Menu
boska tożsamość ciała
pixabay

Jakie było moje zdziwienie, kiedy ciało powiedziało: nie wiem kim/ czym jestem.

Perspektywa: w świecie zapomnienia

Pokazało drogę osobistych doświadczeń, także z poprzednich wcieleń i tysiące lat dróg ciał ludzkich jako zbiorowego pola. Odbywała się ona w oddzieleniu od źródła, w zapomnieniu i ciemności. Pokazało gęstość doświadczeniową, którą poznało do dna, natomiast nie zna swoich możliwości w świetle. Teraz jesteśmy w drodze do rozpoznania tego aspektu w sobie, ponieważ globalne i osobiste procesy, ewolucja Dusz, stwarzają nam taką przestrzeń.

Oświeciło mnie: siedem lat temu także nie wiedziałam kim jestem. Miałam bardzo zawężone pole dostępu do siebie jako istoty świadomej (umysł) czującej (serce) i jako istoty biologicznej (ciało). Nie miałam pojęcia o istnieniu Duszy i o tym, że jestem istotą energetyczną, a Ziemia jest jednym z wielu nieskończonych przystanków w drodze doświadczenia Boga w nas. Przystankiem, który od Wszechświatów oddziela gruba zasłona ograniczeń na każdym poziomie. Świat zapomnienia. Kiedy spojrzę wstecz, od jakiego punktu zaczynałam, to był zaledwie ułamek mnie samej z dziś, a dziś jestem już może kroplą w stosunku do tego, kim jestem jako Istota Zjednoczona z Wszechistnieniem. Znamię Uniwersum niesiemy na każdym poziomie swojego istnienia, a klucze do tego ma Dusza. W drodze osobistego rozwoju, albo może powrotu do pamięci, otwieramy Kluczami Boskości bramy umysłu, serca i ciała.

Krystaliczny Dom Ciała

Dla mnie osobiście teraz jest czas otwierania bram ciała. Tak jak potrzebowałam wykonać wewnętrzną drogę rozpoznania siebie, tak teraz moje ciało potrzebuje to zrobić. Trzeba tylko być i nie przeszkadzać mu w procesie. Kluczowa jest uważność, dbałość o siebie, kierowanie się wewnętrzną mądrością. Potrzebna jest też spora doza zaufania. Zaufania mi brakowało – biegałam po lekarzach, aby pomogli mi zrozumieć, co się dzieje z moim ciałem. W zaufanie cieżko było mi wejść. Zastanawiałam się dlaczego; przecież w sercu nie mam z tym problemu. Za to problem był w głowie. Zaufanie na poziomie ciała trzeba było wypracować, ponieważ ani ja, jako użytkownik ziemskiej powłoki, ani Dusza w aspekcie ciała, ani samo ono w swojej tożsamości, nie znaliśmy tego stanu. Udało się to wykonać. Miesiące ściągania z poziomu ciała nawarstwień doświadczeń osobistych z tego życia, ziemskiej drogi Duszy (poprzednie wcielenia) i zależności rodowych (matryca doświadczeń rodu zapisana w ciele, tzw. choroby genetyczne) w których nasze ciało jest zanurzone aż w 70 %. Programuje nas siła doświadczeń zbiorowego. Programuje, ale także stwarza.

Tak jak mamy wspólnie, jako ludzkość doświadczenia na poziomie emocji, tak nasze ciała mają swoje wspólne pole przeżyć. Ono także potrzebuje uporządkowania. Ponownie: robiąc własne, osobiste wyjścia, transformujemy pole wspólne doświadczeń ciała fizycznego.

