Dziś, 23.09 w dzień równonocny jesiennej w znaku wagi (harmonia), mąż przyszedł z nocnej zmiany i powiedział: mam dla ciebie prezent. Wręczył mi talię złotych kart, którą kupił dla mnie jego kolega z pracy. - Karty? Dla mnie? Już wolę z dzieciakami w chińczyka pograć (a grało się w karty sporo w czasie studiów)...

Wieści z Wszechświatów. Talia złotych kart.

Pudełeczko piękne, ekskluzywne wręcz. Złote, błyszczące w trójwymiarze. Zachwyca blaskiem. Złoty. Kolor miłości Boga, zauważam od razu. Wyczuwam wysoką energię, Duszę Mamę, Rodzinę Duchową, Wszechświaty. Wszyscy tu są i wszyscy patrzą. Biorę do rąk i wiem, że to jest coś specjalnego. Czuję mocno, że karty są dla mnie informacją i to bardzo czytelną, materialną. Do tej pory się tak nie zdarzało.

Dusza, co jest grane? - Nic nie chce powiedzieć, tylko się śmieje. Mam poczucie od dwóch dni, że na coś czekam.

Karty są przepiękne. Błyszczą obłędnie w świetle dnia. Nie mogę się na ich blask napatrzeć. W ogóle, odkąd rozpoczęłam drogę z Duszą, zrobiło się tak, że uwielbiam wszystko, co błyszczy. Stałam się fanką brokatu i cekinów (chacha).

Złote pudełko mówi mi o wysokim poziomie rozwoju Duszy. Co w środku? Jako pierwsze w talii król i królowa serc. Wyciągnięte intuicyjnie dwie karty są 4ką i 5ką karo. Znaczą opiekę przyjaciół i pozytywne zmiany. Nowy rozdział.

To potwierdzenie tego, co się ostatnio dzieje. Zaczynam zauważać kątem oka istoty energetyczne wokół siebie. Dusza otwiera widzenie międzywymiarowe. Do tej pory było to zamknięte, bo się bałam. Dusza mówi: nigdy nie jesteś sama. Masz wokół siebie mnóstwo istot, których nie widzisz. Nie chciałam żebyś się bała. Pomału będziemy to otwierać.

Fakt. Wcześniej się bałam. Dziś już nie. Jakkolwiek, procesy będą szły tak, abym zdążyła się przyzwyczaić. Moje dobro/ bezpieczeństwo jest dla Duszy priorytetem. Bardzo się kochamy.

Siedzę z godzinę, wpatrując się w karty i odbywając podróż duchową w głąb siebie by podpatrzeć energie, które przychodzą z prezentem. Podglądam co przyszło, skoro Duszka nie mówi. I tak wszystko wyjaśni się o czasie. Na tym etapie zjednoczenia z Duszą potrafię nie tylko usłyszeć, co Dusza mówi, ale także odczytać, co ona myśli. Choć oczywiście jak ona nie zechce, to i tak się nie dowiem. Nauczyłam się płynąć z tym co Tu i Teraz. Zresztą: samodzielne sczytywanie informacji jest fajną zabawą i takim trochę sprawdzianem wielowymiarowych umiejętności.

Na początku naszej drogi Dusza obiecała mi wielką przygodę i mam wrażenie, że ona lada moment się rozpocznie. Jak dla mnie to ona trwa już od trzech lat, odkąd Dusza mnie dotknęła i rozpoczęła się świadoma droga.

Dusza się śmieje: przygody życia to ty nawet jeszcze nie zaczęłaś. - Jak dla kogo. Nie mam jej perspektywy, a raczej jakąś (niemałą już w sumie) jej część, więc dla mnie odkrywanie Duszy, siebie jest wielką przygodą. Reszta jest pochodną tej przygody.

W swoim Wszechświecie jesteś sobie królem czy królową, a bratem i siostrą w interakcji z innymi Wszechświatami. Współistnienie.

Ostatnimi czasy idą procesy (oczyszczenia pod nową konfigurację energetyczną) na polu rodziny, rodzeństwa, małżeństwa, macierzyństwa, ciała, relacji z ludźmi i światem zewnętrznym. Bardzo jestem ciekawa dokąd to wszystko doprowadzi i puszczam jednocześnie w przepływ, by nie powstała iluzja. Wszystko płynie. Nasze ziemskie przywiązania wstrzymują ten przepływ, więc puszczam, wyczulam się na nurt z poziomu serca i do przodu. Zmiany następują wówczas łagodniej.

Zgoda

Dobrze więc. Niech będzie co ma być zgodnie z wolą Duszy. Ja się otwieram.

Dusza się cieszy. O tę deklarację jej chodziło, zgodnie z prawem wolnej woli.

Przeglądam talię. Każda karta mówi o jakimś darze. To już chyba wersja multi darów/ narzędzi Duszy do pracy tu. Przypominam sobie sen sprzed dwóch dni, w którym Dusza jest lekarzem. Niesie torbę z przyborami do pracy. Ja także mam taką. Karty opowiadają o tym (między innymi) co mamy w teczce. Jest złota karta as pików (as - realizacja). W centrum pikowe serce z literami PS jak przestrzeń serca/ przeznaczenie serca. Są miecze waletów, przypominające pewne słowa, które Dusza wypowiedziała we śnie na początku naszej drogi: jesteś boskim wojownikiem. Oczywiście nie zrozumiałam jej wtedy i odrzuciłam tę informację. Potraktowawszy dosłownie, zbanowałam krytyką: ja mam z kimś walczyć? Człowiek o tak łagodnej naturze (i wtedy jeszcze tchórz)? Nie rozumiałam wówczas, że Duszy nie chodziło o dosłowną walkę, a o posłannictwo boże.

Innym znakiem w talii jest królowa serce z zieloną chusteczką w dłoni. Chusteczka to symbol czakry serca i Ziemi. Połączenia z nią, z polem przyrody.

Posiedzę, jeszcze na dniach z talią, żeby dokładnie sczytać informacje. Bardzo mi się też podoba na nie po prostu patrzeć.

 

I tak to jest. W ciszy serca dumam, kto by to wszystko był w stanie wymyślić. Z pewnością, nie moja racjonalna, ziemska głowa. Więc, czy ziemskie życie to wciąż dzień świstaka? (Często ubolewałam w przeszłości, nie mogąc się zgodzić z tym, jak wyglądało moje życie.) Wejdźcie na drogę Duszy, a szybko przekonacie się, że tak nie jest.

Wszystko do nas mówi. Nawet krople wody na blacie kuchennym. Wyczul się na informacje z przestrzeni i czytaj.

Życie jest przygodą, której możesz świadomie doświadczać.

 

 

Mam w sercu mistyczny spokój Wszechświatów.

Coś się kroi.

 

Równowagi wszelkiej w dniu równonocy jesiennej. 

Wybrałaś sobie Duszka czas na prezenty ;) Dziękuję. Piękne.

 

 

 

 

 

Poczytaj także:

Spełnią się twoje marzenia.

O czytaniu znaków z przestrzeni.

Dialog z przestrzenią: wibracje liczb.