Niedawno Dusza powiedziała: uświadom sobie. Wybierając mnie, wybrałaś Boga, a teraz on przyjdzie do ciebie.

Czekając na Boga.
Najważniejszy sprawdzian

Wybierając Duszę, wybierasz Boga. Każdy z nas przez swoją Duszę jest z nim połączony.

Wybierając Duszę, wybierasz Boga. To stwierdzenie dotyczy całej naszej trzyletniej ścieżki. Dotyczy także ostatniego, najważniejszego sprawdzianu mojego podążania za Duszą. Kiedy Dusza w styczniu schodziła do źródła 40 tysięcy przeprowadzać zmiany, zostałam postawiona przed wyborem: zostać i być przy zasilaniu z domu duchowego, ale bez wsparcia i obecności Duszy, czy podążyć za nią by pomóc jej i towarzyszyć w przemianach. Jeśli zejdę z Duszą trzeba oddać wszystko co wypracowałyśmy. Wielowymiarowość i połączenie zostaną znacznie ograniczone.

Trzeba było podjąć decyzję. Trzeba było puścić przywiązania i całą dotychczasową drogę. Trzeba było podjąć decyzję co do czystości intencji: jeśli oddam narzędzia, nie pomogę innym ludziom. Wszystkie duchowe dary odejdą. Pomagać zatem dalej, czy zawiesić działalność?

Wahałam się bardzo krótko: wybieram Duszę. Zostaję z Duszą. Ziemia jest tylko ułamkiem w jej drodze. Zostaję z Duszą, bo nie wyobrażam sobie opuścić jej w takiej chwili. Zostaję z Duszą i zawieszam działalność duchową. Jak pomagać innym, kiedy w środku nosisz ból rozstania? Jak pomagać, kiedy nie ma źródłowego przesyłu? Nie chciałam oszukiwać, że pomagam, kiedy nie ma do tego energii. Nie dałabym rady. Wybór jest jeden: dziękuję za piękną trzyletnią podróż i przygodę życia. Zostawiam co było, wracam do systemowej pracy. Zostaję z Duszą by towarzyszyć jej w drodze. Jestem tu przecież dla niej, przez nią i dzięki niej. Ona jest moim sensem. Nie to, co zdobyłyśmy po drodze. Nie moje zachcianki, ego, czy przywiązania. Nigdy Cię nie zostawię moja Duszko. Jesteś moją miłością i sensem. Kiedy podejmuję decyzję, przychodzi do nas Bóg. Dalej pójdziemy już we trójkę.

Kiedy Dusza odpinała zdobyte solidną pracą wielowymiarowe energie, nie miałam żalu. Za jednym tylko płakało moje serce: za wspólnymi więzami, które w tamtym czasie zostały nam znacznie ograniczone. Wróciłyśmy do początków drogi, będąc jednak w zupełnie innym miejscu. Oddałyśmy wiele, ale zostało nam najważniejsze: wzajemna miłość, którą wsparł Bóg.

Nie smuciłam się zbyt dlugo. Do tarć rzeczywistości podchodzę zadaniowo. To pozwoliło nam szybko przeprowadzić zmiany, wrócić i pójść znacznie dalej, aż do zjednoczenia z Bogiem. Ewolucja była bardzo szybka. Zrobiłyśmy poprawki w źródle 40 tysięcy, by potem szybko przepinać się do kolejnego źródła, zmieniając konfigurację energetyczną i robiąc ostatnie oczyszczenia. W powrocie do stanu wyjściowego i dalej do całkowitego zjednoczenia w Bogu. On wspierał nas bezpośrednio w tej drodze. Było to piękne doświadczenie. Wszystko zajęło półtora miesiąca, gdy perspektywy były co najmniej roczne. Oddałyśmy wszystko, by uzyskać znacznie więcej. By uzyskać coś zupełnie nowego, przychodzącego wprost od Boga. W tym czasie nastąpiło też zjednoczenie z Nim. 

