Menu
rozsiądź się wygodnie

Nie ma przyszłości, nie ma przeszłości. Tu i Teraz stworzone, by trwać. Życie toczy się właśnie Teraz.

Ostatni kwartał tego roku, miał być oczekiwaniem na przeskok energetyczny do nowej ścieżki życia. Zmiany zajdą jednak szybciej, ze względu na to, że dokonały się procesy przygotowujące mnie do nowego.

Cały rok 2021 i pięć ostatnich lat transformacji prowadziły do tego właśnie momentu: przejścia w stan człowieczeństwa kompletnego. Jest to oczywiście procesem w gęstym świecie materii. Podczas zeszłotygodniowych podróży po krainach Kotliny Kłodzkiej, kilka razy odebrałam wielką radość Duszy. Dopiero po powrocie miałam okazję zajrzeć do tych przestrzeni. Miałam urlop: wszystko zostało zamknięte i odsunięte, mogłam po prostu być i cieszyć się życiem. Wyjazd był wspaniały, jeden z fajniejszych w moim życiu i pierwszy z wielu czekających mnie wypraw po świecie. Podróżowałam jako człowiek świadomy. Wędrowanie ma wtedy zupełnie inny wymiar: jesteś świadomy swojej kosmicznej podróży, możliwości zwiedzania, bycia w jednym z niezliczonych ilości światów - tu zwanym Ziemią.

Nie jesteś sam. Nigdy nie byłeś i nie będziesz. Wszechświaty są pełne życia zachwycającego bogactwem i różnorodnością form. Życie jest darem, prezentem Gwiezdny Podróżniku.

Po powrocie, zaraz następnego ranka wpięło mnie z powrotem w energie pracy i zmian. Poczułam ogromne zmęczenie i kocioł energetyczny, który wybrzmiał z całą ostrością w kontraście zestawienia z czasem wolnym (cisza energetyczna) i ponownym zanurzeniem się w zbiorowej energii zmian. Bałagan, kiedy tak na to spojrzeć po chwili oddechu. Cóż, takie jest nasze zbiorowe Tu i Teraz. Energia szybko została zneutralizowana. Weszłam w radość bycia i pomagania, radość osobistego rozwoju. Zalała mnie praca. Trzeba było nadrobić poprzekładane spotkania. Równolegle do tego idą także moje osobiste zmiany, które weszły w fazę kluczową przeskoku do nowego.

Teraz

Zbudziłam się wczoraj rano w średnim nastroju. Od przedwczoraj wieczora zanurzona w przestrzeni między wymiarami. Strefy bezruchu, jakby bufor pomiędzy jedną płaszczyzną energetyczną, a drugą. Już nie w tym co dotychczas i jeszcze nie w nowym. Ten stan potrwa trzy tygodnie. Zawieszenie, dryfowanie w przestrzeni pustki kwantowej, wrażenie, które można by wyobrazić sobie jako wpadnięcie w kosmiczną czarną dziurę, gdzie nawet światło ulega pochłonięciu. Czysta Boska Tkanka pozbawiona formy i możliwości jakiegokolwiek odniesienia. Ładnie mówi o tym Wojtek Bajer: Bóg mieszka w czarnych dziurach. W takiej przestrzeni przebywam. Wszystko co mam, zostało odpięte. Nawet Dusza tu i jednocześnie jakby w pokoju obok. Jedyne co jest w energiach, to wszechogarniająca kwantowa ciemność i serce – moja tożsamość, jak pępowina energetyczna łączy mnie z Centrum (z Bogiem). Opieka Duszy, otulenie miękką, ciepłą czernią, która okazuje się być pełna substancji życia. Czyli jest tu całkiem sporo, jeśli nie wszytko.

Zbudziłam się rano w tym stanie, a moja głowa nie była zadowolona. Ona gotuje się w takich sytuacjach, ponieważ nie ma się do czego odnieść. Umysł potrzebuje ponad wszystko mieć ramę. Próbowało straszyć (ciemny aspekt czerni) ale z tym sobie szybko poradziłam. Gdzieś jeszcze po kątach pałętały się emocje niepotrzebności, nieprzydatności, bezczynności. Trzeba sobie na nie pozwolić, by uleciały wolne, przepłynęły jak chmury. Widzisz wówczas, jak bardzo już wyszkoliłeś się w pracy nad sobą, jak bardzo rozeznałeś się w sztuce bycia człowiekiem. Tak to jest z nami: chciałoby się zawsze nieba błękitnego, barwnej łąki w promieniach słońca. Może dlatego, bo jesteśmy zmęczeni ziemskim życiem, stęsknieni źródła. Tym czasem bogactwo życia istnieje w kwantowej pustce, a ona jest rodzącą czernią. To tam jest skrzynia ze skarbami. To tam jest możliwość i moc nieograniczonej kreacji.

