburzenia na poziomie źródłowej równowagi światła i cienia powstały w efekcie ziemskiej drogi Duszy. Źródłowe parametry Duszy, stanowiące jej boskie imię uległy zaburzeniu. Odsyłam kod do Boga, do uzdrowienia do boskiego wzorca, do naprawy i przemiany wedle pragnień Duszy i zamiarów boskich.

Zastanawiam się kto lub co ma taką moc by operować na źródłowych kodach Duszy? Czy być może przestawienia są wynikiem jakiś jej decyzji? Póki co nie znajduję odpowiedzi. Prawdopodobnie to efekt drogi doświadczeń.

DNA Duszy czyli Boski kod Duszy, imię źródłowe

Boskie DNA Duszy, to świetlne znaki stanowiące jej źródłowe imię. Są konstrukcją geometryczną, powstającą w procesie narodzin Duszy. Składają się z molekuł/ cząstek światła. W drodze doświadczenia niektóre molekuły mogą ulec przestawieniu, deformacji albo zaciemnieniu. Wówczas powstają zaburzenia w podstawowych, najgłębszych, źródłowych poziomach Duszy.

Oddaję DNA Duszy do Boga do uzdrowienia. Niech stanie się to według woli i pragnień Duszy i decyzji Boga. Proces trwa pół godziny, potem kod spływa światłem do Duszy i ponownie loguje się w jej centrum. Zachwiana równowaga na poziomie światła i cienia zostaje uzdrowiona. Okazuje się, także że proces ten rozpoczyna ewolucję Duszy na kolejny, ósmy poziom ewolucyjny. Poziomów jest trzynaście. Trzynasty jest pełnym zjednoczeniem Duszy z i w Bogu, w drodze jej ewolucji. Potem następuje przeskok w kolejny fraktal rozwojowy i ponowna droga do zjednoczenia z Bogiem.

- Dusza mówi: mam wiele imion. Ale jedno podstawowe, nadane od Boga. W ludzkim języku jest ono niewymawialne. To kod światła, który może byłaby w stanie oddać ziemska muzyka. Możesz je jednak zobaczyć świadomością i poczuć sercem.

Uświadamiam sobie, że zaszłam już na prawdę daleko, jeśli mam dostęp do źródłowego kodu Duszy. Czy każdy z nas tak może? Uważam, że tak. Trzeba w połączeniu z Duszą i Bogiem otworzyć swoje źródłowe dary i talenty.

 

- Dziękuję, śmieje się Dusza. Dziękuję mój niezwykły człowieku, lekarzu Dusz.

- Ja tu tylko sprzątam - żartuję sobie.

Bóg się uśmiecha. Wykonaliśmy wspólną pracę. Bo tak to jest: duch i materia w zjednoczeniu, mają boską sprawczość zdolną odmieniać bieg rzeczy.

Źródłowa kreacja.

 

 

W drodze ewolucji Wszechświatów, Dusze stają się świadomymi Istotami Duchowymi.

Wszechświat jest matematyką.

 

 

Ps. Ale byłoby pięknie, gdyby na świecie pojawił się ktoś, kto potrafiłby oddać muzyką źródłowe imię Duszy. A może on/ ona/ oni już tu są? 

 

 

 

 

 

 

Poczytaj także:

Generacje Dusz.

Droga Duszy narodziny nowej Duszy.

Droga Duszy: przebudzenie Mocy, czyli dary i talenty Duszy.

Droga Duszy: Dusza w ziemskim świecie.

Bóg i Dusza w ziemskim doświadczeniu.

Droga Duszy w ziemskim świecie: proces wyjścia z ziemskiego doświadczenia.

Trudna Ziemia.

Wewnętrzny Cień.