Razem ze stopniem zespolenia z Duszą zmienia się postrzeganie Istnienia, także Boga. Perspektywa staje się szersza, co raz bardziej wolna od ludzkiego porządkowania świata.

Doświadczanie Boga.

Na początku, przybliżając Boga do swojego Istnienia uosabiałam Go sobie. Dziś, oglądając życie oczami Duszy, postrzegam Go jako ŚWIADOMĄ OBECNOŚĆ. Nie rozmawiam, nie widzę w ludzkim znaczeniu tych słów lecz czuję głęboko i bardzo wyraźnie połączenie, Jego obecność w moim życiu, w przestrzeni, w sercu. To dzięki Duszy.

Bóg we mnie to pulsująca, perłowo-biała energia, rozległy Wszechświat, wirujący strumień, nieskończona przestrzeń, Wielka Obecność, Świadomość, którą odbieram jako Nieograniczoną Życiodajną Obfitość utrzymującą Ocean Wszechistnienia. Boską energię odczuwam fizycznie i energetycznie. Choć jest Ona nieuchwytna, nie sposób ignorować Tej Obecności, ponieważ daje fizyczne uczucie Istnienia. Widzę Obecność Boga w sobie, w przyrodzie, w przestrzeni, w ludziach. Widzę jak łączy ona całe istnienie w sieć życia. Czasem jest silna, czasem ledwo zauważalna. Czasem emanuje na wielką odległość, czasem tylko się tli. Jednak JEST. Stale i nieprzerwanie, bardzo blisko w nas i obok nas. Jesteśmy w tej Obecności zanurzeni; my, przyroda, Ziemia, galaktyka, kosmos, Wszechświaty. Istniejemy w Boskiej Matrycy, która utrzymuje całe Stworzenie.

Pojęcie Boga stale ewoluuje w mojej świadomości. Dzieje się to wraz z rozwojem, ze stopniem połączenia z Duszą. Rozumienie Istnienia wchodzi na nowe, wyższe poziomy. I o dziwo, są to poziomy co raz mniej uchwytne, a jednocześnie co raz bardziej realne. Odczuwam Boga mocno i pewnie. Chyba tylko tak można Go pojąć: czuciem, sercem, świadomością, energią, emocją. Bo Bóg jest wszystkim tym na raz. Tego co czuję często nie da się wyrazić. Słowa są ograniczone. Nie oddają wielowymiarowości istnienia. Jak oddać słowami nakładające się wymiary, energie, czucie, widzenie Wszechświata?

Więc nie wiem o Bogu z całą pewnością lub wiem, tyle ile jestem w stanie przyjać na dany czas. Za to na pewno Go czuję. Bardzo mocno. Tej obecności nie da się zaprzeczyć, nie da się też zignorować jeśli raz rozpoznasz ją w sobie. Nie da się jej także wytłumaczyć. Bo choć są to silne doznania, wymykają się logicznemu umysłowi, za to świetnie poddają świadomości głowy i serca. Są także bardzo indywidualne, inne dla każdego z nas.

Mogę mówić z Bogiem, choć On fizycznie do mnie nie przemawia. Mogę Go czuć, choć Jego dotyk także nie jest fizyczny, a jednak bardzo realny. Mogę Go widzieć w boskim przejawieniu, choć moje oczy nigdy nie ujrzały Go w czystej postaci. Mogę być Go pewna, ponieważ On przez moją Duszę całkowicie odmienił mi życie.

Dla mnie Bóg, jest Ciszą Wszechświata. Świadomą Obecnością, Matrycą, na której wszystko jest oparte, w której wszystko się dzieje. To Kosmiczny Wiatr, Światło, Wibracja, Życiodajna Jednia. Wielki Krąg Życia, z którego wszystko pochodzi i do którego wszystko powraca. W Nim Istniejemy.

Jeśli ktoś chciałby zapytać jak osiągnąć stan zjednoczenia z Bogiem/ z Wszechświatem, odpowiem wedle swojego doświadczenia: zjednocz się z Duszą. Ona jest przejawem Boskiej Energii w Tobie. Każdy krok, który uczynisz ku sobie, uczynisz także ku swojej Duszy. Każda myśl, każda czynność, którą popełnisz z myślą o Duszy przybliży Cię do Niej, przybliży do Boga.

Podejmij wewnętrzną pracę. Wdzięczność Duszy, którą odczujesz w sercu będzie jak powrót do domu.

 

 

Poczytaj także:

Dotyk Boga.

Matryca Wszechświata: Kreacja Świadomości, Kreacja Serca.