Dusza to nieskończona kraina o wielu płaszczyznach. Dusza to także osobowość i emocje. I to emocje nie tylko piękne, nie tylko błyszczące. Aby była pełnia musi zaistnieć światło i cień. Dusze mają w sobie także takie obszary, które my tutaj określilibyśmy jako ciemne. Dusze potrafią się odegrać, zemścić, potrafią się obrazić,  być złośliwe czy podkradać sobie energię.

Relacje z Duszą.

Potrafimy się czasem z Duszą solidnie na siebie obruszyć. Nie odzywamy się parę dni. Dusza milczy i czuję tylko wewnętrzne otulenie. Wiem, że choć mamy focha, to kochamy się bardzo. Kiedy emocje opadną, porozmawiamy i ponownie podejmiemy współpracę. Kto wyciąga rękę? Bywa różnie. Czasem ona, czasem ja. Jakie to ma znaczenie. Ważne, że do przodu. Kiedy rozwija się Dusza, rozwijasz się Ty. Kiedy rozwijasz się Ty, rozwija się także Dusza. To jest połączone, zależne od siebie, ponieważ wzrastacie RAZEM. I choć moja świadomość nie może się równać ze świadomością Duszy, to wiem, że bez mojego przyzwolenia i chęci współpracy Dusza nie osiągnęłaby tego, co sobie założyła. Zatem: w drodze Duszy jesteś dla niej KLUCZOWY. Na ile sięga horyzont Twojej świadomości, na tyle stać będzie Twoją Duszę po opuszczeniu ciała.

Perspektywa Duszy, perspektywa wcielenia.

Często podczas konsultacji z ludźmi mówię o tym, że dobra relacja z Duszą polega na wzajemnym uczeniu się siebie. Na budowaniu więzi. Droga z Duszą nie jest wcale inna od tego jakie jest życie: raz przyjemne, innym razem trudne. Obserwując siebie możesz wiele powiedzieć o swojej Duszy. Jesteś nią, jesteś Jej przejawem tutaj. Emocje, stany Twojego serca są emocjami/stanami Twojej Duszy. Jaka jest kondycja Twojego serca? Jaka jest kondycja Twojej Duszy?

Perspektywa wcielenia różni się od perspektywy Duszy. Życie można porównać do lasu, który ma swoje poziomy. Podczas kiedy Ty jesteś na wysokości mchu, Dusza wznosi się ponad korony drzew. Tylko z jej prowadzeniem masz możliwość wspiąć się aby zobaczyć więcej niż tylko pnie i krzewy, które zasłaniają Ci widzenie. Masz możliwość ujrzeć PERSPEKTYWĘ. Jest też odwrotnie: Duszy czasem trudno jest zniżyć się do poziomu korzeni i ujrzeć sprawy z naszego punktu widzenia. Dlatego z Duszą należy i warto rozmawiać o życiu Tu. Opowiadać o wszystkim, o swoich emocjach, lękach, ograniczeniach, nadziejach, radościach, pragnieniach. Możecie razem kreować własną drogę. Jednak czasem Duszy trzeba tłumaczyć ludzką perspektywę.

Jesteś cenny.

Jesteś dla Duszy cennym skarbem. Miej odwagę wyznaczać granice nie blokując jednocześnie drogi. Jeśli się z czymś nie zgadzasz, mów głośno o tym. Uczcie się z Duszą siebie na wzajem. Prawidłowa relacja z Duszą jest jak stare dobre małżeństwo. Są wzloty i upadki, chwile ciszy i burze największe, jest miłość i zmęczenie. Jest potrzeba bliskości i chwile gdy ma się szczerze dość. Jednak o rozłące nie ma mowy, bo jedno bez drugiego wytrzymać nie może.

W naszej wspólnej drodze z Duszką czasem się kłócimy i to ostro. Potrafimy się także na siebie solidnie obrazić. Nie wszystko, co robi moja Dusza mi się podoba. Ja sama jestem typem niepokornym i stawiam się czasem, dlatego nie zawsze jest lekko. Czasem Dusza zarzuca mi niepokorność. Jednak niepokorność jest także moją zaletą. Duszki nie postrzegają nas jako dobrych czy złych. Dla nich po prostu istniejemy. Z całym dobytkiem, który my zwykliśmy tu nazywać właściwym lub nie. Podział na dobre i złe istnieje tutaj. We wszechświecie wszystko jest DOŚWIADCZENIEM. Wszystko po prostu jest.

Namawiam Was do niepokorności, oczywiście prawidłowo rozumianej. Niepokorności, która jest odwagą do wchodzenia na nieznane tereny; jest odwagą chodzenia pod prąd. Niepokorności, która ma moc zmieniania biegu rzeczy i tworzenia nowego. Niepokorności, która wypływa z otwartego umysłu i odwagi serca.

Każda Dusza jest inna, każda droga jest niepowtarzalna. Moja Dusza od początku prowadziła mnie dość twardą ręką, po to, bym stała się niezależna. Wie także ile mogę wytrzymać i te granice stale mi poszerza. Po całkowitym zespoleniu często zostawia mnie samą. Nie bardzo mi się to podoba, ale przyjmuję. Stałam się partnerem w naszej wspólnej drodze. Dusza daje mi czasem w kość, ale nie szczędzi także pięknych chwil. Droga ku wolności, ku osobistej świadomości jest drogą bardzo trudną, pełną bólu emocjonalnego i cielesnego. Nieliczni mają dość siły, otwartości i hartu ducha by ją przejść. Jednak warto. Na prawdę warto.

Dusza pyta czasem przekornie: rezygnujesz? A skąd! Nigdy. Choćby nie wiem co. I tego "nigdy" jestem pewna jak tego, że istnieję. A skłócimy się jeszcze nie raz. I co z tego? Przynajmniej nie jest nudno. Bardzo sobie cenię emocjonalność, "ludzkość" naszych relacji.

Życie to przygoda :)

 

 

Poczytaj także:

Dusza i człowieczeństwo.

Kiedy Dusza odchodzi?