Źródłowa tożsamość ciała

Kiedy moje ciało powiedziało: pozwól mi spać (czas zwinięcia się do wewnątrz, transformacja) pokazało mi siebie, jako ziarno zanurzone w polu Matki Ziemi, która tworzy, zasila i karmi nasze ciała. W czasie snu transformuje się cała historia ciała (zbiór danych - przeszłość, przyszłość, teraźniejszość). Przez ciało przewijają się wszystkie doświadczenia - co było, jest i będzie na poziomie osobistym i zbiorowym. Z transformujących się danych, jako pola wspólnej, doświadczeniowej informacji, kształtuje się nowa tożsamość ciała. Jest ona sumą wszystkich doświadczeń i przyszłych zadań oraz wizji Boga na aspekt fizyczny człowieczeństwa. Szersza perspektywa: Bóg nas kształtuje, jak swoje dzieło, jako siebie samego w nas. Transformuje i przetwarza dane zdobyte doświadczeniem, kształtując z tego nowe jakości, kolejny poziom ewolucyjny, w którym będzie chciał realizować swoje dalsze cele i rozwój. Poziom Boski (źródłowy) jest najwyższy, zbiorczy i centralny, ogarniający wszystko, co się w nim zawiera. Transformacja odbywa się jednocześnie we wszystkich trzynastu wymiarach, z których skonstruowany jest nasz Wszechświat, nasze Dusze i my sami, jako ich przejawianie. To co buduje się na naszym piętrze doswidczenia (człowiek w ciele na planecie Ziemia) na wyższych poziomach, w innych wymiarach i światach promieniuje na nas w dalszej postaci ewolucyjnej. Gdzieś, w wiecznym Teraz istniejemy jako ludzkość w innych, kolejnych formach rozwojowych. Nazywamy się być może jakości inaczej i jesteśmy w określonych ścieżkach, czy kierunkach ewolucyjnych. Jedno jest pewne: jesteśmy rasą humanoidalną. Nie mam innej możliwości opisania tego co widzę, jako naszą ścieżkę kosmicznej ewolucji, jak w kategoriach teraźniejszości, przyszłości i przeszłości, ponieważ takie możliwości daje mi język i człowieczeństwo umieszczone w linearnej, ograniczonej przestrzeni. Jest to w sumie nawet niezwykłe próbować to wyrazić prze siebie w warunkach, jakie tu mamy.

Pozwól mi spać, powiedziało ciało, a mi poukładały się puzzle w głowie (ciało wybudziy drzewa podczas spaceru w lesie). Rozumiem już uczucie stanu wyłączenia, dziwne zachowania w ciele, obolałość i zawieszenie, do tego stopnia, że zadziwiam się, że się nie rozpadam. Kiedy boskość w ciele transformuje się do nowej postaci, fizycznie jestem utrzymywana z pola Matki Ziemi. Wyraźnie też czuję się w tę stronę przesunięta. Mam w tym czasie potrzebę uziemienia, bycia w przyrodzie, korzystania z jej energii, rozmów z przestrzenią, współbycia z nią, połączenia, wymiany, zanurzenia w kwartowej głębi rodzącej życie planety, odsunięcie od spraw zbiorowych, skupienie do siebie, uważność, obserwację, zwrot do wewnątrz. Jest potrzeba maksymalnego oczyszczenia i uwolnienia przestrzeni z wszystkiego, co zewnętrzne i co spełniło swoją rolę. Zamknięcia nici doświadczeniowych i powiązań energetycznych. Wysprzątania, uporządkowania osobistej przestrzeni, relacji z ludźmi, by zrobić miejsce na nowe.

Ciało jest jakby na wpół czynne, dzieją się z nim dziwne rzeczy. Kiedy wyłączony, czy zredukowany jest poziom energetyczny, Dusza przebywa obok. Ma się poczucie wewnętrznego rozczłonkowania, utraty spójności, przy jednoczesnym podekscytowaniu, radości ciała i poczucia boskiego prowadzenia. Ciało zmierza do zjednoczenia z Boskością, czyli do oświecenia człowieczeństwa z aspekcie materii. Jest to bardzo ciekawy stan, jakby wszystko uległo oddzieleniu, rozszerzeniu, formując się do nowego. Zadziwiam się czasami, że moje ciało jest nadal w całości. Materia jest niezwykła.