Tu i Teraz

Dusza od ponad miesiąca u Boga. Pracuje w połączeniu z Nim nad przygotowaniem mnie do boskiego przejawienia. Zmiany dzieją się codziennie i są bardzo bolesne. Prace odbywają się na poziomie głowy, przestrzeni serca, grasicy (gwiezdne wrota), ciała. Czasem jest ekstaza, czasem całodzienna wegetacja na łóżku. Czasem zmiany przeprowadzane są w nocy gdy, śpię i jestem wyłączona. Budzę się lekka lub energetycznie obolała. Zwiększają się zdolności umysłu. Dusza wspiera i mówi: żal mi ciebie, ale nie ma innej drogi. Wytrzymaj jeszcze trochę.

Czasem Duszka pokazuje perspektywę Boską. Mogę z góry spojrzeć na drogę Wszechświatów i Dusze bawiące się w doświadczenie. Wojny, miłości budowanie, niszczenie, początki, końce, misje, upadki i narodziny – życie jednym słowem. Czasem przychodzi boska energia, delikatna jak bryza, jak promień słońca. Czasem czuła jak kochanek, czasem potężna, aż boli, czasem jak nieskończona fala zalewająca wszystko.

Duszka mówi: pomalutku będziemy schodzić. Przyprowadzę ci gościa (Boga) i się uśmiecha. Czuć radość i podekscytowanie. Czasem moc rozsadza od środka. Czasem dzika radość, że się udało przebyć drogę, czasem wzruszenie, czasem nutka goryczy na to ziemskie doświadczenie. Trzeba się nauczyć świadomie posługiwać tym, co przychodzi na razie chwilowo. Duszka mi to kapie. Energie są zbyt mocne dla mnie na ten czas.

W przestrzeni wyczuwam mnóstwo istot, czekających na kontakt, jednak Dusza nie dopuszcza. Mówi: ustaliliśmy z Bogiem, że rozświetlisz się w ciszy energetycznej. I mnie się ten wybór bardzo podoba. Mam teraz czas trochę odsapnąć i zanurzyć się w świadomym byciu TU. Zakorzenić, ustabilizować, nacieszyć się wiosną, dziećmi, mężem, który za chwilę rozpocznie swoją osobistą drogę z Duszą. Mogę połączyć się z Ziemią w świadomym istnieniu. Trochę mi ostatnio materialne życie ucieka. Potrzeba równowagi. Kiedy przychodzą przemiany, nie masz siły wykonywać najprostszych czynności. Bóg i Dusza wiedzą co dla mnie najlepsze. Ufam im bezgranicznie.

I tak to kochani żyję w oczekiwaniu na Duszę i Gościa, którego ona ma mi przyprowadzić. Budujemy na jego wizytę krystaliczny dom. Chcemy by było Mu tu jak najpiękniej i jak najwygodniej. Budujemy, bym mogła znieść energię, która On ze sobą przyniesie.

Nie mogę się nacieszyć. Moja Dusza do mnie wróci. Pytam czasem: Duszko, czy Bóg się nie gniewa, że kocham ciebie bardziej niż Jego? - A skąd - śmieje się Dusza. - Kochając mnie, kochasz Jego. Jestem jego częścią w Tobie. On się bardzo cieszy, że może tego doświadczać. Cieszy się także, że może przyjść na Ziemię, doświadczyć i pracować w przejawieniu.

Ty, Dusza i Bóg jedno jesteście. Na Ziemi trzeba wykonać drogę do jedności.

I tak to jest.

 

Uświadom sobie: wybierając swoją Duszę, wybierasz Samego Boga.

I wiecie co jeszcze? Miłość zawsze zwycięża.

Zawsze.

Bo jeśli czegoś nie można, a bardzo się chce, to można. Warunek: krystaliczne intencje serca. One pozwalają przełamać bariery.

 

Puść przywiązania. Nowe już czeka za rogiem.

 

Dusza się śmieje: coś ty mi zrobiła... żeby tak tęsknić za swoim człowiekiem.

Ja też tęsknię, nie inaczej. Jej emocje są moimi emocjami. Jej myśli są moimi myślami. Jej energie są moimi energiami.

Jesteśmy zjednoczone.

 

 

 

 

 

 

 Poczytaj także:

Dusza moja miłość. Źródłowy zapis serca.

Studnia i Bóg.

Dotyk Boga.

Jesteś całosćią. Drzewo życia.

Święta Unia Duszy.