WSZYSTKO JEST ENERGIĄ, CZYLI ENERGIA JEST PODSTAWĄ WSZYSTKIEGO.

kreacja

Wyobraź sobie, że w kosmicznej drodze doświadczenia jesteś jak kielich, który wypełnia się treścią doświadczeń. Ta treść jest energią i niesie ze sobą pewne informacje, które są kwantowymi zapisami/ kodami. Kto lub co jest tym aspektem, który decyduje o kierunku i rodzaju zbieranych informacji? To Dusza. Co jest narzędziem pozwalającym jej na zbieranie doświadczeń? Wcielenie (ciało), które ona przyjmuje by w nim doświadczać. Ciało może mieć różną formę: energetyczną lub energetyczno (duchowo) - materialną. Może mieć różny kształt, poziom świadomości, zjednoczenia, różny sposób działania/ funkcjonowania. Zależy to od świata, w jakim Dusza decyduje się (i do którego przybywa w kosmicznej podróży) by doświadczać, poprzez wejście w jego reguły matriksowe.

Ziemia jest światem materialno-energetycznym. W związku z czym nasze ciała podobnie. Jesteś w tym świecie na podstawowym poziomie dwuwymiarowy: materialny poprzez ciało (trzeci wymiar bytowania) i energetyczny (duchowy), poprzez swoją Duszę, która jest energią (czwarty wymiar). Proporcje na poziomie nieświadomości (reguła doświadczeniowa tego świata) ciała do energii, jest mniej więcej, jak główka szpilki do Wszechświata. Więc kiedy doświadczamy na etapie zapomnienia (systemowego snu), nie mamy dostępu do potężnej części siebie. Zaczynamy wychodzić i łączyć się z kosmiczną wersją nas, w momencie gdy nasza Dusza jest gotowa wyjść z reguł doświadczania tu (wychodzenie z ziemskiego matriksa, pozostawanie na jego obrzeżach lub powrót, ale na zasadach wolności). To jest jeden z podstawowych aspektów (a jest ich bardzo wiele) procesu integracji ziemskich doświadczeń drogi Duszy: wyjść z ziemskiego oddzielenia/ podzielenia i zjednoczyć się tu na powrót do życia w stanie kosmicznej całości. Kiedy Dusza tego dokona, ma możliwość zakończyć tutejsze doświadczenie i ruszyć dalej w kosmiczną podróż istnienia (gromadzenia energii doświadczeń). Tak dzieje się jej ewolucja.

Dusza i człowiek – od podzielenia do jedności

Jedną z reguł ziemskiego doświadczenia jest fakt, że ciało, w którym Dusza podróżuje w wędrowce życia ma swoją własną, bardzo złożoną (wieloaspektową), systemową tożsamość. (Systemowe wewnętrzne konstrukty - skrótowo: ego/ tożsamość, umysł, podświadomość, ciało, emocjonalność, wpływy i interakcje ze światem zewnętrznym). Ta forma drogi spełnia określone zadanie: pozwala Duszy doświadczać w oddzieleniu/ rozbiciu od stanu jedności. Ma to określone funkcje, dopóki Dusza jest w drodze. Kiedy jednak droga się kończy, zadaniem Duszy, jest skontaktować się i zwrócić na siebie uwagę nieświadomego człowieka, a następnie oczyścić/ zintegrować jego i siebie do stanu jedności, by na powrót powrócić do kosmicznego połączenia, żyć/ funkcjonować tu już poza systemowa regułą doświadczenia. O tym, jak długo Dusza zechce pozostać w danym świecie po zakończeniu nauki/ ewolucji, decyduje ona sama w połączeniu z Domem Duchowym, Bogiem i danym światem.

Proces integracji drogi w naszym świecie na ten moment doświadczeniowy, polega na oczyszczeniu, zintegrowaniu i zneutralizowaniu energii, która uzbierała się w wędrówce. Słowem potrzeba przetransformować energię, która wypełnia kielich doświadczeń czyli ciebie i Duszę. W ziemskim systemie ta energia jest tą przestrzenią, która przytrzymuje Duszę tu, nie pozwalając jej się stąd wydostać. Dopóki ona nie zneutralizuje połączeń, nie może udać się w dalszą podróż.