Więź z ciałem, droga do lekkości

Czekam spokojnie, aż wykiełkuje i pokaże się nowe. Kiedy mam tę wiedzę i zrozumienie, mogę w tym trwać, tak długo jak potrzeba. Wytworzyła się pomiędzy mną, a ciałem (Dusza w aspekcie ciała) więź, polegająca na czułym byciu. Przez wiele lat nie chciałam na nie patrzeć. Dusza się irytowała, że ciało jest ciasne, zabrudzone doświadczeniem, oddzielone od Boga. Dusza jak nie musiała być w ciele, przebywa poza nim, ponieważ to tak, jakby się na powrót zanurzać w gęstej smole. Kiedy Dusza ma możliwość innej drogi, wiadomo co wybierze (przynajmniej moja). Dusza mówi: dążymy do pełnego przepływu boskości w ciele. Pokazała mi człowieczeństwo, jako wielką rzekę potężnego przepływu, w którym ona z przyjemnością zanurza się i czerpie z tego moc. To jest człowieczeństwo zjednoczone z Ziemią i z Kosmicznym Istnieniem. Mówi o mistrzostwie człowieka i kłania się mi/ nam w uznaniu. Ustępują pomiędzy nami (i w nas) wszelkie granice. Dusza będzie mogła w pełni się przejawić. Przez nią Bóg, Matka Ziemia i Życie. Wtedy można mówić o człowieku krystalicznym, w pełni przejawionym w swojej mocy i możliwościach. Istota Boska (Boskie Dzieło) i kreacja Matki Ziemi. Niebo i Ziemia spotykają się w nas.

Budująca się źródłowa tożsamość ciała, Człowiek Rzeka

Człowiek Rzeka, czyli istota, przez którą w sposób nieskrępowany przepływa energia Wszystkiego Co Jest, manifestując w nim pełnię boskości i ziemskości. To człowiek zjednoczony na KAŻDYM poziomie

Jesteśmy kochani jak ziarna, które szykują się do wydania z siebie zjednoczonego życia. Ciało nie może zostawać w tyle w tym procesie. Świadomość, serce, spełniona, boska fizyczność. To Bóg przejawiony w nas, ubrany w materię, realizujący się poprzez nas. Odbędzie się to tym pełniej, im bardziej odkryje się boska tożsamość w nas i zjednoczy się z ludzką. Tą Tu i Teraz, ponieważ zachowujemy własną tożsamość, mieszcząc w sobie jednocześnie nieskończoność Wszechświatów. To jest dopiero przygoda! Niezwykłe jet to, że każdy z nas zapromieniuje inaczej, unikatowo, niepowtarzalnie. Stworzymy razem Boskie Dzieło, unikatowy witraż boskości i ziemskości w nas.

Czekam cierpliwie i tak długo, jak będzie potrzeba, by ciało uformowało swoją tożsamość. Najlepsze, co mogę dla niego zrobić, bo być, dawać opiekę, czułość, dbałość, uważność, świadomość, akceptację – to jest wszystko objaw miłości do siebie, do kreacji Duszy w nas, do Matki Ziemi, do Boga w nas. Co to oznacza? Pełne zjednoczenie na każdym poziomie, odblokowanie źródłowych i ziemskich potencjałów w człowieczeństwie. Ciało, które się samoreguluje, samouzdrawia, które jest w homeostazie, w przypływie świata materii i energii. Ciało w obfitości, ciało które nie choruje, jest w pełni sprawne, które wolniej albo inaczej się starzeje, ciało które się nie męczy, jest pełne energii, ciało podległe świadomości (ciało świadome), krystalicznemu sercu (ciało czujące), ciało którym zawiaduje mózg w maksimum sprawności. Ciało wolne, które jest zjednoczonym królestwem.

