Podczas gdy w dzieciach nie znajdziemy zbyt wiele dorosłości, w każdym dorosłym znajdziemy mnóstwo z dziecka./ Walt Disney.

Wewnętrzne dziecko
Perspektywa
To w dzieciństwie jesteśmy w około  osiemdziesięciu pięciu, czasem nawet w dziewięćdziesięciu procentach programowani na resztę życia. Potem dochodzi jeszcze trochę doświadczeń w okresie młodości, a dalej jest już tylko emanacja. Szujkając źródła swoich "dorosłych" problemów, prawie zawsze znajdziesz je w swoim dzieciństwie i głębiej w polu rodowym. Jeśli chcesz trwałych uzdrowień u podstaw, spotkaj się z małym sobą. Uzdrawiając tam, uzdrawiasz w dorosłości.
Wewnętrzne dziecko

Na początku mojej drogi z Duszą, kiedy ona intensywnie zajmowała się „naprostowywaniem” mnie, jednym z pierwszych aspektów, który podsunęła mi do przepracowania było moje wewnętrzne dziecko. Wtedy nieświadomie lecz w zaufaniu podążałam za tym co przychodziło. Dziś rozumiem, jak ważne było to, do czego Dusza mnie prowadziła.

Psychologia uczy o tym, że człowiek wewnętrznie nie jest istotą spójną. Każdy z nas ma swój osobisty zestaw postaci, które zmieniają się w nas, tak jak z doświadczeniami zmieniamy się my sami. Jedna z koncepcji w psychologii mówi o tym, że nasze wewnętrzne JA ma naturę dyskusyjną (JA dialogowe) i, że każdy człowiek zawiera w sobie trzy podstawowe wewnętrzne postaci: krytyka, dorosłego i wewnętrzne dziecko właśnie.

Jako dzieci naturalnie wierzymy, że wszystko jest dla nas możliwe. Z czasem, wtłoczeni w normy społeczne przestajemy wierzyć lub zapominamy o tym. Wewnętrzne dziecko to taka przestrzeń w naszej osobowości, która odpowiada za emocje, wrażliwość, ciekawość świata, twórczość, eksplorację, radość życia. Kiedy nie jesteśmy połączeni z tym aspektem siebie, czujemy się niekompletni. Próbując zapełnić w sobie bliżej nieokreśloną pustkę wewnętrzną, wikłamy się w przeróżne, niekorzystne dla nas sytuacje. Kiedy wewnętrzne dziecko zepchnięte jest daleko w zakamarki naszej osobowości nie ma szans, abyśmy poczuli się dobrze ze sobą samym i z życiem. Zadbane i zintegrowane wewnętrzne dziecko, to radość życia i bycia Tu i Teraz. To podążanie drogą własnych marzeń i pragnień bez strachu, analizowania.

Wewnętrzne dziecko przynosi nam radość istnienia. Wewnęrzne dziecko to ścieżka SERCA. Wewnętrzne dziecko to nieskrępowana niczym kreacja. Czyste połączenie ze sobą, z życiem, z Duszą, z Bogiem.

Dusza doskonale wiedziała, co robi.

Ze swoim wewnętrznym dzieckiem świadomie nie kontaktowałam się ponad dwadzieścia lat. Kiedy trzy lata temu podczas wizualizacji przyszło do mnie, było brudne, zaniedbane i zupełnie dzikie. Mały jaskiniowiec. Dziś jest tak rozbrykane, że mam kłopoty z wezwaniem go do siebie. Wołam je czasem, żeby przytulić i poczęstować lizakiem. Jest bardzo zajęte zabawą i swoimi dziecięcymi sprawami. Jest pięknie ubrane, czyściutkie i ma śliczne złote loczki. To chłopiec. Kiedy pytam jak się miewa, odpowiada: dobrze. A jak ma być inaczej, skoro opiekuje się nim Dusza? Nikt tego lepiej nie zrobi. Widuję ich razem. On ma misia w ręku (którego realnie dla niego/siebie kupiłam) Ona podwinięte rękawy. Pracuje. 

(...)

Dziś jest już pięć lat od tamtego spotknia. Jestem szczęśliwa sama ze sobą. Dobrze się czuję ze sobą. Życie mnie bawi, wzrusza, zachwyca. Na taki stan rzeczy wpływ ma między innymi, uzdrowionie wewnętrzne dziecko, które stało się integralną i zadbaną częścią mnie. Ono dorosło, a ja stałam się nim. Nie wydzielam go już w sobie, staliśmy się całością. Jestem szczęśliwa. O to Duszy chodziło. Szczęśliwa ja – szczęśliwa Dusza.

Jeśli chcesz podjąć pracę z wewnętrznym dzieckiem, potrzebujesz stanąć w uczciwości wobec wspomnień i emocji, kórych doświadczałeś w tamtym okresie życia. 

 

Jung nauczał, że archetyp dziecka reprezentuje najsilniejsze, najbardziej nieuniknione dążenie każdej istoty. Dążenie do samorealizacji. Znasz swoje wewnętrzne dziecko? Jego pragnienia, potrzeby? Usiądź w ciszy serca, poproś Duszę o prowadzenie i spotkaj się z małym sobą.

Cudnego dnia, pięknych podróży w głąb siebie. 

 

 

Ps. Ktoś mnie zapytał, czy wewnętrzne dziecko jest Duszą. Nie. Nie jest. Jest jednym z jej/ naszych ludzkich aspektów. Wewnętrzne dziecko jest jednak bardzo ważne. Jest przestrzenią w nas, która znajduje się bardzo blisko Duszy, bardzo blisko serca.

Do szóstego roku życia jesteśmy mocno i bezpośrednio połączeni z Duszą. Potem zaczynamy dorastać i zewnętrzny świat odciąga nas od siebie samych. Kiedy Dusza upomina się o dorosłego już człowieka, próbując zmiękczyć systemowy beton w nim, kieruje go ku przestrzeniom wewnętrznego dziecka właśnie. Wtedy byliśmy najbardziej niewinni. Wtedy też najbardziej byliśmy/ jesteśmy sobą. 
 
Nigdy nie jest się dość starym by marzyć i czuć radość serca.

Radość jest miarą wewnętrznego zjednoczenia.

 

 

 

 

 

 

Poczytaj take:

Wychowanie dzieci na nowy świat.

Kultura płaczu.

Dzieci Gwiazd.