Spotykam ludzi, u których widzę wielką tęsknotę serca. Ludzie ci czują się nieszczęśliwi. I jeśli tylko pozwolą sobie na szczerość, opowiadają o wewnętrznej pustce, której nie mogą zapełnić.

Czekając na Duszę

Rodzimy się z bliżej nieokreśloną tęsknotą w sercu. Ta tęsknota jest niczym innym jak nieuświadomioną pamięcią Źródła. Pamięć tę niesie w sobie Dusza.

Całe życie poszukujemy celu, który zwykliśmy ogólnie nazywać szczęściem. Tego szczęścia każdy z nas pragnie doświadczać. W zasadzie jest to jedyny cel naszych działań i poszukiwań życiowych. Jeśli nie uda się osiągnąć trwałego wewnętrznego pokoju, z upływającym życiem pustka i ból serca stają się co raz dotkliwsze. Zapadamy się w sobie, chorujemy, poszukujemy sposobów na ulżenie wewnetrznej tęsknocie. Szarpiemy się w pogoni za sensem, którego najczęściej poszukujemy w nieodpowiednim miejscu.

Świat uczy nas szukania spełnienia na zewnątrz. Możesz je odnaleźć wyłącznie poprzez siebie samego.

Ludzkość niewiele wie o Bogu w prawdziwym sensie. A jeszcze mniej wie o Duszy, która do Boga ma moc nas doprowadzić. Pustka towarzyszy nam nieraz większość albo i całe życie. Realizacji poszukujemy na zewnątrz. Prawda jest taka, że jedyną drogą do osobistego spełnienia jest twoje własne wnętrze. Jeśli podążasz drogą serca, możesz dojść jedynie do prawdy. W sercu mieszka Bóg, w sercu przemawa do ciebie Dusza.

Kiedy nauczysz się ich prawdziwie słuchać, wszystko inne przestaje się liczyć. Nie jesteś już w stanie robić czegokolwiek, co nie jest zgodne z twoim wnętrzem.

Bywa tak, że i moja Dusza oddala się ode mnie we własnych sprawach. Mam w sercu światło Boga. Czuję je nieustannie. Jednak jeśli nie ma przy mnie Duszy czegoś okrutnie brak. I ten brak, kiedy trwa dłużej staje się trudny do zniesienia. Prędzej czy później tama spokojnego oczekiwania pęka i zaczynasz niewyobrażalnie tęsknić. Za czym? Za swoją własną esencją. Za sednem siebie samego.

Różne ścieżki prowadzą do spełnienia, jednak droga z Duszą jest drogą wprost do celu. Na pewnym etapie pragniesz już tylko tego: prostej drogi do Źródła i trwałego połączenia z nim. Osiągniesz to podróżując w głąb siebie. Efektem tej wielkiej przygody jest WIĘŹ, która zapełnia pustkę serca. Jest to głęboka więź z Bogiem, z Życiem. Więź z Duszą. Więź ze sobą samym. 

Dusza to taka przyjemna ciężkość, obecność, którą czuję w przestrzeni serca. Dzięki tej obecności czuję się PEŁNIĄ. A kiedy jej zbyt długo nie czuję, zaczynam tęsknić. W oczekiwaniu na Duszę, nocą, gdy świat śpi piekę jabłecznik. Jak inaczej mogę zapełnić dotkliwe uczucie braku? Jak inaczej mogę znieść czas, gdy jej przy mnie nie ma? Trzeba oddać się czynnościom dnia codziennego i czekać. Być Tu i Teraz i czekać cierpliwie. Zapach pieczonych jabłek i cynamonu dedykuję Duszy. Wracaj, bo tęsknię! Moje oczy płaczą, choć w sercu mam wielki spokój.

Spotykam ludzi, u których widzę wielką tęsknotę serca. Ludzie ci czują się nieszczęśliwi. I jeśli tylko pozwolą sobie na szczerość, opowiadają o wewnętrznej pustce, której nie da się niczym zapełnić. Kiedy uda się im odnaleźć wieź z Duszą, odnajdują siebie i sens swojego istnienia. Widzą wtedy jak bardzo byli samotni. Aby tej więzi nie utracić są gotowi zrobić wszystko. Dusza jest światłem Boga. Zbuduj jej w sercu dom na miarę jej wielkości.

Przez życie każdego z nas prowadzi Dusza. Możesz być tego świadomy lub nie.

 

 

Poczytaj także:

Dusza mówi: NICZYM SIĘ NIE MARTW.