Chmura doświadczeniowa

Wyobraźmy sobie, że w aspekcie energetycznym, nazbierane zapisy doświadczeń, są jak energetyczna chmura, w której się zawierasz lub która ciebie otacza. Zatem widzisz rzeczywistość przez jej pryzmat. Spojrzyj na siebie z tej perspektywy: jakie treści wypełniają wasz kielich doświadczeń? Co cię martwi, straszy, ogranicza, powoduje ciasne ramy myślowe? Gdzie masz niedobory? Jak wygląda twoje życie materialne (fizyczne) jak relacje, zdrowie, stan wewnętrznej czystości, przestrzeń senna? Jeśli uważne przyjrzysz się, pobadasz te aspekty w sobie, zobaczysz jakie treści wypełniają waszą chmurę doświadczeniową. Czego w życiu nie możesz przeskoczyć? Co się zniewala? Co powoduje ból? Niespełnienie? Tęsknotę? Energia przebija do materii. Pamiętaj o tym.

Kielich doświadczeń zawiera także pozytywne aspekty doświadczenia. My dziś jednak skupiamy się na tym, co porzebuje być przetransformowane, by przestało oddzielać od staniu pełni.To jedna z reguł doświadczeniowych Ziemi na ten czas. Tak się akurat składa, że w kielichu doświadczeń ściąga nas do tych przestrzeni, które mają grube/ niskie wibracje. To one mają właściwości obciążające, oddzielające nas od kosmicznej jedności i obfitości. Taka gra. Naszym zadaniem jest się z tego wydostać pod prowadzeniem i przewodnictwem tego aspektu w nas (Dusza), który wie i ma całościowe spojrzenie na stan w Tu i Teraz.

Wszytko jest energią

W drodze integracji z Duszą, bardzo szybko wyciągnęłam wniosek, że skoro moją podstawą, początkiem i końcem jest Dusza, to podstawą mnie samej jest energia, ponieważ Dusza jest energią. Wniosek dalej: jeśli chcemy z Duszą wydostać się z reguł systemu tego świata, aby ją wspomóc, powinnam działać najpierw na poziomie energii, ponieważ to, co jest w mojej materii, jest przejawem tego, co mamy w energiach. Zatem jeśli chcę zmian w życiu, podstawą działań powinna być przestrzeń energetyczna. Ten wniosek był strzałem w dziesiątkę. Działać na poziomie Duszy (mojej podstawie), na poziomie energii, a dalej czekać, aż przejawi mi się w materii, co często było drogą i trwało w czasie.

97% mojej drogi integracji wykonałam w sobie i poprzez siebie. Nigdzie nie potrzebowałam chodzić, niczego kupować, ponieważ wszystko czego potrzebowałam było i jest we mnie, jako w Istocie Boskiej, więc kompletnej. Grunt to zrozumieć reguły gry tego świata i dobrze wybrać priorytety. Uświadomić sobie, gdzie są moje początki i działać na źródłach siebie, by odpinać/ transformować u podstaw.

Podstawą jest Dusza i energia. Najpierw jest energia, materia jest jej odbiciem. Ja jestem najpierw energią – nieskończoną istotą energetyczną, która doświadcza na chwilę w ograniczanym, ludzkim ciele będącym w dodatku także energią, całym Wszechświatem – skondensowanym i zatrzymanym w czasie i przestrzeni dla doświadczenia wedle reguł tego świata. To było odkrycie! Czułam się jakbym chwyciła Boga za nogi, a potem była praca i praca, i praca. Początkowy etap drogi, gdy odkrywałam reguły gry, często uznawałam za cud. Pojawiały się tez refleksje, jak bardzo wyszystko tutaj jest odwrócone i poprzekręcane. Dusza pilnowała, bym nie weszła w przestrzenie gniewu, czy goryczy, a spojrzała szerszej, z perspektywy kosmicznej, jak na doświadczenie. Chodziło to, by nie utknąć w minusowych emocjach.