Fizycznie

To już jest widać, to już czuję wyraźnie pod transformacyjnym kożuchem. A na razie bywa bardzo różnie: od zmęczenia, po euforię, potrzebę snu, do braku potrzeby snu. Obolałość wszystkiego, po dni, kiedy nie dolega nic. Ciało w poczuciu wewnętrznego rozpadu i ciało, które jest w pełni formy jak dobrze naoliwiona maszyna. Bóle stawów, kości, miednica, kręgosłup, bóle wędrujące, wahania temperatury, wewnętrzne zimno/ gorąco, kłopoty żołądkowe, jelitowe, zaburzenia widzenia, zmiany ciśnienia, bóle i obrzęki limfatyczne, szumy uszne, wewnętrzne pulsowanie, brak apetytu, zachcianki. Uczucie wewnętrznej warstwowości, np. w ciele zmęczenie, w energiach wysokie loty. Cały czas idą w nas procesy oczyszczania, odsłaniania się ciała. U mnie są rzadsze, ale za to bardzo głębokie i zaawansowane, dotykają mocnych spraw. Ciało chce się ze wszystkiego rozebrać, szykując się do rozkwitu. Wydasz z siebie kwiat boskości, gdy ono będzie gotowe. Jak bardzo będzie on unikatowy i tylko Twój? Co przyniesie światu i jaki kolor boskości z sobie przejawi? Mistrzem czego się staniesz? Bóg przejawia się w nas, szykując sobie człowieczeństwo do zadań, pracy, ewolucji, jaką chce tu odbyć.

Zaufanie uważność, bycie w zgodzie ze sobą, osadzenie się w wewnętrznej mądrości, które są przejawem Boga, Wszechświatów, Ziemi, Życia, Duszy w nas, są w tej chwili kluczowe i są narzędziami do dalszej drogi rozwoju. Jeśli jeszcze w sobie nie rozpoznajesz tych obszarów, lub nie masz z nimi kontaktu, nie ma innego wyjścia, jak ruszyć w drogę do połączenia z nimi przez wewnętrzne procesy. Przestrzeń zbiorowa nas prowadzi.

Kształtuje się człowiek świadomy, człowiek Unia, który jest zjednoczony z aspektem kosmicznej świadomości, czucia i ciała w sobie.

Co na teraz ważne: gospodarka elektrolitowa, lekkie żywienie, zbalansowany wysiłek, potrzeba ruchu, lekkie ćwiczenia głównie rozciągające, spokój wewnętrzny, cisza w przestrzeni, wycofanie ze zbiorowego, neurogimnastyka - ćwiczenia na koordynację ruchową, usprawniające pracę mózgu, koordynujące półkule mózgowe do sprawnego zawiadywania ciałem. Z głową można porozmawiać, dać jej zadania, których ona bardzo chętnie się podejmuje (potrzeba działania). Jednym z głównych jakie zleciłam mojemu umysłowi, to kontrola i sprawne przeprowadzanie procesów transformacyjnych w ciele. Głowa ma się czym zająć, więc nie wariuje. Jesteśmy wreszcie we współpracy.

Stań w swoim Centrum. Mamy je na poziomie umysłu (świadomość), serca (tożsamość serca) i ciała (centrum mocy, krynica życia w biodrach). Każde z tych miejsc w nas wyraża się inaczej. Co się stanie, gdy powstanie z tego jedna zjednoczona świadomość? Jestem bardzo ciekawa.

Wynurzamy się z zupy doświadczeń, mądrzy i ukształtowani drogą. Rodzimy się do Boskości.

Życie jest przygodą.

Ps. Wpisy z pogranicza rozdziałów, gdy wszystko jest w dekonstrukcji pod nowe, są w moim odczuciu fragmentaryczne. Mam nadzieję, że coś z tego dla siebie wyciągniecie. Idziemy w zbiorowej trnsformacji, zatem każdy z nas przechodzi lub będzie przechodził podobne procesy. 

Pozdrowienia

 

 

Poczytaj także: 

Człowiek Absolutny.

Nowa Ziemia: ku tożsamości Człowieka Boskiego.

W Domu Ciała: w drodze do krystaliczności.