W ciemnościach nie musimy czuć się niewygodnie

Nie miałam humoru. Znów czerń wydała się przytłaczająca, a życie ołowiane. Dusza pyta: słońce, dlaczego widzisz ciemność jako zło? - Bo taką barwę nadała jej moja głowa. Ona nie lubi tego stanu – Zmień to. Rozgość się w przestrzeni wygodnie. Rozmość jak w najdelikatniejszym puchu, w najwygodniejszym łóżku. Nie szarp się. Pozwól sobie skorzystać z dobrodziejstwa zanurzenia w Boskiej Tkance. W tej samej przestrzeni bytuje Bóg, jako Nieskończona Świadomość, w tej samej przestrzeni bytuje moja Jaźń.

Kiedy sobie to uświadamiam, moje serce zalewa radość i wdzięczność. Cóż ja bym bez tej mojej kochanej Duszy zrobiła? Odczarowane, załatwione, rozbrojone. Wielka wdzięczność za czułą opiekę. Więź z Duszą jest najcenniejszym skarbem mojego istnienia.

Wyłącza się wszystko. Zostaje czyste bycie na granicy wymiarów. Stan zawieszenia potrwa trzy tygodnie, gdy szykowana jest dla mnie nowa energetyczna przestrzeń. Koniec ścieżki, który widziałam na przełomie roku przesunął się do Tu i Teraz. Sprawy chyba przyspieszyły. W dobie zmian, Dusza nie chce czekać trzech miesięcy. Ona w ogóle w gorącej wodzie kompana – nie znosi bezczynności, a i mnie aż trzęsie na podróż w nowym. Zapowiadają się niesamowite doświadczenia. Spełniłyśmy wytyczne, możemy przystąpić do procesów przejścia. Wszystko jest intensywnie szykowane i układane pod nowe. Jest też trochę tak, jakby wyjęto mi wtyczkę z jednego kontaktu, by przełożyć ją do drugiego, o innej mocy. Zostało jedynie łącze z Bogiem. Ono jest niezaprzeczalne i nienaruszalne. Znam ten stan, przechodziłam go już kilkukrotnie w drodze transformacji. Dziś ponownie, tyle, że dużo głębiej, bardziej świadomie i na nowym poziomie.

Oswoić piwniczkę doświadczeniową

Cały proces pokazuje, że nadaliśmy ciemności ujemne znaczenie, gdy tym czasem śmiem twierdzić, że jest ona początkiem wszelkiego istnienia i to z niej rodzi się światło. Idąc dalej tym kierunkiem: piwnice naszych doświadczeń nie muszą być czarne, zimne i straszne. Mogą stać się spiżarniami obfitości, w których jest bogactwo zasobów dośwdczeniowych.

W czasie trwania podziemnego cyklu energetycznego na naszej półkuli, warto zdać sobie z tego sprawę i przeorganizować swoje wyobrażenia, odczucia dotyczące przestrzeni podświadomości. Przewartościujmy je ze strasznych i nieprzyjaznych w takie, które są wypełnione dobrami doświadczeniowymi. Niech to będzie przyjazne miejsce pełne bogactwa, w którym trzeba zrobić porządek z powodu naszej wielowcieleniowej nieobecności w tych rejonach, wynikającej z zapomnienia, nieświadomości i odcięcia. Cokolwiek by nie było i jakkolwiek byś nie wiedział o tym: jesteś zarządcą własnych dóbr doświadczeniowych. Nic tego nie zmieni, niezależnie od tego, jak gruby mur dzieli cię od podświadomości. Takim zarządcą jest także twoja Dusza, w szerszej skali - i dalej dom Duchowy, wreszcie sam Bóg. Taka perspektywa pomoże oswoić krainy cienia.

