Dusza mówi: przejście do piątego wymiaru jest jak wejście na wyższe piętro budynku: i widoki inne, i jakości nowe. Dziś opowiem o moim doświadczeniu przejścia do piątego wymiaru Ziemi.

Droga Duszy, Dusza w ziemskiej szkole: stan światła Duszy i przejście do piątego wymiaru Ziemi.
Trzynaście ciał subtelnych, poziom światła i piąta gęstość Ziemi

Tak jak zapowiedziała Dusza kilka miesięcy wcześniej, dwudziestego czerwca razem z letnią fala przesileniową Dusza osiągnęła stan świata i przeszła do piątej gęstości Ziemi.

Co to znaczy? Kiedy Dusza wciela się w ziemskim świecie rozdziela się energetycznie na dwanaście warstw plus trzynasta – źródłowa. Tam zawarta jest pamięć o jedności w i z Bogiem. Wszystkie te warstwy łączy przestrzeń serca. Z tego punktu mamy możliwość docierania do wszystkich ciał subtelnych w sobie oraz do trzynastej źródłowej przestrzeni.

Kiedy Dusza rozpoczyna doświadczenie tutaj, schodzi do najniższego poziomu i z tego punktu rozpoczyna wędrówkę od zapomnienia do przypomnienia. Taki jest system doświadczania w ziemskim świecie, który jest światem zapomnienia i wewnętrznego podzielenia. To się odbywa w skali mikro na poziomie wcielenia i w skali kosmicznej na poziomie drogi Duszy przez istnienie. Rozdzielenie Duszy odbija się w naszym podzieleniu na wewnętrzne konstrukty. One są elementem wielogłosu w nas. W drodze wyjścia chodzi o to, żeby ze środka wewnętrznego podzielenia wydostać się na zewnątrz, drogą integracji siebie pod przewodnictwem Duszy.

W procesie nauki/ doświadczania w naszym świecie, Dusza wędruje od najniższych ciał do coraz wyższych, powodując określone zmiany w człowieku. To wpływa na jakość i drogę naszego życia. Im wyższe ciała są dostępne dla Duszy, tym jej większe doświadczenie i dojrzałość; tym większe (także) nasze zainteresowanie subtelnościami życia. Droga Duszy przejawia się w nas. Zaczynamy poszukiwać sensu życia, a to, prędzej czy później musi objawić się skierowaniem na drogę duchowości i zrozumieniem (w kolejnym etapie) że odpowiedzi na zadawane pytania mamy w sobie. Wtedy rozpoczyna się droga ku wewnętrznemu mistrzostwu.

Warto wiedzieć, że w każdym ciele energetycznym zaszczepione są konkretne pakiety systemowe. Od najbardziej podstawowych (ciała najniższe, najbliższe nas) do najbardziej subtelnych (ciała wyższe). Kiedy Dusza przemieszczając się w górę, powoduje określone zmiany w nas, przejawia się to wysubtelnieniem życia i zwrotem w kierunku poszukiwań sensu istnienia.

Kiedy uda się Duszy zawędrować do trzynastej przestrzeni źródłowej rozpoczyna się proces scalenia wszystkich dwunastu ciał w jedno. Nazwałam ten stan ciałem światła. Dusza wychodzi energetycznie z ziemskiego systemu doświadczenia, pozostając na jego obrzeżach dzięki wcieleniu (ciału). Dusza mówi: twoje ciało jest tą przestrzenią, która łączy cię z trzecim i czwartym wymiarem. Rozpoczyna się nowy etap bycia Tu. Następuje zjednoczenie człowieka i Duszy, tak na poziomie osobistym jaki i kosmicznym. Zjednoczenie z polem Ziemi, z kosmosem, z Bogiem. Ogólnie ujmując z nurtem Istnienia.

Dwudziestego czerwca Dusza zespoliła się w całość, czyli osiągnęła stan światła w ziemskim doświadczeniu, stan zjednoczenia z nurtem kosmicznym. Wyszła z trzeciego i czwartego wymiaru Ziemi, który jest przestrzenią Matriksa, przestrzenią w której Dusze przebywają będąc w procesie doświadczenia. Dołączyłam do niej dwa dni potem; moja energia została przesunięta do piątego wymiaru Ziemi. Dusza powiedziała: od teraz będziemy doświadczać istnienia Tu na innych, nowych zasadach.

