Czy można osiągnąć idealny stan szczęścia, w którym wszystko jest po prostu DOBRZE? Stan, kiedy w objęciach Istnienia serfujesz przez zdarzenia, zadowolony ze WSZYSTKIEGO? Odpowiedź brzmi: tak. Można.

Szczęście, czyli o obfitości istnienia.

Droga do prawdziwego zrozumienia sensu istnienia nie jest łatwa, ale możliwa do przejścia. To, co odkryjesz i osiągniesz idąc tą drogą jest warte każdego wysiłku. Kiedy przepracujesz siebie zniknie piekło tego świata. Zniknie sam świat. Zniknie poczucie odrębności. Zostanie tylko istnienie. Tylko Bóg. Tylko miłość. Tylko prawda. 

Pokochaj SIEBIE, a dostrzeżesz jak Wszechświat kocha Ciebie. Zobacz swoje piękno, a dostrzeżesz piękno rzeczywistości. Od tego wszystko się zaczyna.

Ukochaj siebie całego. Zaprzyjaźnij się z Duszą i daj się Jej poprowadzić do prawdy. Uporządkuj wewnętrzne aspekty: emocje, umysł, ciało bolesne. Otwórz serce. Zobacz nim Istnienie. Odnajdź wewnętrzną ciszę. Zbuduj na nowo połączenie z Bogiem – źródłem niewyczerpanej energii życia. Zanurz się w tym wszystkim i trwaj, nie bojąc się wyzwań i zmian. W zaufaniu podążaj drogą swojego boskiego przeznaczenia.

Wszechświat Cię wspiera.

Dostrój się do tego, czego w przestrzeni jest nieskończona ilość. Dostrój się do obfitości. Stań się nią. Nasycisz się i rozdasz innym. Będziesz promieniować.

Im więcej rozdasz, tym więcej przyjdzie do Ciebie. Istnienie jest nieprzerwaną rzeką obfitości. Zanurz się w niej. Pozwól by przepływała przez Ciebie Boża Miłość. Bądź jak wodospad, przez który Bóg przelewa nieskończoną, niewyczerpaną ilość życiodajnego światła.

Wzrastając duchowo, zakorzeniaj się Tu, rozłóż ramiona i czerp Istnienie całym sobą. Świat jest dla Ciebie.

Jesteś Wszystkim. Centrum swojego własnego Wszechświata.

 

I to jest to. Stan idealny, w którym wszystko jest po prostu DOBRZE. W objęciach Istnienia serfujesz przez zdarzenia szczęśliwy, świadomy, spełniony.

 

Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości. 

Dziękuję.

Dziękuję, że mogę BYĆ.

 

 

 

Poczytaj także:

Radość świadomego Istnienia.

 

Tagi: