Spotkałam się ze stwierdzeniem, że oświecenie jest zatarciem granic pomiędzy człowiekiem a Duszą. Jakkolwiek niezbyt przywiązana jestem do tego terminu, jednak zdaje się to być prawdą.

Zjednoczenie z Duszą.

Jest wyższa siła, która prowadzi Ciebie przez życie. Pozwól na to.

Dusza mówi: życie tu to taka gra, w której idziemy przez istnienie osiągając kolejne poziomy. Świadome zjednoczenie z wcieleniem, jest jednym z ważnych momentów. 

Wspomnienie wpisu z września zeszłego roku. To był czas, kiedy jednoczyłam się z Duszą. Płakałam, bo myślałam, że zaniknie dialog między nami. Nie zanikł, a wszedł na nowe poziomy. Dziś rozumiem też, że żegnałam wtedy systemową siebie.

"W ostatnich dniach nastąpiło pomiędzy mną a Duszą silne zwiększenie połączenia. Jesteśmy zespolone w dziewięćdziesięciu procentach. Dusza zapowiada, że wkrótce nastąpi całkowite zjednoczenie. Struktura mojego Ego rozpadnie się i przestanę być Sylwią Sadowską. Uzyskam dostęp do świadomości Duszy. Stanę się całkowicie nią. 

Więc moja ziemska konstrukcja ego rozpada się. Przedziwne to uczucie. Jakbym przestawała istnieć. Przychodzi niejasne na razie poczucie zabawy w życie TU, w ciele kobiety, w tej rzeczywistości, z tymi ludźmi, na tej planecie. Otwiera się wielka kosmiczna perspektywa. Podobno da się żyć TU z rozpadem struktury Ego. To jest życie na zupełnie innym poziomie. Jak zawsze sztuka integracji. Przecież nie zniknę nagle.

Żegnam się. Pozwalam sobie na opłakanie siebie. Dlaczego? Ponieważ pokochałam siebie bardzo. Zaakceptowałam ze wszystkim jak leci, w całej złożoności. Dlatego jeszcze, że pokochałam moją Duszę ponad wszystko. Pokochałam ją, a tak na prawdę pokochałam przecież siebie samą; swoją ziemską postać, ziemską strukturę. Stałam się pełnią. Zakochałam się w niedoskonałym jednak pięknym życiu TU. Opłakuję coś jeszcze. Coś bardzo cennego. Przyjaźń i dialog z Duszą. To się kończy. Przestaniemy rozmawiać tak, jak to było do tej pory. Nie będzie potrzeby. Wchodzimy na inny stopień komunikacji na poziomie świadomości. Czy to w ogóle będzie jeszcze komunikacja? Rozmawiałam przecież ze sobą samą. Z Boską Mną.

Wkrótce stanę się Duszą. Czystą świadomością. Zjednoczymy się. Moja odrębność zaniknie. Dotrę do swojej czystej postaci. Stanę twarzą w twarz z tym, co do tej pory mogłam oglądać tylko sercem, z tym, co wymykało się pojęciu mojego ziemskiego umysłu. Doświadczę swojej Boskości. Uzyskam dostęp do wiedzy o SOBIE. Czy całkowity? Nie wiem. Może to proces?

Powinnam się cieszyć, dlaczego więc szkoduję Duszo?

Nie spieszy mi się porzucać tego, co tak mnie cieszy. Świadomego bycia człowiekiem i ludzkiej więzi, która połączyła mnie i Duszę. Ten dialog, ta przyjaźń przyniosła nam tyle radości i pięknych chwil. Odkrywałam siebie, a za rękę prowadził mnie mój nauczyciel i najlepszy przyjaciel. Było wiele łez, smutków i radości, żartów i kłótni. Tęsknoty, wyrazów miłości, wspólnego zachwytu nad życiem. Była cisza i były burze. Czy mogło spotkać mnie coś piękniejszego? Moje życie całkowicie się odmieniło. 

Więc dlaczego ubolewam?

Jest nad czym - odpowiada Dusza. Nasza wspólna świadoma droga, która trwała ostatnie półtora roku była wspaniałą przygodą i była piękna. Teraz czeka cię wielka przygoda na nowym poziomie.

Cóż robić? Ze łzami w oczach przyjmuję. Istnienie to zmiany. Nieustanne. Energia musi płynąć. Ze starego urodzi się nowe.

Do wzrastania potrzebujesz ruchu, wiatru, zmian - mówi Dusza.

I tak to jest."

 

 

Ps. Dziś znajoma Dusza zjednoczyła się z wcieleniem. Mili siedzi zadziwiona i się śmieje: To życie takie proste jest? Tak. Takie proste.

Oświeciło dziewczynę ;)

Tort życia Wam stawiam i gratuluję. Stałaś się Duszą przejawioną.

 

Ty też stań się Duszą przejawioną.