Zacznij od robienia tego co konieczne; potem zrób to, co możliwe; nagle odkryjesz, że dokonałeś niemożliwego / Św. Franciszek z Asyżu.

Akceptacja

Kilka dni temu Dusza nagle pozwiedzała: jesteś bardzo dzielna. Coś się święci pomyślałam i faktycznie dzień później zginęła nam półroczna kotka.

Kiedy przyszła pod drzwi w moje urodziny ważyła jedynie czterysta gram. Głodowała. Nazwaliśmy ja Sztumpik, co w języku Mennonitów znaczy Chucherko. Dusza powiedziała wtedy, że kot jest dla mnie. Czy mogłam przypuszczać, że mój zwierzęcy przyjaciel da mi jedną z najtrudniejszych lekcji życia? Zdążyliśmy nacieszyć się sobą niecałe trzy miesiące.

Życie to nieustający przepływ. Zmiana. A co za tym idzie życie to powitania i pożegnania. Z każda chwilą, nie jesteś tym, kim byłeś moment temu. Z każdą następną chwilą nie będziesz tym, kim jesteś teraz.

- Jesteś w stanie zaakceptować stratę? Spytała Dusza.

- A czy ja mam jakieś wyjście? Energia musi płynąć niezależnie od tego, jak jest mi trudno, trzeba dać PRZYZWOLENIE na bieg rzeczy, inaczej prędzej, czy później skutki emocjonalnej i umysłowej blokady odczuję ja sama.

- A co gdybyś miała możliwość wrócenia kotu życia?

- Mogę? Mam taką możliwość?

- A Chrystus mógł wskrzesić Łazarza?

- No mógł. Jednak w Boga bawić się nie zamierzam i nie chcę. Znam swoje miejsce w szeregu. Wiem kiedy można się wychylić w celu nagięcia reguł. Szanuję wybór Duszy, która przyszła do mojej przestrzeni na tę krótką chwilę. Była ile była, daliśmy sobie to, co miało być dane. Energia musi płynąć niezależnie od tego czy zaangażowałam się emocjonalnie czy też nie. Reguły można przekraczać, nawet trzeba. Dzięki odwadze serca rodzi się nowe. Można, a nawet potrzeba mieć odwagę zrobić krok w kierunku nieznanego. Jednak łamanie reguł dla dobra wyższego to coś innego niż wracanie komuś życia, dla zaspokojenia własnych potrzeb.

- Zaliczyłaś - powiedziała Dusza. - Test na akceptację zdany. To była lekcja na poziomie mistrzowskim. A kot do ciebie wróci.

Cóż powiedzieć. Czasem bywa trudno. Na prawdę trudno.

Jest mi smutno. Jestem człowiekiem, mam emocje. A skoro je mam, pozwalam im być. W ciszy serca poczekam cierpliwie aż się wysycą. Czas jest najlepszym doktorem. Piaskiem zapomnienia przysypie, utuli każdy żal. Prędzej, czy później, choćby wiele żyć później.

Świadomy człowiek wie, że wszystko mu służy.

Jestem jak książka, którą otworzyłaś Duszo i teraz chcę czytać więcej i więcej...

 

Ps. Na drodze z Duszą przejdziecie wiele testów/ sprawdzianów. Wierzę, że kierując się sercem, można je wszystkie z powodzeniem zaliczyć.

Ziemia to szkoła Ducha. A jak wiadomo, najpiękniejsze diamenty wypalają się w ogniu. Doświadczeń.

 

Z miłością.

 

 

Poczytaj także:

Ciało bolesne.