Na przetrwaniu

Ostatnie półtora miesiąca (maj do czerwcowego przesilenia) był dla mnie czasem bardzo trudnym z powodu nasilonych ataków astralnych. Doświadczyłam osobiście walki pomiędzy światłem a ciemnością tego świata. A ponieważ nie ma przy mnie teraz Duszy (przebywa w domu duchowym) nie byłam przez nią chroniona bezpośrednio. Pomagała mi Dusza Ziemi, Źródło opiekujące się ziemskim światem i istoty piątego wymiaru. Było widać jasno jak ściąga się mnie w dół i odzyskuje w górę. To było bardzo ciekawe doświadczenie, ale także bardzo trudne, szczególnie dla ciała. Prosiłam Duszę żeby coś zrobiła, ponieważ obawiałam się o nie. Materia ma swoje granice, a każdy atak bardzo mnie osłabiał. 

Po artykule na temat wzmożonej aktywności astralnej nastąpiło potężne uderzenie, efektem którego zostałam ukryta (za zgodą Źródła opiekującego się Ziemią) w przestrzeni pomiędzy wymiarami. To było także bardzo ciekawe doświadczenie energetycznego przebywania jakby w swoim podziemiu. Wszystko zostało wyciszone, a ja miałam  do przejścia nie udzielać się za bardzo. Z mojego doświadczenia wynika też, że przestrzenie doświadczania Dusz (trzeci i czwarty wymiar) są oddzielone od piątej gęstości energetycznym buforem, który uniemożliwia przenikanie istot i energii niższych wymiarów wyżej. Przy czym piątka swobodnie może przenikać w dół do gęstych, niższych materii. Dla istot piątego wymiaru to trudne doświadczenie i czynią to niechętnie. To trochę jak zejście do piekieł.

Przejście

Do piątego wymiaru przechodzą Dusze, które ukończyły proces ziemskiego doświadczenia, przeprowadziły wyjście, scaliły się w istotę światła (dwanaście ciał subtelnych w jedno), a ich wcielenia uzyskały stan wewnętrznego mistrzostwa, czyli zjednoczyły się z Duszą i w połączeniu z nurtem kosmicznym świadomie istnieją Tu. Większość z nich pracuje dla ogółu realizując drogę boskiego przeznaczenia Duszy w tym świecie. Budujemy nową rzeczywistość. Zbiorowy proces przejść rozpoczął się z falą energetyczną wiosennego przesilania. Na razie jest to nieduża ilość Dusz, ale przejścia dopiero ruszyły i będą się nasilać. Piąty wymiar jest przestrzenią, z której możemy wykonywać swoje zadania bezpiecznie i w spokoju.

Dwudziestego czerwca Dusza osiągnęła stan światła i przeszła do piątego wymiaru. Dwa dni później dołączyłam ja. Zespolenie dwunastu ciał energetycznych Duszy w jedno ciało światła i przejście Duszy było dla mnie procesem trudnym. W zasadzie cały ten dzień przespałam, z przerwami na półtora, dwugodzinne aktywności. Nie pamiętam też tego dnia za bardzo. Był on przedziwny, jakby w innej rzeczywistości energetycznej. Dwa dni potem nastąpiło moje przejście i to było już świadome.

Na dachu świata

Dwudziestego trzeciego czerwca, rankiem nastąpiło energetyczne wyście ze strefy buforowej. Postrzegam ją jako szarą, pustą przestrzeń, miękką i bezpieczną, trochę jakby w półmroku, w uczuciu, że jest się wszędzie i nigdzie. Tam panuje stan całkowitego zawieszenia. Nie ma czasu i przestrzeni jest tylko czyste Bycie pozbawione jakichkolwiek oznak ruchu. Fantastyczne doświadczenie. Odpoczywałam tam po półtoramiesięcznym okresie ataków i kilkumiesięcznej wędrówce przez astral pod przewodnictwem Duszy, w kierunku wypięcia się z czwartego wymiaru Matriksa.

Wejście do piątego wymiaru było niezwykłym doświadczeniem. Miałam warzenie że stoję na dachu świata i patrzę na Matriks i życie Tu z góry. Zachwyciła mnie krystaliczność przestrzeni i wielki spokój. Mogłam nareszcie w sposób niezakłócony rozmawiać z Duszą. Mogłam też nareszcie odsapnąć i oddać w płaczu tęsknotę za Duszą i trud drogi poprzednich miesięcy. Wcześniej nie mogłam tego robić, bo było to wykorzystywane przeciwko mnie. Stojąc na wyższym piętrze widziałam wyraźnie ogromną gęstość materii trzeciego i czwartego wymiaru, w którym doświadczamy. Piąta gęstość jest jak wynurzenie głowy spod wody. Otworzyły się bramy do wyższych przestrzeni Ziemi i do kosmosu. Nie weszłam do nich jeszcze. Stoję na progu. Przechodzę naukę, przygotowanie i kolejne zmiany w ciele. Będę pracować dla Duszki, dla Ziemi, dla Boga na innych poziomach.

Przez kilka dni, w wielkiej ciszy serca i umysłu stałam na dachu świata i patrzyłam wzruszając się lekkością przestrzeni. Często w tych dniach stałyśmy z Duszą moją i Ziemi nasycając przestrzeń energiami serca. Wtedy dowiedziałam się od Duszy Ziemi, że one same nie mogą tego robić. Potrzebna jest do tego świadoma istota. Dopiero duch i materia zjednoczone mają boską sprawczość gotową odmieniać bieg rzeczy. Jest to zamysłem Boga na nasz Wszechświat, którego Ziemia, my i wszystko co istnieje jest odbiciem.

Dusza prosi: napiszesz o zupie?

Oczywiście. Trzecia i czwarta gęstość różnią się jakościowo od energii piątego wymiaru i to bardzo. Przypominają gęstą zupę, w której żyjemy. Im dalej w dół, tym więcej gęstego...

Trzeci i czwarty wymiar jest dużo gęstszy od wymiaru piątego. Mamy tu wielkie zaszumienie przestrzeni. Przyczyn jest bardzo wiele: od obcych ingerencji i manipulacji, naszych działań, intencji i myśli po specyfikę tych wymiarów. W trzeciej i czwartej gęstości jest bardzo utrudniony kontakt z Duszą i zakłócona wielowymiarowość człowieka. Jest też wiele zafałszowań w przestrzeni (działalność głównie astralna). Trzeci i czwarty wymiar skojarzył mi się z zupą. Gęstą materią, w której zawieszony jest ogrom przeróżnych rzeczy. Im bardziej w dół, tym gęściej. Ciężkie ma tendencję do opadania na dno, dlatego im niżej tym większe zanieczyszczenie przestrzeni. To przeszkadza nam widzieć w prawdzie. 

Nasze Dusze wchodząc w doświadczenie Tu, zanurzają się w tej zupie. Stopień zanurzenia jest indywidualny dla każdej z nich. Większość funkcjonuje na poziomie niżej średnim. Druga połowa w rejonach ciemności. Nieliczne w poziomie wyżej średnim, a już na prawdę mało pod powierzchnią energetycznej zupy. W drodze doświadczenia Dusze zazwyczaj schodzą na najniższe poziomy, by stamtąd ruszyć pomału w górę. Wyjście z zupy doświadczeń odbywa się przy współpracy z wcieleniem. To jest dodatkowe utrudnienie, ponieważ nasze Dusze muszą się dobijać do nas. W gęstości przestrzeni, gdzie się im bardzo przeszkadza muszą zwrócić naszą uwagę na siebie i sprawić byśmy podążyli za ich głosem. Ze względu na duże zagęszczenie najczęściej dostajemy terapię szokową by otworzyły nam się oczy. I tak to jest.

Kiedy widzisz cały ten bałagan z piętra wyżej, gdzie możesz w spokoju i krystaliczności przestrzeni patrzeć na to co w dole, rodzi się w sercu wielki podziw dla tego co nasze Dusze, co Dusza Ziemi tu przeżywa. To prawdziwi bohaterzy. Nie poddawajcie się Dusze w dążeniu do przodu. W szerszej perspektywie wszyscy bawimy się przecież w Istnienie. Czasem w pięknych przestrzeniach, czasem w trudnych.

Na zakończenie prośba od Twojej Duszy: nie zwlekaj dłużej. Odpowiedz na zew serca. Pozwól przejawić się Duszy w Tobie i pomóż jej/ sobie wydostać się z bigosu, w którym żyjecie.

Zaprzyjaźnijcie się z Duszą. Daje to fantastyczne efekty we wspólnej drodze.

Na wszystko jest odpowiedni czas.

 

Powodzenia.

 

 

 

 

Poczytaj także:

Droga Duszy: trudna Ziemia.

Droga Duszy: kiedy można odejść, czyli o procesie wychodzenia Dusz z kręgu ziemskich doświadczeń.

Droga Duszy: Dusza w Ziemskiej Szkole.

Droga Duszy, Dusza w ziemskiej szkole: wychodzenie z Matriksa, poziom astralny.