Często by nabrać dystansu w trudnej drodze wewnętrznej integracji i wypinania się, wyobrażałam sobie, że jestem w grze komputerowej, z której muszę się wydostać/ wyjść pod przewodnictwem Duszy. Gdy przechodziłam levele trudne, wtedy szczególnie mono trzymałam się Duszy. Cały myk systemowego wychodzenia polegał również na tym, że Dusza mogła mnie prowadzić, ale nie mogła mi podać wiedzy na tacy. Miałam do niej dochodzić sama (rozwój). Szybko się zorientowałam, że kiedy Dusza mówiła potencjałami (a co gdyby…) nie mogła mówić, a moim zadaniem było czytać między wierszami. Momentami czułam się jak detektyw życia. Było to trudne, ale także bardzo ekscytujące. Rozpoznawałam i odkrywałam siebie, swoją osobistą prawdę o życiu i istnieniu. Mowy nie było, żeby z tej drogi zawrócić. To była/ jest wielka przygoda. W labiryntach wyjścia, trzeba było ciągle weryfikować, czy się człowiek gdzieś nie zaplątał. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że działamy/ idziemy na energetycznych poziomach siebie, a to jest wiedza w tym świecie ukryta. Musi być przewodnik, dlatego potrzeba rozpoznać jego prowadzenie w sobie (komunikacja z Duszą). Poziom trudności wyjścia z reguł doświadczeniowych tego świata jest duży moim zadaniem. Wzniesienie Ziemi/ ludzkości ma to zmienić, a przynajmniej ułatwić na ten czas. Musisz na chwilę wyjść z systemu, aby ponownie narodzić się w sobie i wrócić do życia, jako wolna zjednoczona Istota. 

Afirmacje – dlaczego nie działają

Nie mają prawa zadziałać (szczególnie na początku drogi), bo tu działa prawo rezonansu energetycznego (podobne do podobnego). Jeśli znasz prawa energetyczne, będziesz to rozumiał. (O prawach poczytasz tutaj). Dopóki otacza się energetyczna chmura doświadczeń, to ona kontaktuje się z Oceanem Energii. Ona jest pierwsza, ty jesteś w niej zanurzony. Na tyle będziesz w stanie kreować na poziomie kosmicznym - z serca czy świadomości, o ile zdołasz/ zdołacie z Duszą przebić się przez nawarstwienia doświadczeniowe, by Wszechświat was usłyszał. Na początku możliwości kreacji są bardzo ograniczone, z oczyszczaniem, ewolucją Duszy coraz większe, czyli wasza sprawczość wzrasta.

Ludzie są często rozgoryczeni, że afirmacje i kreacja nie działa, choć robią to latami. I to jest fakt: nie zadziałają lub w niewielkim stopniu, dopóki tkwią w tobie/ w Duszy obciążenia doświadczeniowe, czyli dopóki jesteście na pewnym (niskim) poziomie energetycznym. Załóżmy, że przebywamy głęboko w bigosie życia. Na ile macie świadomość, siły i zasięg by przebić się przez warstwy swojego doświadczenia i zadziałać na poziomie kosmicznym? Wiele Dusz nie daje rady, wtedy Bóg lub Dom Duchowy (wyższe przestrzenie/ aspekty nas) podają nam pomocną dłoń, wybudzając i zasilając energetycznie do drogi.