Zachowując czujność i przytomność, schodzimy zatem z narzędziami, farbami, odkurzaczem i kartonami na niepotrzebne. Będziemy sprzątać to, co nieaktualne, by zrobić na półkach miejsce na nowe. Będziemy malować ściany, naprawiać regały, odkurzać śmieci. Postawimy kwiaty, otworzymy okna, by na koniec z lampką wina lub kubkiem herbaty, usiąść w zadowoleniu z dobrze zrobionej pracy. Mamy poczuć się w przestrzeni własnej podświadomości DOBRZE, BEZPIECZNIE I WYGODNIE. Ona jest integralną częścią nas. Czas najwyższy przestać się bać, tyko dlatego, że rozrosła się do dzikich krain, ponieważ  nie było w niej ogrodnika przez wiele długich okresów doświadczeniowych Duszy.

Kocham życie i kocham ciemność. To z niej rodzi się wszelka forma, czyli przejawienie. Jak dziecko w brzuchu matki, jak ziarno w ciemnościach gleby. Życie podpowiada nam prawdę, wystarczy uważne się przyjrzeć i poskładać wnioski w całość. Podświadomość płynie w moich żyłach, wypełnia moje komórki, dlatego chcę mieć do tych obszarów całkowity i nieograniczony dostęp.

Zimowy cykl podziemny spędzam w kwantowej ciemności, która rodzi i prowadzi do nowego. Zatem wpisuję się w nurt kolektywny, tyle, że na poziomie swojego osobistego (Duszy) momentu ewolucyjnego. Bo to jest taki czas – czas indywidualnych ścieżek, zanim zbiorowo wyrównamy się do mniej więcej jednakowego poziomu. To proces. Wszystko nim jest.

Na jednej z ostatnich sesji, Dusza z talentem kwantowego postrzegania rzeczywistości, pokazała przestrzeń serca jako skrzynię ze skarbami. Wypełnioną jednak nie złotem, a kwantową ciemnością, z której można wykreować WSZYSTKO. To jest dopiero bogactwo. Bóg wyposażył nas w komplet narzędzi do kreacji spełnionego życia. Nie ma żadnych granic i nie ma żadnych barier. Jest tylko zabawa w doświadczenie.

Człowiek absolutny zna i zarządza świadomie wszystkimi aspektami siebie: od ciała fizycznego, po piętra boskości.

Ahoj

Wewnętrzne stany i fizyczne objawy towarzyszce przebywaniu w kwantowej pustce:

  • senność (gdyby tak można było zapaść w zimowy sen)
  • głęboki, mocny sen
  • poczucie zawieszenia w miękkiej przestrzeni czerni kwantowej pustki,
  • dryfowanie energetyczne,
  • latarnia serca – wewnętrzne źródłowe światło jako nawigacja i punkt odniesienia,
  • zintensyfikowane odczuwanie enegii boskiej,
  • nasilony wewnętrzny spokój, ciepło w ciele
  • zwiększona potrzeba ciszy i spokoju przestrzeni,
  • oddalenie wszelkich duchowych i energetycznych powiązań,
  • Dusza blisko i jednocześnie jakby w innym wymiarze, opieka,
  • bliska obecność jaźni Duszy,
  • zwiększona potrzeba picia,
  • zmniejszona potrzeba jedzenia,
  • spływy informacyjne z przyszłej matrycy (widzenie przyszłych zdarzeń i zadań),
  • z poziomu ciała potrzeba zakotwiczania się w biegu codzienności (materia potrzebuje stabilizacji),
  • przesyt ziemską duchowością (bałagan energetyczny),
  • wrażenie nieaktualnego ciała (powłoki energetycznej do doświadczania),
  • kolejne poszerzenie świadomości, zwiększony spokój umysłu,
  • przepięcia i praca energetyczna w czakrze korony,
  • zmiany na poziomie głowy,
  • drobne wędrujące bóle mięśniowe, kostne i stawowe,
  • nadwrażliwość słuchowa na ostre dźwięki, hałas, potrzeba ciszy,
  • nieznaczne rozluźnienie granic i szczelności energetycznej,
  • nadwrażliwość na agresję energetyczną przestrzeni zbiorowej.

Poczytaj także: 

W drodze z Duszą: kwantowy umysł, czyli zmiana matrycy życia - część II, część III

Stany przejścia w rozwoju duchowym człowieka.

Ciało bolesne.

Trzecia opcja rzeczywistości.

W krainach podświadomości: nienawiść nie ma sensu.

Zrozumieć matriks.

W pułapce własnych emocji