Tak się akurat składa w regule ziemskiego doświadczenia, że Dusza potrzebuje świadomej kreacji i wsparcia z poziomu materii (człowiek), by się wzmacniać, tworzyć i wspinać na kolejne szczeble w ziemskiej drabie ewolucyjnej (poczytasz o tym tutaj). My jesteśmy nieświadomi – to pierwsze, najważniejsze ograniczenie. Dodatkowo nawarstwienia energetyczne utrzymują nas w gęstych, niskowibrujących przestrzeniach energetycznych, które z reguły nie docierają do wyższych pokładów energii (zasada podobne do podobnego). To wysokie energie muszą raczej sięgnąć po nas w dól. Tak było w moim przypadku. Bóg i Dom Duchowy pomagali nam w drodze. Jak mogłabym cokolwiek zobaczyć będąc w stanie głębokiej nieświadomości, gdyby nie ich działanie?

Podstawy, czyli zmiana matrycy energetycznej

Bardzo szybko zrozumiałam, że jestem energią, a więc podstawą moich działań muszą być przestrzenie energii. Rozumiałam, że nie przejawi się we mnie nic, co nie zaistnieje najpierw w mojej Duszy. Zatem ukierunkowałam wewnętrzną pracę tak, by wesprzeć Duszę w oczyszczeniach, integracji i ewolucji, a ona przejawiała rozwój we mnie i w materii, mojego życia. To się sprawdziło.

Transformować podstawę energetyczną, to aktywnie poszukiwać i pracować nad tym, by zmieniać zapis energetyczny w swojej matrycy życia i dalej na zewnątrz. Jednym z aspektów pracy, było osłabianie, równoważenie wewnętrznych lęków czy trudnych przestrzeni życia mateialnego. Rezygnowałam ze słowa wewnętrzny demon, aby swojemu cieniowi nie dodawać siły/ wielkości. Moje lęki, trudne aspekty, były cześkami na przykład. Zrównując je ze sobą, podchodząc w sposób żartobliwy, a przynajmniej neutralny, starałam się zmniejszyć przewagę wewnętrznego strachu nade mną. To tylko jeden z moich aspektów doświadczeniowych. Pracowałam nad dystnasem wobec tego, co we mnie, by mieć przestrzeń do oddechu i obserwacji.

Wywnioskowałam sobie, że jeśli wszystko jest energią, a moim źródłowym stanem jest Cisza Pierwszego Kręgu – Domu Boga (oś w nas) to wszystko, co nie jest tym stanem jest doświadczeniem i jest zewnętrzne. Starałam się patrzeć na swoje lęki z dystansem i z boku. Dzięki temu nie tonęłam w nich, a w procesach oczyszczania utrzymywałam głowę na powierzchni. Zaglądałam w energię obszaru, nad którym pracowałam, w sposób analityczny: jaki jest stan faktyczny? Co mnie nie zadowala? Co chcę zmienić? Jak chciałabym aby nowy zapis wyglądał, czyli do czego dążę? (Chodziło o pragnienia z poziomu serca). Dalej była już praca pod przewodnictwem Duszy. Ona pomagała. Moja kreacja musiała się mieścić w granicach jej drogi. Podejdźcie do siebie w sposób kreatywny, tak sercem jak i logiką. Wszystko jest dla nas.

Kiedy chmura doświadczeniowa stawała się coraz rzadsza, zauważałam, że mój wpływ na kreację we własnym Wszechświecie i dalej na poziomie Oceanu zwiększa się. Oczywiście było to ściśle związane z ewolucją mojej Duszy i jej wychodzeniem z ziemskiego bigosu doświadczeń – najpierw osobistego, potem dalej rodowego i kolektywnego. Jedną z trudności ziemskiej drogi integracji, jest nasze połączenie z kolektywną całością. Wiecie, że ze stu procent waszego zanurzenia tu, osobiste jest trzydzieści? Dalej to ród i korektyw, połączenie z doświadczeniem Ziemi. 30 do 70%. Ze wszystkim tym Dusza musi się uporać, by wyjść. Kiedy patrzę na drogę całościowo i z perspektywy, widzę, że wypinanie się, to skomplikowany proces. Pomaga się nam z wyższych wymiarów, ponieważ sami prawdopodobnie nie dalibyśmy rady. Zanurzenie jest tak głębokie, trwa setki tysiące lat. W zmianach nie jesteśmy sami. Domy duchowe Bóg, wysokie światy aktywnie nas wspierają, zmieniając podstawy, czyli matrycę energetyczną. Oni dadzą nam przestrzeń, my musimy dokonać osobistych transformacji w swoich matrycach życiowych/ drogach Dusz. Energia musi zostać wysprzątana, a zapisy energetyczne zmienione/ przetransformowane z gęstych na lekkie.

Zatem pamiętaj: podstawą twojego istnienia i ciebie samego jest energia. To ona jest prawdą o tobie i promieniuje czy stwarza materię twojego życia. To w materii z całą ostrością zobaczysz, stan energii. Gdzie są nawarstwienia doświadczeniowe? Gdzie trzeba podjąć wewnętrzną pracę zmiany zapisów, by uwolnić przepływ rzeki życia? Enegia płynie szeroki korytem czy może jedynie ciurka wąskim strumyczkiem?

Wnioski

Najpierw jestem energią, potem materią. Jeśli czegoś mi brakuje, działania kieruję w stronę energetyczną, konkretnie na swoją Duszę, pytając jak mogę pomóc i co zrobić, by otworzyć przepływ w danym obszarze. I najważniejsze: czy jest na to odpowiednia chwila. Wszystko jest energią. Materia też. Trudnym sytuacjom/ emocjom, warto zmieniać/ transformować podstawę energetyczną, poprzez zdejmowanie, osłabianie, przekształcanie trudnego w lekkie. Zmiana struktur w osobistej matrycy energetycznej, to jest działanie na poziomie kwantowym. Aby robić to skutecznie, potrzebujemy: 1) oczyścić tamy doświadczeniowe na przepływie energetycznym osobistej, a dalej kolektywnej rzeki życia, 2) zjednoczyć się z rozwarstwienia w boską całość, 3) dojść do świadomości serca i świadomości w ogóle, by zdać sobie sprawę z kosmicznej odpowiedzialności za osobistą kreację. To, że jej nie mamy na etapie ziemskiego snu, jest głęboko uzasadnione. Nie chciałabym doświadczyć źródłowej kreacji drugiego człowieka z poziomu bólowego, z poziomu nieświadomości w tym świecie. Kreacji z poziomu nieświadomości już doświadczamy. Wystarczy spojrzeć na świat w jakim żyjemy.

Wykaż się kreatywnością w pracy nad swoją matrycą życia. Jeśli coś nie działało, starałam się odnaleźć przyczynę, usunąć ją wewnętrzną pracą, by spełniło się to, co było/ jest mi potrzebne do życia w pełni. Uwierzcie: Wszechświat nie zostawia żadnej prośby bez odpowiedzi. Bądź gotowy ruszyć w drogę do kosmicznej obfitości. W tym świecie, niestety, nie mamy jej podanej na tacy. 

Przyjdzie też taki czas, że uświadomisz sobie, iż w gruncie rzeczy niewiele potrzebujesz, ponad zjednoczenie z Bogiem. U Niego dostaniesz wszystko to, co jest ci potrzebne do istnienia. W zasadzie to cały czas jest w przestrzeni. Otaczająca nas chmura doświadczeniowa oddziela nas od tego. Bóg nie działa wybiórczo. Wszystkim daje jednakowo. To kwestia momentu drogi Duszy, a tę Bóg szanuje bezwzględnie.

Wiedza jest kluczem do wolności. Jesli uważasz, że wpis jest wartościowy, udostępnij, niech informacje się rozprzestrzeniają. 

Wzrastamy w jedności dzieląc się sobą.

 

 

 

Wszytko ma swój czas.

Ahoj w podróży życia.

 

 

 

 

 

 

 

Poczytaj także:

Pierwszy Krąg - Dom Boga.

Cztery kroki do Duszy.

W przestrzeni serca.

O integrowaniu energii doświadczeń.

Wolna wola.

Droga Duszy w ziemskim świecie. 

Tagi: